Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Jak żyć

Hodowca papryki dramatycznie pytał – Jak żyć, panie premierze, jak żyć. Huragany i nawałnice zniszczyły hodowcom z południa kraju ich uprawy. Łza się w oku zakręciła zrujnowanemu farmerowi, wzruszył się i premier, i jego świta też się wzruszyła, zadumali się telewidzowie, a najbardziej przeżył tę scenę prezes Jarosław Kaczyński. Wysupłał uciułane z trudem oszczędności i zawiózł farmerowi kilka bel folii ogrodniczej do jego papryczanych inspektów. Z wielkiej wdzięczności zaprosił farmer prezesa na skromny obiad w małej jadalni na kilkadziesiąt osób i pokazał jak biednie żyje. Nawet go nie stać na murowany dom, mieszka w drewnianym, a i kino domowe jedno z najtańszych, a telewizor plazmowy tylko 42 cale.
Przechodziłem dziś obok liceum, gdy kończyły się lekcje. Do kilku samochodów wsiedli licealiści i pojechali do domu. Pomyślałem sobie o trudnym losie dzisiejszej młodzieży i ich rodziców. Co ma powiedzieć taki tata dorastającej dwójki licealistów? Jak żyć, panie premierze, jak żyć – zapyta pewnie.
Synowi muszę kupić BMW, w jego środowisku niczym innym się nie jeździ. Córka musi mieć audi, koniecznie różowe, a żona nie wsiądzie do innego auta niż mercedes. Benzyna taka droga, a mój Jeep sprowadzony właśnie ze Stanów pali 25 litrów na setkę. A pan panie premierze VAT podwyższył, czy pan wie ile podatku VAT musiałem zapłacić za mercedesa żony? A dom tez kosztuje, ktoś musi sprzątać, dwie Białorusinki zatrudniam na czarno – bo ZUS taki drogi. Na wszystko nie starcza – śmieci wieczorami muszę do lasu wywozić. Jak tu żyć – panie premierze – w tym kraju.
Nie jestem zwolennikiem powszechnej równości i takiej samej nędzy dla wszystkich. Przerabiałem to w PRL, ale tam też równość była czysto deklaratywna. Byli równiejsi, którzy mieli specjalne sklepy w komitetach i jednostkach, byli równiejsi wyjeżdżający za granicę. Najwięcej było tych mniej równych, choć pretensje mam tylko o to, ze nie dawano im szans. Dzisiejszy świat też nie jest idealny, ale znacznie więcej dziś zależy od własnej pracy, zdolności, wykształcenia, a nie „widzimisię” sekretarza partii.
Jeśli dziś widzę faceta wymachującego papryką, który pyta – jak żyć, to mam jedną radę. Przestań biadolić i zastanów się, co możesz zrobić dla innych. Narzekasz, ze na wsi źle się żyje, a co sam zrobiłeś, by żyło się lepiej. Czy czasem to nie ty jesteś tym, który pod osłoną nocy śmieci wywozi do lasu? Czy zrobiłeś coś dla swojej lokalnej szkoły, do której chodzą twoje dzieci? Czy tylko ograniczasz się do lamentów i narzekania?
Jak żyć – panie premierze – jak żyć, w kraju, w którym najzamożniejsi narzekają najbardziej – mam ochotę zapytać, czy ma pan jakieś lekarstwo na wiecznie niezadowolonych malkontentów?

Oceń felieton

5 komentarzy “Jak żyć”

Możliwość komentowania została wyłączona.