Należę do pokolenia, które wojnę znało z opowieści rodziców, ale też śladów materialnych, które widoczne były bardzo długo. Ja na szczęście mogę wyrażać swój patriotyzm idąc na wybory, a nie na wojnę.
Za kilka dni też pójdę i oddam swój głos, nie będę nikogo namawiał, aby głosować tak jak ja, ale uzasadnię swój wybór.
Dobrze, że powstając autostrady, ale rzadko po nich będę się poruszał. Na co dzień jeżdżę lokalnymi drogami Środkowego Pomorza, które do niedawna były w stanie fatalnym. Program przebudowy dróg lokalnych pozwolił na naprawę i zbudowanie około ośmiu tysięcy kilometrów lokalnych szos potocznie nazywanych „schetynówkami”. Cieszę się z tych dróg, bo znacznie ułatwiły mi życie.
Drogi ekspresowe i autostrady są bardzo potrzebne i wreszcie są budowane. Wbrew nieprawdziwym opiniom to nie jest parę kilometrów, to największa budowa od czterech lat. Z własnego podwórka wymienię choćby obwodnicę mojego miasta. A dodam, ze ten dyżurny chłopiec do bicia w kraju, czyli minister Grabarczyk ma na koncie 3000 kilometrów budowanych lub już skończonych dróg.
Cieszę się z Orlików, które na wsi są często jedynym miejscem, gdzie dzieci i młodzież mogą spędzać wolny czas. To świetny projekt, mam nadzieję, ze jeśli więcej będzie młodych grających w piłkę, to będzie mniej kiboli z piwem w łapie i wulgarnymi wyzwiskami.
W Polsce buduje się nie tylko drogi i boiska. Realizuje się ogrom projektów bazujących na dotacjach unijnych. Są to projekty biznesowe, edukacyjne, informatyczne, społeczne. Polska wydała więcej niż siedem innych krajów korzystających z dotacji. Bardzo ważne jest to, że dzięki tym funduszom zaciera się podział na tzw. Polskę A i B.
Polska naprawdę jest „zieloną wyspą”, widzimy dziś co dzieje się z Grecją, trudne decyzje były krytykowane, ale utrzymują wciąż wzrost gospodarczy i nie dopuszczają do nadmiernego wzrostu deficytu budżetowego. Zmniejszyło się także bezrobocie. W wielu innych krajach wzrosło. W Hiszpanii np. do około 20%, a wśród młodych jest jeszcze większe. W Polsce spadło do około 9,6%.
Doświadczenia życia w PRL nauczyły mnie, że im mniej państwa w gospodarce, tym lepiej. Po latach zastoju i szukania przekrętów ruszyła prywatyzacja wielu państwowych firm. Ci, którzy mają wolne środki mogą brać udział w tym procesie, bo znacznie ułatwiono tzw. akcjonariat obywatelski.
Podoba mi się też minister zdrowia. Ewa Kopacz miała odwagę sprzeciwić się lobbingowi koncernów farmaceutycznych. Grożono jej trybunałem stanu, a dziś to w innych krajach toczą się śledztwa sprawdzające, czy decyzje zakupu niepotrzebnych szczepionek nie były stymulowane „prezentami”. Podjęto reformę szpitali i ośrodków zdrowia, może za wolno, ale jednak. Środki na służbę zdrowia znacznie zostały zwiększone.
Organizacja Euro 2012 nie była pomysłem obecnej ekipy. Sam premier powiedział, że gdyby miał wybór, to by z tego „zaszczytu” chętnie zrezygnował. Opozycja – niczym Kasandra – wieszczyła klęskę i zapowiadała, ze stadionów nie będzie. Dziś wiadomo, że zdążymy ze stadionami i rozmaitymi obiektami towarzyszącymi. Mój aplauz wzbudza także twarde stanowisko rządu w sprawie tzw. „kiboli”. Miejsce bandytów jest w więzieniu, a nie na salonach politycznych. Nie zgadzam się z pisowską manią nazywania ich patriotami.
Jest jeszcze coś, mało widoczne, ale ważne. Tak głośno akcentowane bezpieczeństwo energetyczne. Dopiero rząd Tuska zaczął budować konkretne instalacje, zamiast rzucać patriotyczne frazesy. Buduje się gazoport w Świnoujściu, połączenie z Czechami, podjęto intensywne poszukiwania gazu łupkowego.
