Pomyślałem sobie, że idąc za ciosem można wystąpić o całkowity zakaz używania słowa rower, bo przecież to nazwa szanowanej firmy angielskiej. Na pewno nazwa „Rover” jest zastrzeżona. Gdyby firmie się udało wygrać, zaczęlibyśmy nagle jeździć bicyklami, a wszelkie utwory literackie lub filmowe, w których użyto słowa rower poszłyby na przemiał. W obronie własności intelektualnej. A co!
ACTA
Jakie konsekwencje będzie miała sprawa ACTA? Czy PO przegra przez to następne wybory? Czy Tusk zaprzepaści szansę zostania kiedyś prezydentem? Czy sprawa ACTA przełoży się na konkretne wyniki wyborcze?
Świat analogowy miał dość jasne i oczywiste reguły. Zwalczano zjawisko produkowania falsyfikatów i podróbek w miarę możliwości. Jednak do domu szarego Smitha, Millera, czy Johansena nie wchodziła policja, aby sprawdzić, czy ma on tylko legalne nagrania i czy nie kupił jakichś podróbek. Nie oskarżano klientów kupujących detalicznie podróbki, bowiem mogli i mieli prawo być naiwni, zostać oszukani i wprowadzeni w błąd.
Kolejna porcja rozważań o ACTA.
Na końcu dokumentu wyszczególnione są kraje biorące udział w negocjacjach. Polska znajduje się tam w doborowym towarzystwie krajów dotychczas znanych z przestrzegania praw człowieka, w tym wszystkie kraje Unii. Po przeczytaniu tego dokumentu i wyobrażeniu sobie możliwych implikacji mam jedno pytanie. Czy rządzą nami idioci? Czy nikt z rządzących nie zadał sobie trudu przeczytania tego aktu i podjęcia małego wyzwania intelektualnego? A może w zaciszu swych gabinetów zacierają łapki, bo demokracja ich parzy w tyłki?