Krytycy władzy i obozu rządzącego dostają jasny sygnał. Nie damy wam spokoju, każdy sprzeciw wobec nas będziemy ścigać. Będziemy was nękać oskarżeniami, pomówieniami, naślemy policjantów, prokuratorów, może kiedyś sędziów, a jak się nie da inaczej to chociaż hejterów Szefernakera. Nie damy wam spokoju, więc lepiej siedźcie cicho.
Pierwszego lipca 1946 w Kielcach zaginął ośmioletni chłopiec, znalazł się trzy dni później i najprawdopodobniej dla uniknięcia kary wymyślił, że został porwany. Wśród kieleckiej ludności pojawiła plotka, że Żydzi porywają i trzymają w piwnicy polskie dzieci. O ile można zrekonstruować fakty, o tyle trudno dziś dojść do motywów.
Ponad rok temu napisałem krótki i zdecydowanie złośliwy tekst /…/ Powiedzmy sobie szczerze, dziś w połowie roku 2017 jest gorzej. Epidemia głupoty zbiera swe żniwo.
Niekiedy przeglądam sobie słowniki w poszukiwaniu jakiegoś słowa, chcę uściślić znaczenie lub sprawdzić pisownię, czy odmianę. I nagle okazuje się, że jakiegoś hasła brakuje, a czasem jest w złej wersji. Też tak macie?
Kiedyś były modne takie poradniki z zakresu najczęściej spraw technicznych, tłumaczone często z angielskiego, a mające w tytule zwrot „dla opornych” (for dummies).
Rozkwit renesansu w Polsce bywa nazywany też złotym wiekiem. Nic dziwnego, bo wspólna monarchia polsko-litewska osiągnęła wówczas szczyt swojej potęgi. Dzięki rozwijającej się w Europie reformacji religijnej osłabł także Kościół Katolicki w Polsce, co korzystnie odbiło się na wewnętrznej polityce, a co najważniejsze wtedy właśnie powstał wspólny literacki język polski.
Od paru tygodniu używam nowego Kindla Paperwhite i ogólnie jestem zadowolony. Podświetlenie jest dobre, można je regulować w zależności od tego, czy czytamy w ciemniejszym lub bardziej doświetlonym pomieszczeniu…
Nie polubiłem Terakowskiej. Z umiarkowanym zainteresowaniem przeczytałem „Córkę czarownic”, bo lubię fantasy. „Poczwarkę” za to ze złością, bo nie przemawiają do mnie religijno-ezoteryczne brednie o Bogu, który powołuje do życia upośledzone dzieci, bo mają jakieś szczególne zadanie do spełnienia.
Rok 1989 był dla większości z nas początkiem epoki optymizmu. Pokolenia urodzone po wojnie, choć żyjące w cieniu zimnej wojny, przeżyły swe życie w pokoju. Na naszych oczach runęła żelazna kurtyna, a Polska – wydawało się – znalazła się w wyjątkowo dobrej sytuacji.
Po Drugiej Wojnie Światowej liczba Żydów w Polsce drastycznie się zmniejszyła w wyniku holokaustu, ale też w wyniku migracji. Spora część obywateli pochodzenia żydowskiego, którym udało się znaleźć w krajach zachodnich, nie wracali przerażeni komunizmem, inni emigrowali, póki jeszcze mogli.