Nie są mi obce sprawy nauczycieli. Przez wiele lat zawsze ta grupa była pomijana, gdy przydzielano fundusze. Dopiero ten rząd zaczął sukcesywnie podwyższać płace nauczycieli.
Mówi się, ze wyborcy często głosują portfelem. Jeśli tak, to mój wybór powinien być oczywisty, w ciągu ostatnich czterech lat moje dochody wzrosły o jakieś 30%.
Nie ukrywam, że jest wiele aspektów rzeczywistości, które nie wzbudzają mojego zachwytu. Nie podoba mi się nadal nadmierny wpływ kościoła na życie publiczne. Czas na to by przywrócić równowagę i by nigdy więcej grupa pseudoreligijnych oszołomów nie paraliżowała przestrzeni publicznej.
Nie podoba mi się to, ze ludzie tacy jak Zbigniew Ziobro, czy Jarosław Kaczyński nadal nie ponieśli odpowiedzialności konstytucyjnej za swe fatalne dla kraju działania. Uważam, że zasługują na banicję z życia politycznego.
Nietrudno się domyślić teraz na kogo oddam głos w niedzielę. Sprawa dla mnie jest oczywista.
Nie namawiam – Drogi Czytelniku – abyś głosował tak jak ja. Jednak przeczytaj moje uzasadnienia i zastanów się.
Ja w każdym razie zasługuję na następne cztery lata względnego spokoju i optymistycznego spojrzenia w przyszłość.
Na co Ty zasługujesz? Pomyśl, a ja zaczynam dziś ciszę przedwyborczą.
14 komentarzy “Mój głos”
Też, drogi Belfrze należę do twojego pokolenia. Jestem może parę lat młodszy. Co roku jeździliśmy z rodzicami na wczasy w Dźwirzynie (niedaleko Kołobrzegu). Pamiętam dobrze ślady wojny, fragmenty murów stanowiących dom. Dziury po kulach w tych murach. Dziecko potrafi zapamiętać takie szczegóły. Przez Kołobrzeg jechało się taką drogą z kostki brukowej. I była tam jakaś fabryka mączki rybnej, czy cóś takiego. W autobusie mówili: -teraz zatykajcie nosy. Ten smród pamiętam od zarania dziejów. Ale to był lata 60-te. Później smród zniknął, Polska się rozwijała. Już swoim samochodem się jeździło, droga z kostki brukowej zniknęła. Zniknęły postrzelane mury. Pojawiły się fabryki.
I tak Polska na moich oczach, z kraju zrujnowanego wojną zmieniła się w kraj uprzemysłowiony.
Pamiętam też, że każda szkoła miała swoje boisko sportowe. Nasza miała nawet dwa. Miała nawet tor saneczkowy. I mieliśmy gdzie grać w piłkę, jeździć na łyżwach i na sankach. Kto nie wierzy, niech się zastanowi, czy polska reprezentacja piłki nożnej zdobyłaby 3 miejsce na świecie, gdyby nie było boisk piłkarskich i innego zaplecza.
oczywiście, można twierdzić, że szkolili się na symulatorach, ale komputerów wtedy nie było.
I do czego zmierzam. Ano do tego, że przecież przez całą ciągłość istnienia tego naszego biednego kraju, każdy coś buduje, zaczyna budować lub kończy budowę po kimś.
I jeśli twierdzisz, że Grabarczyk wybudował obwodnicę i 3000 km dróg to z pewnością nie masz równo pod sufitem.
Ja nie twierdzę, że obecna ekipa nic nie buduje. Owszem buduje i to z rozmachem. Tylko ich filozofia jest taka. Połowa dla wykonawcy, połowa dla mnie. I dlatego mamy budowane najdroższe drogi w Europie, najdroższe stadiony i na wykonawca ma podwykonawcę, który z kolei ma następnego podwykonawcę. Ale tak to już jest, jak struktury mafijne budują swój rząd, który skacze im, jak zagrają.
Takiemu państwu, ja mówię nie. Nie bez powodu 99% przestępców głosuje na PO.
Przepis na dobre państwo jest prosty.
