Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Czarne i białe

 

Lubimy, gdy świat jest „poukładany”, uporządkowany – czarne i białe, dobre i złe, plus i minus. Świat jednak nie chce się podporządkować naszym oczekiwaniom.
Trwa wojna w Syrii, ponownie płonie Irak. Ostatnie wydarzenia spowodowały wiele komentarzy dotyczących bezprecedensowych i nieludzkich zachowań islamskich terrorystów. W mediach społecznych pojawiają się coraz częściej inicjatywy – mniejsza o to, że nierealne – sugerujące uznanie Islamu za organizację zbrodniczą, tępienie i zakazanie w każdym cywilizowanym kraju. Można to uznać za normalny przejaw sprzeciwu wobec niewyobrażalnego zezwierzęcenia islamskich fanatyków religijnych.
Jednak nie wolno zapominać o tym, że Islam jest tylko jedną z obecnych na świecie religii i prócz setek tysięcy fanatyków są jeszcze miliony wyznawców, którzy nikogo nie zabijają. Znalazłem niegdyś tekst w Gazecie Wyborczej, który obnaża prawdę o religiach. Tekst nosi tytuł Piekło kobiet*.

Kobieta jest największym zagrożeniem mężczyzny, jego złym duchem prowadzącym na manowce. A zwodzi go zawsze tym, co ma pomiędzy nogami. Dlatego należy to wyciąć
/…/
Khitan oznacza wycięcie łechtaczki. Prawie wszystkie Egipcjanki zostają poddane temu brutalnemu zabiegowi – zarówno muzułmanki, jak i chrześcijanki.

Zaraz? Nie tylko muzułmanki? A przecież zwykle tylko o tym się mówiło. No właśnie, świat nie jest taki czarno-biały.
Religia, która upokarza, zabrania myśleć samodzielnie, zniewala i zabiera wszelką radość życia. To Islam? Nie tylko.

Teraźniejszość nie była istotna, życie w organizacji oznaczało życie dla przyszłości, dla życia wiecznego. Świadkowie Jehowy nie odbywają służby wojskowej, nie uczestniczą w wyborach, nie mogą zajmować ważnych publicznych stanowisk, unikają wszelkiego zaangażowania, które odciągnęłoby ich od „prawdy”, bez względu na to, czy jest to sport, kultura czy biznes.
/…/
W końcu odważył się opuścić organizację, napisał list. „Moja decyzja jest świadomym wyborem opuszczenia religii, którą uważam za fałszywą, wierząc cały czas w Boga. Podaję niektóre powody, które skłoniły mnie do podjęcia decyzji, są one w moim odczuciu i rozumieniu owocami, które świadczą o całym drzewie: traktowanie ludzkiej interpretacji jako wskazówek samego Boga; dyskryminacja kobiet; przyzwalanie na przemoc wobec dzieci (pomimo niedawnej zmiany interpretacji słów o „rózdze karności” wciąż istnieje przyzwolenie na bicie dzieci w Salach Królestwa oraz na zgromadzeniach); hierarchia i władza ponad miłość i miłosierdzie”.

Te cytaty pochodzą z tekstu o tytule Żadnej krwi, który również pochodzi z Gazety Wyborczej** – to historia człowieka, który wystąpił ze wspólnoty Świadków Jehowy.
Mówiąc o religiach, zapominamy często, że istotą każdej z nich jest posłuszeństwo. Nieistotna jest logika, rozum, postęp nauki, humanitaryzm, ważne jest posłuszeństwo wobec rzekomo boskich nakazów i wobec hierarchów, kapłanów, którzy tu na Ziemi są przedstawicielami owego boga. Jak boleśnie kończy się próba zmiany tych skostniałych struktur przekonał się ostatnio ksiądz Lemański, który z kretesem i bezdyskusyjnie przegrał bitwę z arcybiskupem Hoserem, bitwę o Kościół z ludzką twarzą.
To nie jakaś jedna i najbardziej nam obca religia jest siedliskiem zła, zło czai się w każdej religii. Religie są jak agresywne psy, trzeba je trzymać w kagańcu świeckiego państwa***. Warto o tym pamiętać w chwili, gdy toczy się polityczna walka związana z konwencją o przemocy wobec kobiet, gdy środowiska katolickie walczą z tzw. tabletką po i próbują tylnymi drzwiami wprowadzać klauzulę sumienia dla aptekarzy.


* Tytuł nie jest oryginalny, ale nawiązuje do głośnej przed wojną pozycji Tadeusza Boy-Żeleńskiego.
** Obydwa cytowane artykuły pochodzą z weekendowego wydania Dużego Formatu.
*** Autorem tego porównania jest Dariusz Wanat – administrator facebookowej grupy „Świeckie Państwo”.

5/5 - (1 vote)

9 komentarzy “Czarne i białe”

Możliwość komentowania została wyłączona.