Nie dajmy się zwariować. Życie należy do nas, a nie do mediów, które mają ambicję mówić nam, jacy jesteśmy i co myślimy.
polityka
Pasmo sukcesów Jarosława Kaczyńskiego przerwane gambitem Bronka. Co za pech, a tak pięknie już szło. W marzeniach swoich zwolenników Kaczyński już prawie wygrywał.
Ponieważ kandydat Platformy popełnia gafy, błędy, a nawet przejęzyczenia, każdy rozsądny wyborca rozgląda się wokół i szuka alternatywy. Zatem drogi czytelniku wybierzmy się w podróż z ziemi polskiej do Wolski, aby posłuchać i ocenić lepszego kandydata.
Sporo mówi się o prymitywnym poziomie polskiej klasy politycznej. W porównaniu z poziomem polskich mediów to politycy są Himalajami intelektu. Gdyby mi ktoś udowodnił tak żenujący brak wiedzy w mojej dziedzinie, to popełniłbym rytualne seppuku lub przynajmniej wlazł do mysiej dziury. Tak drzewiej bywało…
Szczytne hasło Jarosława Kaczyńskiego jest tyleż puste, co nieprawdziwe. Puste, bo cóż to jest Polska? Kraj między Bugiem a Odrą? Czy może bardziej ludzie mówiący po polsku i czujący się Polakami? Nieprawdziwe podwójnie. Po pierwsze dlatego, że Polska bez Polaków nie znaczyłaby nic, Polska to właśnie Polacy i oni są najważniejsi. Po drugie dlatego, że sam kandydat w nie nie wierzy.
Niewątpliwa zaletą Korwina Mikke jest talent gawędziarski, potrafi z pamięci przywoływać rozmaite dawne wydarzenia, tworzyć z nich przykłady, cytuje fragmenty utworów literackich i oczarowuje słuchaczy erudycją. Inna zaletą kandydata jest to, że prezentuje proste i genialne pomysły na poprawienie rzeczywistości, ich wadą jednak jest to, że są kompletnie nierealne.
Czy wpadki dyskwalifikują kandydata na prezydenta? Jakie wpadki? I dlaczego tylko wpadki Komorowskiego?
Winston Churchill powiedział: Stwierdzono, że demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu.
Kolejny etap kampanii prezydenckiej. Jaki jest Jarosław Kaczyński i jego elektorat.
Uwaga! Jarosław Kaczyński wraca. Najpierw chce wygrać z powodzią.