W dziewięćdziesiątą drugą rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości redakcję „Super Expressu” nawiedził Duch Marszałka Józefa Piłsudskiego – twórcy niepodległej Rzeczypospolitej
Pozwolę sobie przytoczyć wywiad z tym „duchem” (mam nadzieję, że nie wywalisz z powodu przekroczenia ilości liter)
SE: – Panie Marszałku! Czemu zawdzięczamy tę niespodziewaną wizytę? I czemuż z taką srogą miną Pan Marszałek ku nam spogląda?
Józef Piłsudski: – Gdy dookoła nas wre wszędzie kłótnia i zawiść partyjna, gdy dygoce i rozpala się niechęć dzielnicowa, trudno, by żołnierz był spokojny.
– To prawda, Panie Marszałku, Polacy wciąż skaczą sobie do gardeł. Ale ostatni rok był trudny. Kryzys, tragiczne klęski, katastrofy.
JP: – Z szanowania wzajemnego wypływa moc wielka w chwilach trudnych.
– Zawiedliśmy Pana, Panie Marszałku?
JP: – Naród wspaniały, tylko ludzie k…wy.
– Co najbardziej się Panu Marszałkowi nie podoba w tej Polsce, którą Pan Marszałek widzi z okien naszej redakcji?
JP: – Myślałem, że wraz z odrodzeniem Polski materialnym i duchowym, Polska odradzać się zacznie, że wyzbywać się zacznie tchórzostwa i wyzwalać się zacznie od pracy agentur, że przestanie pracę dla obcych uważać za najrozumniejszą pracę dla Polski.
– Co źle robimy?
JP: – Podczas kryzysów, powtarzam, strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym.
– Panie Marszałku, dlaczego Pan się tak zasępił i milczy? Nie ma Pan im nic do powiedzenia?
JP: – Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić.
– Panie Marszałku! Pan Marszałek mówi to o ludziach, którzy nie podczas nocnych rozmów Polaków, lecz publicznie deliberują o Ojczyźnie.
JP: – Publiczne szmaty.
– Nie podoba się Panu Marszałkowi współczesny Sejm?
JP: – Pierdel, serdel, burdel.
– Może potrzebujemy więc nowych ludzi i nowej partii. Tylko jaki miałby być jej program?
JP: – Najprostszy z możliwych. Bić k…wy i złodziei, mości hrabio.
– Panie Marszałku, nie oszukujmy się jednak – w odróżnieniu od tych pokoleń Polaków, które już odeszły w zaświaty, obecne pokolenie cieszy się przynajmniej krajem o zabezpieczonych granicach i dobrych perspektywach rozwoju w ramach Europy zjednoczonej w Unię.
JP: – Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska.
– Ale mamy przynajmniej ten komfort, że związaliśmy się trwale z Zachodem. W potrzebie nas nie zostawią!
JP: – Zachód jest parszywieńki.
– Panie Marszałku, a jak mamy ważyć racje w naszym dzisiejszym geopolitycznym położeniu, gdy więcej mamy przyjaciół niż wrogów i gdy z innymi narodami budujemy wspólnotę narodów?
JP: – Racja jest jak dupa, każdy ma swoją.
– Nie jesteśmy potęgą. Porządek wymaga tego, żeby znać swoje miejsce w szeregu.
JP: – Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi.
– Pan Marszałek przybył do nas z przeszłości. Nie chcę być niegrzeczny, ale czy ona współczesnym jest do czegokolwiek potrzebna?
JP: – Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do przyszłości.
– Pamięć o tym, co było, ma stanowić o tym, co jest?
JP: – Naród, który traci pamięć, przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium.
*
Proszę to przemyśleć przed wyborem: qrwy i złodzieje, czy też prawdziwi patrioci.
Ja tam nie agituję,ale warto to obejrzeć.
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=H13AmCHEx3o
Z jednej strony podwyżki, a z drugiej dziwne działania pani Hall. Nie wszystko mi się podoba. Kandydaci z PO też nie bardzo mi się podobają w moim okręgu. Więc może Palikot? Ale nie, za stara jestem na rewolucje. Ja również wolę spokój i rozwój.
PS. Parodia z Kaczyńskim świetna.
