Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Głuchy skowyt

Tragedia w Smoleńsku była niewyobrażalna, porażająca i sprawiła, że na krótką chwilę świat się zadumał. Jeden z moich przyjaciół – Michał Lechański – zrobił w Londynie przepiękne, smutne i symboliczne zdjęcie.

poles

Dwa dni po katastrofie pisałem: Chciałbym, żeby emocje wyciszyły się, żebyśmy zyskali dobre wspomnienia, o tym że Lech Kaczyński był opozycjonistą i uczestnikiem zmian odbywających się w Polsce, że dla wielu był miłym człowiekiem, te mniej pozytywne aspekty powoli by przygasły, bo nikt nie traktuje zmarłego jako przeciwnika politycznego.
Jesteśmy narodem podatnym na wybuch uczuć. Ale wybuchy są głośne i trwają krótko. To nie są fałszywe łzy, ale naiwnością byłoby sądzić, że w przestrzeni publicznej kraju coś się zmieni. Że wszyscy się pogodzą i mówić będą jednym głosem. Polityka to nie jest szkółka niedzielna. Już niedługo zetrą się opinie i poglądy.
I będą tacy, którzy katastrofę wypiszą na swoich ideowych sztandarach.

Chciałbym wtedy się mylić, ale świat realny to nie bajka, nie ma szczęśliwych zakończeń. Dziś w Polsce żyją dwa kompletnie obce sobie narody, dwa społeczeństwa kultywujące wykluczające się idee. Dwa wrogie plemiona. Smutne to nie mniej od katastrofy.

5/5 - (1 vote)

Komentarz do “Głuchy skowyt”

Możliwość komentowania została wyłączona.