Państwo zepsuć łatwo, a naprawić trudno. W tysiącletniej historii potrafiliśmy psuć je wielokrotnie. Za każdym razem naprawa zniszczeń była długa. Najśmieszniejsze jest to, że państwo zwykle psują kretyni, którzy powołują się na misję odnowy i naprawy, a myślą tylko o nabiciu sobie kabzy.
wybory
Dziś obserwujemy nową partię „Wiosna Roberta Biedronia”. Biedroń idzie tą samą ścieżką, co wcześniej Palikot. Na dodatek jego deklaracje polityczne są realne tylko w jednym wypadku. Gdy jego partia weźmie ponad 50% mandatów w sejmie. A to jest niemożliwe.
Podobno Jan Hus – widząc biedną starowinkę, która przyszła dołożyć swą wdowią wiązkę chrustu do stosu, na którym miał spłonąć – powiedział te słowa. O święta naiwności! Daleki jestem od chrześcijańskiej postawy Husa.
Powoli, ale nieubłaganie partia prezesa Kaczyńskiego szykuje się do złożenia w ręce prezesa władzy absolutnej. Przed nami są wybory samorządowe, będziemy też jednocześnie wybierać posłów do europarlamentu i to jest dla Kaczyńskiego poligon. Za rok okaże się, czy dotychczasowe zmiany będą wystarczające, by pozbyć się opozycji w wyborach parlamentarnych za dwa lata. Wszystkie działania partii rządzącej mają ten jeden i nadrzędny cel. A oto jak zdobywa się rząd dusz w Polsce.
Gdy widzę w mediach społecznościowych odliczanie, ile nam jeszcze pozostało do końca rządów PiS, nie wiem, czy powinienem podziwiać niezłomny optymizm i wiarę w zwycięstwo dobra nad złem, czy jak Jan Hus na stosie, zakrzyknąć: O santa simplicitas!
A co w kraju? Pozostaje mieć nadzieję, że pisowskie programy takie jak Misiewicze+, Wyższe podatki+, Wdowy smoleńskie+, Ekshumacje+ oraz deportacja+ przeważą program 500+, zanim partia Kaczyńskiego całkowicie rozwali gospodarkę, wojsko, edukację i służbę zdrowia.
Patrzę w lustro. Czterdzieści lat i czterdzieści funtów temu byłem przystojnym facetem. Dziewczyny. Mogłem wybierać. I obracać je na tylnym siedzeniu mojego buicka. Zwykle w piątki jeździliśmy całą bandą nad Laramie. Po potańcówce. Nieważne, tak naprawdę jedyna, która mi dała, to Amy. I zaraz zaszła. Nawet do college’u nie poszedłem, bo trzeba było się żenić.
Nowe amerykańskie hasło. Na dziś. Amerykanie mają Trumpa. Sami sobie wybrali, tak jak Węgrzy Orbana, Turcy Erdogana, a Polacy Kaczyńskiego. Nie będzie lepiej, ale będzie śmieszniej. Waszczykowski ma nadzieję, że Trump zniesie wizy. A jeden z moich znajomych twierdzi, że Trump złapie Dudę za cipę podczas najbliższego spotkania.
Życie w Polsce Ludowej przypominało papier toaletowy. Dla niektórych, używany. Papieru oczywiście zwykle brakło, podobnie jak tysięcy innych rzeczy. Życie publiczne było za to festiwalem zakłamania i manipulacji. Nic więc dziwnego, że słowo socjalizm, które odmieniano przez wszystkie możliwe przypadki, kojarzyło się jak najgorzej.
Żaden obywatel nie zna pojęcia „za niskie podatki”, z kolei politycy nie znają pojęcia „za wysokie podatki”. Jednym z postulatów ekonomicznych Prawa i Sprawiedliwości jest dodatkowe opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowych. Ma to rzekomo zwiększyć konkurencyjność drobnego handlu w stosunku do wielkich firm. A co to oznacza w praktyce? Cofnijmy się nieco […]