Archiwum miesiąca: maj 2012

13 wpisów

Martin Eden

Martin Eden – literackie alter ego autora (do pewnego tylko stopnia rzecz jasna) to interesujący, silny i pierwotny młody człowiek, który przez przypadek dostaje się „na salony”. Ratuje życie innemu młodemu człowiekowi, który z wdzięcznością wprowadza go jako przyjaciela i przedstawia rodzinie. Prostacki i prymitywny Martin nie jest jednak pozbawiony inteligencji i dostrzega świat kultury, finezji i piękna, o którego istnieniu nie miał wcześniej pojęcia.

Ten plakat niegdyś w Polsce był sławny.

Cafe de l’Opera

Polskie ślady w Barcelonie? Tym razem w przeciwieństwie do Anglii, Francji lub Niemiec nie jest to polski hydraulik, sezonowy zbieracz truskawek, czy ogórków. Znaczenie częściej usłyszycie o żonach z Polski, bratowych lub teściowych z kraju nad Wisłą.

Paulina przy swoim skuterze.

Alarm bombowy i skutery

Nie. Nie będzie o polityce, choć ostatnie zachowania prezesa i jego totumfackich są alarmujące. Zastanawiałem się, o co chodziło prezesowi z tym Hitlerem. Gdy dojeżdżałem na gdańskie lotnisko, doszedłem do wniosku, że chodzi o budowanie dróg. Do lotniska dojeżdża się całkowicie nową wielopasmówką, a sam terminal budzi podziw. Jest nowoczesny i zautomatyzowany, a co najciekawsze jest cichy, nawet gdy są spore tłumy.