Nie słucham tzw. metalowego rocka, a tym bardziej odrzuca mnie od potępieńczych wrzasków nazywanych death metalem. Nie oglądam telewizyjnej papki konkursowej o charakterze muzycznym, według mnie jedyna audycja tego typu, nadająca się do oglądania, to Szansa na sukces.
O Adami Darskim, który bardziej znany jest pod pseudonimem Nergal, usłyszałem po raz pierwszy w związku z niejaką Dodą, o której nie sposób nie usłyszeć, bo choćby przypadkiem w telewizji lub na internetowych stronach coś się pojawiło. Nie nazwę Dody blacharą, bo za to grozi sąd i proces z artykułu 212 K.K., ale delikatnie powiem, że ta pani kompletnie nie jest z mojej bajki.
Z powyższych względów, gdy ów Adam Darski stał się jedną z ważnych postaci w kolejnym programie smsowo-telewizyjnym, nadal wiedziałem niewiele. Jednak, gdy rozpętała się wokół Nergala biskupia burza i stał się tematem audycji politycznych, postanowiłem uzupełnić wiedzę. Okazało się, że na scenie death metalowej jest on (i jego zespół) znany na świecie w wąskim kręgu wielbicieli tej… hm.. no dobra, powiedzmy że… muzyki. To zawsze coś, bo – na przykład – Doda na świecie może się kojarzyć brzmieniem ksywki co najwyżej z ptakiem dodo. Nergal zasłynął również podarciem biblii na jednym z koncertów, za co ciąga go po sądach naczelny egzorcysta od satanistów – niejaki Ryszard Nowak. Co prawda uważam, że prawdziwą odwagą błysnąłby artysta, gdyby podarł Koran, ale widocznie nie pasowałoby to do image gatunku.
Gdy Adam Darski został zaangażowany do telewizyjnego widowiska w „Dwójce”, postanowiłem edukacyjnie zapoznać się z odcinkiem programu. Wokalista nie był pomalowany na sino i nie nosił grzywy splątanych włosów w stylu topielca. Zachowywał się normalnie, miał miły, dźwięczny głos i zadziwiająco poprawną dykcję. Szkoda, że nie nauczył tego swej byłej narzeczonej.
Jednym słowem, w telewizji występuje normalny facet i widać doskonale, że Nergal to sceniczne, aktorskie wręcz, wcielenie Adama Darskiego. Skąd więc zatem ten cały zgiełk?
Najpierw zaprotestował biskup z Gdańska – przez wiernych określany jako Sławoj „Flaszka” Głódź. Potem do samej telewizji zwrócił się biskup Mering, w dalszej kolejności protest wystosował biskup Grzegorz Kaszak. Wylansował się eminencja, bo spora część zainteresowanych po raz pierwszy dowiedziała się o jego istnieniu.
Jednak największą burzę w szklance wody rozpętała dyskusja w prowadzonym przez Marcina Mellera programie telewizji TVN24. Nawet stonowany zwykle ksiądz Sowa tym razem wygłaszał swe kwestie wielkimi literami, a sam Meller był strasznie zdegustowany. W audycji porównywano Darskiego nawet do Hitlera, a ja zadumałem się nad ludzką naturą. Występowanie w dowolnym programie redaktora – specjalisty od gołych dup i soft porno jest dobra, ale wykonawcy wrzaskliwej i hałaśliwej muzyki już nie? Gdyby ktoś grzeszył brakiem wiedzy na temat Marcina Mellera, to wspomnę iż to jest ten gość, który głośno i hałaśliwie niedawno krytykował PO, a na co dzień zajmuje się gołymi panienkami – jest naczelnym polskiej edycji Playboya.
O co w tym wszystkim chodzi? Od początku miałem pewne podejrzenia, ale spiskowe teorie raczej są mi obce, więc stłumiłem swe niecne oceny świętych – od biskupów począwszy, a na fachowcu od panienek skończywszy. Me bluźniercze teorie odżyły jednak, gdy usłyszałem dziś wypowiedź księdza Adama Bonieckiego.
To jest takie nieodparte poczucie, że tu jest jakaś gra wyborcza, gdzie chodzi o to, żeby przejąć telewizję i powiedzieć, że trzeba zmienić dyrekcję – powiedział w „Faktach po faktach” na antenie TVN24. Zachowuje się kulturalnie i delikatnie. Jeśli czymś zaszokował, to właśnie tym, że nie szokuje. – powiedział następnie o samym Darskim.
