Popularny serwis humorystyczny ogłosił konkurs graficzny Polska 2050. Wyniki szczegółowe można obejrzeć na stronie. Pierwszą nagrodę zdobyła praca przedstawiająca widok na pałac prezydencki, przed którym stoi las rozmaitych krzyży, większych i mniejszych, prostych i ozdobnych, a nad nimi wszystkimi góruje jeden, postawiony – jak można się domyślać – na dachu pałacu.

Byłoby to śmieszne, gdyby nie to, że są realni ludzie, którzy chcieliby naprawdę przerobienia pałacu na mauzoleum Lecha Kaczyńskiego.
Od chwili, gdy Lech Kaczyński wraz z wieloma innymi politykami zginął w wypadku komunikacyjnym na lotnisku w Smoleńsku, rozpoczął się w naszym kraju czas proroków. Początkowo tylko w TV Trwam, Naszym Dzienniku i Gazecie Polskiej. Początkowo nieśmiało i w formie pytań. Wiedzący wszystko o wszystkim coraz wyraźniej dawali do zrozumienia, że za wypadkiem tak naprawdę kryje się zamach. Przygotowany przez Tuska i Putina wcześniej, a dogadany co do szczegółów trzy dni wcześniej. Z otoczenia samego prezesa PiS docierały proroctwa wieszczące rychły upadek Polski, która prowadzi na kolanach politykę zagraniczną wobec Rosji i oddaje jej kontrolę nad śledztwem. Wreszcie po wyborach sam prezes Kaczyński orzekł, że aby określić politycznie winnych, niepotrzebne jest śledztwo – kolejny prorok, który wie już wszystko. Od chwili powołania zespołu – nazwijmy go zespołem Macierewicza – do spraw wyjaśnienia zbrodni smoleńskiej, możemy liczyć na codzienną dawkę emocji i pewność, że potwór z Loch Ness nie zdominuje naszych mediów. Macierewicz na to nie pozwoli.
Teraz otrzymaliśmy nową zagadkę, do rozwiązania – zegarek generała Błasika zatrzymał się na godzinie 8:38, zaś moment katastrofy to 8:41. Opcja, ze generała czasomierz po prostu działał niezbyt dokładnie lub nieco inaczej w stosunku do urządzeń pokładowych jest zbyt prosta. Wyobraźmy sobie, że w ten sposób komandosi specnazu mieli trzy minut na wydobycie z generała wszelkich tajemnic państwowych. Zapewne w poniedziałek Antoni Macierewicz znów stanie w świetle fleszy i ogłosi swoją kolejną teorię.
Ale ja nie będę czekał do poniedziałku. Swoją teorię i swoje proroctwa wyjawię już dziś. PiS chwieje się w posadach, kilkaset ciepłych posad w kancelarii prezydenta i w BBN właśnie odchodzi w niebyt. To było wcześniej doskonałe zaplecze polityczne prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego wygranie tych wyborów było kwestią przeżycia. Teraz już wpływy w administracji państwowej się skończyły. Wyznawcy Lecha Kaczyńskiego i jego kopii zapasowej z czegoś muszą żyć. Przyzwyczaili się do ciepłych posadek, dobrze płatnych i nietrudnych, a teraz co? Mają wejść na krwiożerczy rynek pracy i wystartować w tym wyścigu szczurów? Zaczęli się już złościć na prezesa. Oficjalnie mówi się, że 47% to wielki sukces, ale pod pokrywką tego kotła już wrze. Prezes w czasie wyborów dostał prawie 47% głosów, ale niestety pierwszy sondaż po wyborach daje partii prezesa tylko koło 30%. Gdzie znikło te brakujące 17%? Pod przykrywką wielkiej jedności PiS, zaczyna się wrzenie. Zatem zespół Macierewicza i mobilizacja zakonu musi zapobiec wszelkim próbom buntu. Wyznawców trzeba zmobilizować – krzyż, walka o wiarę, prezydent który poległ męczeńską śmiercią, zbrodnia smoleńska i ofiary katyńskie. Przed nami wybory samorządowe, jeśli by się udało najbardziej niezadowolonych wcisnąć do rad i sejmików samorządowych, to ten najgorszy pożar zostanie ugaszony. W przyszłym roku wybory parlamentarne – też ogromne wyzwanie, więc strategia gry o Smoleńsk ma być długofalowa.
