Historycznie rzecz biorąc, to nie Wandalowie spustoszyli Rzym. Jednak to nazwa ich plemienia zapisała się w historii jako symbol dzikusów niszczących bezmyślnie cywilizację. Z frazeologią nie wygram.
kaczyzm
Politycy rządzącej partii z różnym zaangażowaniem mówią o zbliżającym się powoli strajku nauczycieli. Najczęściej apelują o to, by nauczyciele pamiętali o swym powołaniu i byli z dziećmi pracując.
Nie da się ukryć, że hasło „nie moja wojna” to był swego rodzaju szczyt niezręczności. Wyjaśnienia dodatkowe po czasie, że chodziło o wojnę PO i PiS, mało kogo przekona. Obawiam się, że Robert Biedroń nie raz od różnych ludzi usłyszy te same słowa, gdy będzie wzywał do walki o ważne dla niego cele. Jednak z ostateczną oceną roli tego polityka radziłbym jeszcze zaczekać kilka miesięcy.
Nikt nie sądzi zwycięzców. Jeśli wygrasz, będziesz dyktatorem, a to więcej niż król. Dyktatorów nikt nie kocha, wszyscy nienawidzą, lecz też wszyscy się boją. Jeśli przegrasz, historia cię zniszczy. Po prostu ludzie dowiedzą się prawdy o Tobie. A ta prawda jest paskudna. Sam wiesz o tym najlepiej.
Tuż za progiem czeka poważny kryzys ekonomiczny o zasięgu światowym, a wtedy marzenia o dobrym życiu staną się historią. Czy partia Kaczyńskiego będzie już wtedy miała w swym ręku wszystkie instrumenty władzy? Czy będzie potrafiła stłumić bunty czołgami malując przy tym optymistyczne slogany, że „PiS partią marzeń Polaków”?
Jeden tylko fragment z grafomańskiego wiersza Rymkiewicza uważam za prawdziwy i wart cytowania. Ma rację – to się już nie sklei. Dziś w Polsce żyją dwa kompletnie obce sobie narody, dwa społeczeństwa kultywujące wykluczające się idee. Dwa wrogie plemiona.
Pełniący obowiązki premiera bankier Mateusz Morawiecki, aby osłodzić protestującym w sejmie opiekunom osób niepełnosprawnych trudy strajku, obiecał nowy podatek. Zabierze bogatym, aby dać niepełnosprawnym. Dzielny Janosik. Zanim jednak pochwalimy byłego bankstera, przyjrzyjmy się, kto w Polsce jest bogaty, a kto biedny.
Wiosną 1940 roku, na podstawie tajnej uchwały Biura Politycznego Partii Bolszewickiej z 5 marca 1940, policja polityczna Związku Radzieckiego, czyli NKWD zamordowała ponad dwadzieścia tysięcy polskich obywateli, w tym ponad połowa to oficerowie wojska i policji.
Ostatnia niedziela dla wielu osób w Polsce była jak lodowato zimny prysznic znienacka. Nadchodzące z Węgier informacje pozwalały mieć nadzieję wielu zwolennikom demokracji. Zaobserwowano bowiem wielką mobilizację głosujących Węgrów.
Żaden z pisowskich skoków na stanowiska w urzędach i spółkach państwowych nie wzbudził takiej złości Polaków, jak wyrzucenie szefów stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie i zastąpieniu ich pisowskimi aparatczykami z nadania partyjnego. Przypomniano, że nawet w okresie PRL stadniny te były miejscem, gdzie pracowali fachowcy i partyjniactwo bez umiejętności […]