@father boss:
Ty nie masz żadnych poglądów politycznych. Ty po prostu jesteś sierotą po komunie. Ale PRLu nie przywróci ci nawet Kaczyński, choć tak miło o Gierku mówił.
@Belfer
Nasze pokolenie jest sierotami po PRL-u, czy tego chcesz czy nie. Ważne co komu PRL zostawił w posagu. Że cię puścił w skarpetach, to współczuję. Ale jeszcze raz powiadam: -dobrze już było.
I też nie chcę tu agitować, ale dla przeciwwagi panu Michałowi polecam.
http://www.youtube.com/watch?v=WmIv1-CCTKI&feature=player_embedded
Ojcze Szefie – że nie znasz języków obcych już udowodniłeś (vide: Jarosław Over). Nie dziwne bo Twój idol też nie zna… Że nie znasz języka polskiego pokazujesz teraz. Wyobraź sobie drogi Szefie, że nie można nic zostawić w posagu. Posag się wnosi, a zostawia się spadek, dzidzictwo itp.
W filmie który linkujesz zastanawia mnie jedno – jak to możliwe, że ci ludzie na trybunach sami się nazywają „kibolami”, podczas gdy dla każdego normalnie myślącego Polaka określenie „kibol” to niemalże synonim słowa „bandyta”, a nawet jeśli nie, to ma wydźwięk zdecydowanie negatywny…
Nasze pokolenie jest sierotami po PRL-u
Mów za siebie. Dla mnie 4 czerwca 89 to był najpiękniejszy dzień w życiu.
Powiedzcie mi proszę, że ów father boss to jest jakiś żart internetowy, jakaś polska odmiana Monty Pythona, to nie jest możliwe, żeby taki gość istniał naprawdę.
Panie Michale. Jedni się uczą z książek, a innych uczy życie. Jakbyś był na koncercie Metalliki w San Diego, to natychmiast powinieneś iść do tych Amerykanów, co to powypisywali na transparentach „Metallica over AC/DC” i powiedzieć im, że nie znają angielskiego. Więc ja, niestety wykształciuchem nie jestem, nie miałem angielskiego w szkole. Jestem tylko samoukiem, którego angielskiego nauczyło życie na budowie w USA.
Więc ( co mi tam ) krzyknę PiS over PO. I co mi zrobisz wykształciuchu?
Dziękuję za lekcję, co to jest posag i kibole. Ale wy wszyscy tak macie, więc nie jestem wstrząśnięty. Może lekko zmieszany.
Mimo to, pozdrawiam.
PS
A ty krakus, skąd żeś wyskoczył. Z kapelusza?
Debata.
http://www.youtube.com/watch?v=5DdWSVaRBmA
natychmiast powinieneś iść do tych Amerykanów, co to powypisywali na transparentach „Metallica over AC/DC” i powiedzieć im, że nie znają angielskiego.
Ojcze Szefie, uczyłeś się angielskiego w Stanach… i pomimo to nadal brniesz… Widzisz jest duża różnica pomiędzy „something over” a „something over something”. I myślę, że na budowach takie rzeczy wiedzą. Przynajmniej na tych, na których ja byłem wiedzieli.
Więc ( co mi tam ) krzyknę PiS over PO. I co mi zrobisz wykształciuchu?
Nic, nie zrobiłbym Ci nic nawet gdyby to było niepoprawne. A nie jest. To, w końcu, Twoja sprawa, że jestes dumny z własnej niewiedzy.
Powinieneś być zmieszany – nieznajomość własnego języka przy deklarowanym patriotyźmie… nie idzie to w parze i fałszywie jakoś ten patriotyzm wygląda.
P.S. Też się nie uczyłem angielskiego w szkole.
Father Boss na budowie w USA:
-Hej Dżej, łom dej. -Kajej? -Tu dej. -Okej
A ty ZERRO co pożytecznego w swym życiu zrobiłeś. Zero!
Ja mogę napisać grubą księgę o moim życiu. O Tobie wystarczą dwie kartki z pamiętnika. Niczego się nie wstydzę. A tacy jak Ty układają sobie teraz życie na zmywaku w GB. Więc dalej zap…….j i ciesz się że w ogóle żyjesz.
@father boss
Jak zwykle wiesz wszystko najlepiej. Całkiem jak Twój Prezes. Chylę czoła przed Twoim jasnowidztwem.