Jednak śledztwo posuwa się naprzód, a dotychczasowe przecieki kierują podejrzenia w stronę pytań już wcześniej zadawanych przez Janusza Palikota. PiSowi ziemia zaczyna płonąć pod stopami. Trzeba zdecydowanie i ostro rzucić wszelkie możliwe podejrzenia i oskarżenia, żeby zatrzymać wyznawców. Prezes nie przebaczy też przegranej. Ci, którzy prowadzili kampanię, teraz zejdą na drugi plan.
Większość społeczeństwa ma już dość tych bredni. Choć społeczeństwo jest dość zróżnicowane politycznie i wielu z nas nie widzi w spektrum politycznym swoich kandydatów i swojej partii, to gdy przyjdą wybory – znów nastąpi mobilizacja. Jako ludzie odpowiedzialni zagłosujemy tak, by PiS jak najszybciej odesłać do lamusa historii. Dwuletni okres rządów tej partii była to totalna pomyłka. A Polak mądry po szkodzie – dwa razy tego samego błędu nie popełni.
Polityczny śmietnik to dobre miejsce dla prezesa i jego wiernych wyznawców, może tym razem jeszcze część z nich znajdzie się w sejmie, ale im dłużej pozostawać będą bez koryta, tym mniej będzie wiernych janczarów, gotowych na ostateczny bój. Myślę, ze dożyję jeszcze czasów, gdy zapytamy: PiS, a co to takiego?
10 komentarzy “Czas proroków”
Oj chłopie, jak tak wierzysz w te sondaże do wytłumacz mi jak to się stało, że w sondażu OBOP przed drugą turą wyborów 73% uprawnionych deklarowało, że na pewno wezmą udział w wyborach.
http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/kraj/artykul173900.html
Tymczasem frekwencja w wyniosła 55,31%
Gdzie podziała się ta różnica 18,31%.
Ale żarty na bok. Przerażenie bierze, że tyle cieciów uważa się za ludzi odpowiedzialnych. Zaprawdę powiadam ci. Nie chcesz wiedzieć jakich czasów dożyjesz.
PIS w niebycie się zanurza.Wolno acz konsekwentnie,dostojnie i katastroficzno-patriotycznie.Nie widzą tego tylko ci,którzy np.przed wyborami prezydenckimi, na wszelkich forach głosili supremację Jarosława i jego oczywiste zwycięstwo i prezydenturę dwu-kadencyjną. I co?.Smrodu po nich nawet nie zostało, czego i PiSowi pozostaje życzyć.
Drogi father boss, już 55% społeczeństwa potrafi na szczęście sprawić, ze PiS nie wygrywa. Sondażowe niedokładności są oczywiste – nie tylko w naszym kraju, warto to mieć na uwadze, ale bez paniki.
Jak słusznie napisała Hanna – PiS tonie katastroficzno-politycznie, jak Titanic – dostojnie i tylko orkiestry brakuje.
Belfrze!
Też jestem belfrem (akademickim) i zgadzam się z Tobą w zupełności. Twoje teksty czytam z dużą przyjemnością. Jesteś dobrym analitykiem sceny politycznej w Polsce. Dawniej czytałem teksty Matki Kurki, ale od czasu, gdy tenże zaprzedał się sekcie zwanej żartobliwie „prawo i sprawiedliwość” – już tam nie zaglądam, bo nie chciałbym denerwować się, ani podnosić sobie ciśnienia, a obawiam się również o integralność mojego komputera. Matka Kurka obecnie jest Judaszem, który zaprzedał swoją duszę bojownika z kaczyzmem – właśnie kaczystom, za, jak sam twierdzi, za dość przyzwoite pieniądze, a nie jakieś tam 30 srebrników. Tak jak do nie-dawna rozsyłałem teksty M-K wszystkim swoim znajomym (zarówno w wersji elektronicznej, jak i drukowanej), tak teraz unikam zaglądania do tego dziada, żeby mu nie nabijać licznika.