Jak z tego wygląda, można być księdzem i przedstawicielem starszego pokolenia, a jednocześnie być inteligentnym obserwatorem życia publicznego. Można też być naczelnym redaktorem pewnego magazynu, należeć do finansowego i kulturalnego establishmentu, prowadzić autorską audycję w popularnej telewizji, ale być kompletnym durniem.
16 komentarzy “Szatan i święci”
Witam.
Zupełnie nie rozumiem wielebnych czy też ekselencji (nie wiem jak się tytułuje tych facetów w kieckach i czerwonych myckach) – przecież oni swoim pyskowaniem tylko nakręcają popularność Darskiemu ksywa „Nergal”.Darski w programie muzycznym TVP okazuje się być kompetentnym jurorem,sympatycznym,kulturalnym i wykształconym młodym człowiekiem a jego działalność estradowa to zupełnie inna bajka.Gardłowanie żeby zabronić występów człowiekowi o innych niż kuriewne pachnie Inkwizycją.
Na koniec krótki komentarz.Autor pisze „Nergal zasłynął również podarciem biblii na jednym z koncertów, za co ciąga go po sądach naczelny egzorcysta od satanistów – niejaki Ryszard Nowak. Co prawda uważam, że prawdziwą odwagą błysnąłby artysta, gdyby podarł Koran, ale widocznie nie pasowałoby to do image gatunku.”
Okazuje się że ów Ryszard Nowak pozwany przez Dodę nie może zeznawać bo leczy się psychiatrycznie – znaczy czubek.
Z tego co wiem tamten koncert był protestem przeciwko klerykalizacji państwa polskiego więc nie o brak odwagi tu chodziło tylko podarcie Koranu byłoby zupełnie bez sensu.
Masz rację Michale, że to gardłowanie tylko przysparza popularności Nergalowi, ale cel tego pyskowania „sukienkowych” to wspomożenie PiS i pokazywanie wyborcom, ze telewizja państwowa została opanowana przez szatana (PO się za tym kryje, jak nic).
Nie wiem dlaczego, ale nie zdziwiła mnie twoja informacja, że Nowak to czubek. Jakoś mi to pasuje. 😉
A co do podarcia Koranu – to raczej aluzja do czegoś innego. Dość często dziś to chrześcijaństwo stało się dyżurnym chłopcem do bicia, gdy mówi się o religii jako hamulcu rozwoju. Islam się taktownie przemilcza, a to znacznie bardziej uwsteczniona religia.
Z sukienkowych tylko Rydzyk wspiera PiS. A Rydzyk to nie cały kościół w Polsce. Polecam przyjrzeć się postawie „szefa” Kardynała Dziwisza, który paru członków swej rodziny powsadzał na listy PO.
Co do Nergala, to nie wiem czy wiecie, że stał się satanistą, bo Doda przyprawiła mu rogi. He,he,he.
*
PS
Jakby Nergal spalił Koran, już by nie żył.
Spalenie Koranu nie ruszyłoby naszych biskupów nawet na milimetr, nie tędy droga. W każdym miejscu staram się przypomnieć że biskupi nie są wyznacznikiem dobra absolutnego. Oni już wygrali swoją walkę na zaszczucie i Darskiego i telewizji. Nikt nie zadaje moim zdaniem podstawowych pytań. Nikt nie próbuje dojść nawet do istoty satanizmu Nergala, nawet nie pojawia się taka możliwość w dyskusji. Media te które oglądałem, poza Newsweekiem, nawet nie zapytują biskupów o wyjaśnienie czym jest satanizm i dlaczego mamy wierzyć tym biskupom, że oni są dobrzy i oni wyznaczają złych.
Wszyscy właściwie przyjmujemy słowa biskupów on jest satanistą, zaczynamy nagonkę na niego i tu nie ma miejsca na dyskusję, szkoda że tego nikt nie zauważa.
W sprawie Mellera to ma on znacznie ciekawsze tak zwane błędy młodości opisane w książce „Chwila przed zmierzchem”, ale to zupełnie inny temat.
Specjalnie dla @furfanta bosego daję odpowiedni cytacik:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,10308264,Lublin__Agitacja_w_kosciele__ksiadz___Glosujcie_na.html
Witam.
18-09-2011 o godz. 16:42, admin pisze:
„A co do podarcia Koranu – to raczej aluzja do czegoś innego. Dość często dziś to chrześcijaństwo stało się dyżurnym chłopcem do bicia, gdy mówi się o religii jako hamulcu rozwoju. Islam się taktownie przemilcza, a to znacznie bardziej uwsteczniona religia.”
