Od paru tygodniu używam nowego Kindla Paperwhite i ogólnie jestem zadowolony. Podświetlenie jest dobre, można je regulować w zależności od tego, czy czytamy w ciemniejszym lub bardziej doświetlonym pomieszczeniu. Bateria jest bardzo wytrzymała, co w wyrobach Amazonu jest dobrym standardem. A jakość ekranu jest znacznie lepsza. Poniżej na obrazku dość dobrze widać porównanie jakości nowego Paperwhite (zielona kropka) ze starym Kindle Keyboard (czerwona kropka).

Nie wszystko jednak wzbudza mój zachwyt. Wolałbym, aby wskazówka dotycząca przeczytanego fragmentu książki była graficzna, jak dawniej. Przypuszczenie, jak długo będę czytał jeszcze daną książkę nie jest mi szczególnie potrzebne. Jest też niemiarodajne, bo Kindle przecież nie wie ile i jak długich przerw w czytaniu będę miał podczas tej lektury.

Sporą zaletą nowego Paperwhite jest to, że po zaznaczeniu automatycznie otwiera nam się okienko Wikipedii z odpowiednim hasłem, o ile dany wyraz jest hasłem Wikipedii. To się przydaje, gdy w książce pojawią się jakieś trudne terminy. Natomiast samo zaznaczanie fragmentów tekstu (highlights) jest dużo gorsze i mniej precyzyjne niż w przypadku starego Kindle. Obecnie w moich zaznaczeniach coraz częściej zdarza się jakiś dodatkowy wyraz lub dwa z sąsiedniego zdania.
Okienko otwierające się po zaznaczeniu wyrazu to nie tylko Wikipedia. Jego druga część to Translation, czyli możliwość tłumaczenia fragmentów tekstu na kilka zdefiniowanych języków. A trzecia to Dictionary, co niewątpliwie przyda się podczas czytania angielskich książek.

Do zalet nowego czytnika mogę też zaliczyć mniejszy apetyt na baterię, przy włączonym wifi. Dzięki temu nawet z włączonym połączeniem internetowym można spokojnie czytać przez tydzień, średnio po dwie godziny dziennie. Tak wynika z moich pomiarów. Do pewnych rzeczy trzeba się na nowo przyzwyczajać. Niejeden raz zdarzyło mi się przypadkiem dotknąć ekranu, a to oznacza zawsze jakąś akcję urządzenia, bo ekran jest dotykowy.
Niestety mam dość spore paluchy i to nie ułatwia posługiwania się dotykowym ekranem. Ponadto w tym zakresie Kindle nie jest wyjątkiem, pewne problemy z zaznaczaniem tekstu pojawiają się także na smartfonach lub tabletach. Mimo wszystko nowy Kindle jest doskonały, sporo wygodniejszy i lżejszy, a ja zapewne jeszcze trochę ponarzekam na niektóre rzeczy i się przyzwyczaję.