Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Kto zniszczy Kukiza?

Bitewny kurz powoli opada po pierwszej turze wyborów prezydenckich. Andrzej Duda i Bronisław Komorowski ruszyli zdobywać wyborców, a reszta kandydatów na zasłużony odpoczynek.
Magda Ogórek wypoczywa w SPA, lecz telefonicznie zgodziła się na sesję w Playboyu. Niestety to tylko prowokacja dziennikarzy i nie zobaczymy zdjęć „klasycznych” na jakie zgodziła się pani Magda. Janusz Korwin-Mikke dość smętnie zwierzał się Monice Olejnik ze swoich planów i chyba zaczął sobie zdawać sprawę z tego, że wynik w wyborach prezydenckich nie wróży najlepiej i jesienią chyba jego partia nie wejdzie do sejmu. Kibol Kowalski szuka pracy. Tanajno przekazał prezydentowi głosy swoich wyborców. Wszystkie dwa – swój i mamy. Wilk żałuje, że jednak nie jest Korwinem, a Braun usiłuje obudzić śpiących rycerzy, zaś Palikot sfotografował swój talerz, w ramach propagowania ateistycznego sposobu życia był na nim herb z krzyżem. Herbu nie było dokładnie widać. Niektórzy twierdzą, że może to być starożytny szlachecki herb Chryja.
Tylko Paweł Kukiz nie może spokojnie spać. Jak sam wcześniej ogłosił, stworzy ugrupowanie polityczne, które powalczy o dużą pulę mandatów sejmowych. Teraz trzeba tę deklarację przekuć na lemiesze, czyli wziąć się do roboty i w ciągu miesiąca przedstawić jakąś koncepcję.
W mediach już rozpoczęły się dyskusje na temat możliwości i losów ugrupowania, które może założyć Kukiz. Prognozy są różne. Niektórzy przewidują, że Kukiz może stać się w przyszłym sejmie przystawką, która staremu wyjadaczowi Kaczyńskiemu pozwoli rządzić. Inni uważają, że Kukizowcy mogą się stać opozycją bardziej kłopotliwą od Samoobrony, niezależnie od tego, kto będzie miał większość. Są też tacy, którzy wieszczą, że Kukiz na zawsze zmieni polską scenę polityczną, a inni w to poważnie wątpią.
Żartobliwa czarna wizja przedstawiona przez Korwina w telewizji zakładała ogromne sprężenie się obecnych sił w parlamencie, błyskawiczne wprowadzenie – postulowanych przez Kukiza – Jednomandatowych Okręgów Wyborczych i w rezultacie ugrupowanie Kukiza nie weszłoby do sejmu. To jest opcja, w której Kukiz niszczy sam siebie swoim własnym postulatem wyborczym. Przypomnę, że był to jedyny program, który można było znaleźć na stronie kandydata.
Oczywiście to tylko czarny humor. Nie ma możliwości zmiany ordynacji przed jesiennymi wyborami. Zatem ugrupowanie Kukiza może powstać i w zależności od programu zapewne też zdobyć jakieś poparcie. Ale jaki program zaproponuje Paweł Kukiz swoim wyborcom? Jako kandydat na prezydenta epatował swoją antysystemowością i grzmiał o rozbiciu „partiokracji”, rozwaleniu złodziejskich i oszukańczych układów. Trudno jednak iść na wybory do sejmu z hasłem brzmiącym wyłącznie: „wszystko rozpierdolę”, bo partia Kukiza nie uniknie pytania: „A co dalej”?
Jeśli Kukiz ponownie określi się jako katolicki talib, wróg tzw. komuchów, czyli wszelkiej lewicy, to może przyciągnie młodzieńców spod znaku ONR, trochę nacjonalistów, rasistów i konserwatystów antyeuropejskich. Jednak wielu innych zapyta, a co z legalizacją marihuany, co z podwyższeniem podatków najbogatszym, mieszkaniami dla młodych, likwidacją umów śmieciowych? Nie da się pogodzić postulatów lewicowych i prawicowych.
Paweł Kukiz jako Conan Niszczyciel mógł otrzymać 20% głosów, ale już w wyborach parlamentarnych musi się określić i na pewno straci wyborców lewicowych albo prawicowych.
W najgorszym wypadku, gdy stojąca za nim grupa polityczna wymusi zbyt nijaki program, straci wszystkich młodych, dla których nie będzie już antysystemowy. Ta rzekoma antysystemowość Kukiza będzie zresztą kulą u nogi. Kukiz w sejmie przestanie być antysystemowy, chyba że będzie zachowywał się jak Lepper w początkach swej kariery. Jednak trzeba pomyśleć o grupie, która go wyniosła do wyborów, oni nie chcą znaleźć się w sejmie na chwilę, mają apetyt na większy kawałek tego sejmowego tortu. I to jest ta druga opcja. Kukiza zniszczą sami wyborcy, którzy albo mu nie uwierzą i dadzą zbyt małe wsparcie, albo też opuszczą po pierwszej kadencji. Moim zdaniem w najlepszym wypadku kukizowcy pojawią się w sejmie najwyżej na jedną kadencję i na pewno nie będzie to dwudziestoprocentowa siła.

Oceń felieton

3 komentarze “Kto zniszczy Kukiza?”

Możliwość komentowania została wyłączona.