Wędrowne plemię Wandalów pochodzące ze środkowej Europy na początku piątego wieku naszej ery spustoszyło Ziemie Cesarstwa Rzymskiego. Trwający kilka lat armagedon ówczesnego świata dotarł wreszcie przez Hiszpanię do Kartaginy. Wandalowie zdobyli ją i założyli własne państwo, które nie przetrwało nawet stu lat. Nazwa plemienia stała się odtąd synonimem barbarzyńskiego zachowania, bezmyślnego niszczenia dóbr kultury i cywilizacji, podobnie jak synonimem agresji i prymitywizmu stało się nazwisko irlandzkiej rodziny Hooligan żyjącej w londyńskim Southwarku na przełomie XIX i XX wieku.
Młodzież, która spryskuje ściany budynków farbami w spreju, określamy zwykle mianem wandali, bowiem nie szanuje zwykle zabytków i dzieł architektury, zaś wyznanie, że „Jurek to cwel” trudno nazwać wypowiedzią artystyczną. Jednak spośród rzeszy wandali wyłonili się artyści. Malarstwo ścienne ponownie stało się jedną z form sztuki współczesnej. Jednym z najsławniejszych artystów jest malarz ukrywający się pod pseudonimem Banksy. Poniżej jeden z jego najsławniejszych ściennych obrazów. Banksy często wykorzystuje w swych dziełach elementy rzeczywistości, domalowując tylko kontekst, który nadaje im nowe znaczenie. Tak stało się na poniższym obrazie, gdzie ważną rolę odgrywa stojąca budka telefoniczna i prawdziwa antena satelitarna.

Jednak potomkowie starożytnych Wandalów postanowili się rozprawić z kontrowersyjnym dziełem.

Jak wszyscy wandale i ci mieli zbyt małe móżdżki, by pojąć bezdenność swej głupoty.
3 komentarze “Wandalowie”
Co do Banksego, to sam ma nietypowe podejście do swoich prac i sztuki jako takiej, więc można by nawet stwierdzić, że ci „wandale” dodali nowego wyrazu jego dziełu. Pozwolę sobie zamieścić coś dla przykładu:
http://www.artofthestate.co.uk/photos/banksy_painter_bethnal_green.jpg
Wolę jak jest Banksy na bohomazach niż bohomazy na Banksym. 🙂
Jeszcze coś o wandalach i walce z nimi.
Kiedyś na ścianie pewnej szkoły w moim mieście ktoś wysprejował brzydki napis. Pan konserwator dostał od dyrekcji polecenie zamalowania napisu, jednak po kilku próbach poddał się, brzydki wyraz wciąż przebijał spod farby. Wobec tego zapadła decyzja, aby feralny napis skuć. Konserwator pracował całe popołudnie i w efekcie wykuł w ścianie ponad metrowej wysokości literami HUJ.