Kościół rzymski to nie żadne chrześcijaństwo tylko organizacja polityczna utworzona w 350 r. n.e. przez poganina – cesarza Konstantyna Wielkiego jako jedno z narzędzi sprawowania władzy ze sprytnie opracowaną pseudochrześcijańską ideologią,która wkrótce potem została ogłoszona religią państwową Cesarstwa.To nie chrześcijaństwo a Kościół rzymski był i jest hamulcem rozwoju oraz sługą państwowego aparatu ucisku i przemocy.Religia jako taka nie ma z tym nic wspólnego i nie jest żadnym „dyżurnym chłopcem do bicia”.
Islam to zupełnie inna bajka,nie z naszego kręgu kulturowego.
18-09-2011 o godz. 16:59, father boss pisze:
„Jakby Nergal spalił Koran, już by nie żył.”
Koran to nie Biblia.
Specjalnie dla Galla Anonima
http://kampanianazywo.pl/relacja/tego-jeszcze-nie-widzialem-ksiadz-agituje-z-ambony-na-platforme/
W kościele w końcu jakiś jest pluralizm. Co nie?
*
@Michał
Tak, masz zupełną rację. Islam to zupełnie inna bajka.
Gdyby belka w stodole nie spadła na głowę Szawła, zwanego Pawłem, kościoła katolickiego by nie było. A tak zobaczył Jezusa i wszystko zmienił. Dlatego tak marną mamy wiarę, iż możemy nawet sobie krzyż zrobić z puszek po piwie.
@Michał:
Różnice wynikają z terminologii. Ty słowo religia, jak widzę, pojmujesz bardzo ściśle, dla mnie to pojęcie obejmujące nei tylko wiarę, ale także jej instytucjonalność. Co do islamu – to jest on w Europie i staje się coraz częściej naszą bajką, o czym przekonał się duński rysownik.
@father boss:
Twoja wiedza o swojej własnej religii jest żenująco uboga. W początkach historycznych można mówić po prostu o chrześcijaństwie, katolicyzm jako nazwa pojawił się dopiero, gdy pojawili się odszczepieńcy.
@Belfer
Czepiasz się szczegółów.
Jest chyba coś takiego, jak przyczyna i skutek?
Tak kilka uwag mi się nasuwa po lekturze:
1. eminencja to tytuł który przysługuje kardynałom, obywatel biskup będzie musiał na niego jeszcze trochę poczekać.
2. W Polsce katolicyzm dostaje po uszach, bo w Polsce katolicyzm rozrabia, a nie islam. W Polsce mamy wszystkiego trzy meczety (czwarty w budowie), z czego dwa są zabytkami kultury tatarskiej. Jak sobie porównamy to z liczbą kościołów, budżetową pomocą na ich budowę, ilością ziemi jaką kościół dostaje za bezcen (i nie piszę tu o KM – wystarczy zobaczyć co prezydent Gdańska wyprawia), to wzywanie do podarcia koranu jest średnio na temat.
3. Problem polega na tym że obywatel Nergal jest satanistą, tak? Tymczasem wolność wyznania jest prawem chronionym konstytucyjnie, wzywanie do wywalenia kogoś z mediów publicznych tylko z tego względu że wyznaje (bo nawet nie głosi na antenie) taką a nie inną religię świadczy najzwyczajniej w świecie o buractwie.
19-09-2011 o godz. 08:25, admin pisze:
„@Michał:
Różnice wynikają z terminologii. Ty słowo religia, jak widzę, pojmujesz bardzo ściśle, dla mnie to pojęcie obejmujące nei tylko wiarę, ale także jej instytucjonalność. Co do islamu – to jest on w Europie i staje się coraz częściej naszą bajką, o czym przekonał się duński rysownik.”
Po to aby opisać i zrozumieć zjawisko właściwa terminologia jest niezbędna bo czym innym jest wiara a czym innym instytucja religijna.Co do islamu – napisałem tylko że jest inną bajką co wcale nie znaczy że nie naszą ale polscy muzułmanie nie tworzą przecież groźnych „społeczeństw równoległych”.W religiach groźni są wykorzystujący je do celów politycznych fundamentaliści a nie wszyscy wierni.
Nie można porównywać tego co zrobił duński rysownik publikując karykaturę Mahometa w ogólnodostępnej prasie z dostępnym tylko zainteresowanej publiczności występem kapeli Darskiego.