@Belfer,
Jeśli mógłbym Ci coś doradzić, to ignoruj Furfanta Bosego, tego kaczystowskiego propagandystę, gdyż polemika z tym robalem internetowym nie przynosi żadnych korzyści, a tylko nie potrzebnie utrudnaia normalną konwersację między normalnymi ludźmi.
@Gall Anomim
Zgadzam się z Tobą, niech Furfanty odlatują do ciepłych krajów, nawet na Bosso.
Warto tez zobaczyć: http://sychut.com/
Ktos powinien objac schede po Ojcu Dyrektorze i dalej jechac na dziwolagu zwanym PiS jak na dzikiej swini.
W normalnym cywilizowanym kraju takie cos, co najwyzej plataloby sie gdzies kolo progu wyborczego a nie bylo druga sila polityczna.
Najlepiej zatkać uszy. Tymczasem Titanic płynie, orkiestra gra, a góra lodowa czeka. Widać tylko wierzchołek.
Mylisz się. Góra lodowa już walnęła. Na dno poszedł zimny Lech i zabrał ze sobą wielu ludzi, niektórych przyzwoitych. Jarosław siedzi na tratwie, ale wydaje mu się, że to pancernik.
Co do polityki to z radością i ulga przeczytałem wczoraj w polskiej prasie, ze metody PiSu przypominają lata 30-ste i NSDAP. Nareszcie sprawy zostały nazwane po imieniu.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8173451,_To_jak_podpalenie_Reichstagu_przez_nazistow___Miller.html
Niestety Polska kultura polityczna jest taka, ze jest tam podatny grunt na jawne kłamstwo, prowokacje, fałsz, dyktaturę, prześladowania, tym razem pod sztandarem patriotyzmu w wydaniu PiSu.
Tusk niczym Chamberlain praktykuje swoje teorie o miłości i w ten sposób, zachowując się pasywnie przyzwala na zło. Tak wiec polska demokracja ma te same słabości, jakie miała demokracja w Europie Zachodniej ok. 80 lat temu. Tego się nie da przeskoczyć, ani szybko nadrobić, jest to proces dojrzewania do demokracji, który miejmy nadzieje nie będzie trwał 80 lat, ale zupełnie ominąć się tego nie da.
Dopisek do poprzedniego postu.
Otóż sytuacja W Polsce ma pewne podobieństwa z sytuacją w Europie w latach 30-stych. Z jednej strony mamy skrajnie prawicowy „narodowy” ruch PiSu (narodowy w nawiasie, bo PiS nie reprezentuje całego narodu a jeydnie jego moherową mniejszość), który depcze przyjęte normy i gwałci granice przyzwoitości, a przświeca im jeden jedyny cel: zdobycie władzy i usunięcie w cień politycznych rywali. Z drugiej strony mamy demokratycznie nastawionych polityków którzy albo nie chcą albo nie potrafią zdecydowanie przciwstawić się temu zagrożeniu. Prównałem Tuska do Chamberlaina, nie jest to przypadkowe porównanie, i Tusk, i Chamberlain musieli stawić wyzwanie mrocznym siłom i wygląda na to, że obydwaj, reagują podobnie.
Michał parę dni temu pisał o tej reakcji niezbyt pozytywnymi słowami i uważam, że on ma rację. Bo odpowiednia postawa i za tym idące słowa i czyny to nie naiwna i polityka Chamberlaina ale zdecydowana i konsekwentna polityka Churilla. Jedną z najmocnieszych jego wypowiedzi było podziekowanie skierowane do lotników: „Jeszcze nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele, tak nielicznym.”
Myślę, że gdyby Churchill mógł przemówić to powiedziałby o PiSie:
„Dawno temu tak wielu nie zawdzięczało tak wiele (złego), tak nielicznym.”