Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Długie zabijanie

Chłop żywemu nie przepuści – śpiewał niegdyś Kazimierz Grześkowiak – Jak się żywe napatoczy, nie pożyje se a juści! Lata minęły a ta piosenka nic nie straciła na aktualności.
Polski parlament zakazał rytualnego uboju już w 2002 roku usuwając zapisy o nim z Ustawy o Ochronie Zwierząt. Jednak powstawał rynek, który mógł dać zaskakująco duże zyski z eksportu mięsa do krajów głównie muzułmańskich. W Europie przeważnie ubój rytualny był zakazany jako niehumanitarny, ale potencjalni klienci żyli również w krajach europejskich. W 2004 roku Wojciech Olejniczak jako minister rolnictwa w rządzie SLD podpisał rozporządzenie, które otwierało tylną furtkę do prowadzenia uboju rytualnego.
Olejniczak doskonale wiedział, że to jest niezgodne z prawem i zostanie zaskarżone. Proces w tej sprawie trwał osiem lat. W tym czasie rozwijało się lobby eksporterów mięsa, które odnosiło korzyści i starało się doprowadzić do utrzymania status quo.
Decyzją Trybunału Konstytucyjnego od początku tego roku ubój rytualny jest nielegalny. Jednak lobby eksporterów reprezentowane przez PSL nie ustępowało. PSL z tego powodu groził nawet zerwaniem koalicji. Wytaczano najpotężniejsze działa, grożono ogromnym wzrostem bezrobocia tak, jakby rytualny ubój zwierząt był naszym przemysłem narodowym. W świetle analiz ekonomicznych za ostatnie półrocze nic takiego się nie stało. W rezultacie pod presją PSL powstał rządowy projekt przywracający możliwość dokonywania rytualnego uboju, jednak w dzisiejszym głosowaniu ów projekt został odrzucony.
Jaka będzie reakcja PSL? Zapewne koalicji nie zerwie, bo zbyt wiele jest teraz do stracenia. Groźba przedterminowych wyborów nie jest dziś przyjemna dla PO, ale byłaby także kłopotliwa dla PSL.
Ta sytuacja jednak pokazuje, że PSL jest przede wszystkim strażnikiem wiejskich tradycji w najgorszym ich wydaniu. A dziś w XXI wieku niektóre z nich dla cywilizowanego człowieka wydają się obrzydliwe. Niestety miał bowiem rację Tomasz Lis, że ta brutalna obrona uboju rytualnego to także głos polskich chłopów przeciwko temu, by jakiś tam rząd mieszał się do tego co i jak robią oni ze swymi zwierzętami. A ponad dwadzieścia lat mieszkania na wsi spowodowało, że widziałem rzeczy straszne.
Wkoło spokój, wkoło cisza
Gorąc na czterdzieści stopni
Władek patrzaj leci mysza
Ulżyj sobie, weźże kopnij

Chłop żywemu nie przepuści!
Chłop żywemu nie przepuści!
Jak się żywe napatoczy,
Nie pożyje se a juści!

Oceń felieton