Nawet mi się nie śniło, że kolejny odcinek horroru pod roboczym tytułem „debile w polskim sejmie” dopiszę już dzisiaj. Jednak miałem nieszczęście spojrzeć na najnowsze wiadomości.
Silva rerum
Tematy zastępcze to u nas już metoda na dyskusję społeczną. Zamiast zająć się prawdziwymi problemami, wymyślamy sobie nośnie i poruszające emocjonalnie, ale mało ważne kontrowersje.
Wrzesień się kończy, więc pora na kolejny odcinek o głupocie. Tym razem rewolucyjna zmiana. Po pierwsze – zwycięzcą, czyli głupkiem miesiąca nie jest polityk.
Ulice są jak kije. Też mają dwa końce. Jeden koniec mojej ulicy prowadzi do śródmieścia. Tędy chodzę zdecydowanie częściej. Drugi koniec wiele lat temu mógł przechodnia wyprowadzić na wielką łąkę.
O tym, że mam wszystko w dupie.
Będąc w Barcelonie, często widziałem po drugiej stronie ulicy zabawny widok. Co ranek na sąsiadujących balkonach pojawiały się dwie panie i toczyły długie rozmowy. Stały już tam, gdy wstawałem koło dziewiątej i podczas, gdy Barcelona leniwie (wraz ze mną) budziła się do życia, kumoszki gadały w najlepsze do jedenastej. Ach te baby – gaduły. Prawda to, czy wpadłem też w kleszcze stereotypów?
Kilka sytuacji dziś przypomniało mi wypowiedź Janusza Korwina Mikke, który sugerował niegdyś, że ronda każe nam budować ta paskudna Unia Europejska, czyli Eurosojuz w jego języku. Rzekomo po to byśmy jeżdżąc wolniej spalali więcej paliwa. Podobnie zresztą komentował nakaz używania świateł mijania w dzień i obowiązek zapinania pasów.
Filmowa fikcja pojawiła się w realnym świecie. Człowiek, któremu zdaje się, że jest filmowym wcieleniem zła – Jokerem, dokonał masakry podczas seansu filmowego w Denver. Nawet nie czytając gazet i nie oglądając telewizji, łatwo się domyślić, że był to seans filmu o Batmanie.
yć człowiekiem to trudne zadanie. Nie stajemy się człowiekiem raz, tak jak kierowcą po zdanym egzaminie na prawo jazdy. Egzamin jest codziennie, a niektórzy o tym zapominają.
Mam wrażenie, że zbyt często przeciętna Polka siadając za kółko, do ruchu drogowego przenosi zasady z życia codziennego, które jej wpojono. A to może być groźne.