„@father boss:
Twoja wiedza o swojej własnej religii jest żenująco uboga. W początkach historycznych można mówić po prostu o chrześcijaństwie, katolicyzm jako nazwa pojawił się dopiero, gdy pojawili się odszczepieńcy.”
W początkach historycznych chrześcijaństwo powstało jako wiele sekt wywodzących się z judaizmu.
Michał ale to instytucja religijna jaką jest hierarchia KRK publikuje podstawowy podręcznik do nauki wiary jakim jest Katechizm. To właśnie ta instytucja na podstawie Katechizmu uczy podstaw wiary, a nie odwrotnie, więc po kilku setkach lat to jedyną wiarą, jest ta przekazywana przez instytucję. Dlatego nie można tych pojęć oddzielić. Pytanie podchwytliwe czy to że instytucja tak kiepsko przekazuje podstawy swoim wiernym barankom to wina instytucji czy ograniczoności baranków?
19-09-2011 o godz. 17:33, maruda pisze:
„Pytanie podchwytliwe czy to że instytucja tak kiepsko przekazuje podstawy swoim wiernym barankom to wina instytucji czy ograniczoności baranków?”
Instytucja przekazuje tylko przepisy organizacyjne często sprzeczne z wiarą a nie podstawy wiary.Właśnie dlatego instytucja to nie religia czy wiara i trzeba te pojęcia rozdzielić a wówczas wszystko jest zrozumiałe.
Wydaje mi się, ze bardzo ważny w dyskusji argument podał wujek_manfred. Jeśli Nergal jest satanistą, to jest to wyznanie religijne, a w takim razie biskupi (i inni)dążą do prześladowań z powodów religijnych.
Nieco dziwi mnie że nikt w dyskusjach nie przywołuje przykładu Marlina Mansona. Manson tworzy muzykę specjalnie akcentującą aspekty satanistyczne. W wywiadach pewnie opowiada ile to dziewic zgwałcił w tym tygodniu, a ile zjadł, to że nie jest przez policję zatrzymywany i nie siedzi w więzieniu oznacza tylko tyle że są to tylko opowieści. Opowieści które z kolei napędzają interes wszelkiego rodzaju kaznodziejom, którzy mogą pastwić się nad upadkiem świata i wartości.
Dochodzi przy tym do pewnych kuriozów Manson niszczy na koncertach biblię. Kaznodzieje wykupują i niszczą nakłady płyt Mansona. Biznes się kręci bo i kaznodzieje mają temat i Manson ma zyski ze sprzedanych płyt.
Satanizm Nergala powinien być czczony przez naszych biskupów, ale oni pewnie nie rozumieją tych Amerykańskich wzorów. Choć po zastanowieniu u nas o coś innego chodzi, kasę kościół ma, ale może stracić, o ile nie przypilnuje owieczek by głosowały zgodnie z zaleceniami.
Witam.
21-09-2011 o godz. 23:03, maruda pisze:
„Satanizm Nergala powinien być czczony przez naszych biskupów, ale oni pewnie nie rozumieją tych Amerykańskich wzorów.”
Ależ tak się właśnie dzieje.Kościół wymyślił akcję modłów w intencji nawrócenia Nergala http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/fronda_znow_sie_modli_za_nergala_15452/strona/2
Trochę to dziwaczne że wierni mają się modlić w intencji wizerunku scenicznego a nie konkretnej osoby.
Poza tym w ostatnim czasie Kościół rozpętał satanistyczną histerię.Przykładem niech będzie „afera” z okolic oliwskiej katedry.Naprzeciw tej świątyni była kiedyś piekarnia mistrza Gruby słynna z pysznego pieczywa a szczególnie pulchnych „szneków z glancem”.Od lat piekarnia nie funkcjonuje,pozostał tylko opuszczony budynek.Po to aby nie straszył studenci gdańskiej ASP postanowili elewację ozdobić malunkami.Jednym z tych obrazków był biały szczur no i zaczęła się jazda.W lokalnej prasie katolicki aktyw wykrył że te sympatyczne rysunki to symbole szatana i nastąpiła obraza uczuć a studenci to sataniści.Gdyby nie ta „burza w szklance wody” nikt by w muralach nie dopatrzył się szatana a przecież obrazek białego szczura na budynku nieczynnej piekarni nie jest niczym niezwykłym – wiadomo że te gryzonie mieszkały w magazynach mąki.Teraz tylko czekać kiedy sympatyczne obrazki namalowane przez plastyków zostaną przykryte przez wandali barbarzyńskimi malunkami.Tak się tworzy wirtualny obraz wroga,którego nie ma.