Zadzwonił do mnie kolega i spytał, czy mam ochotę posłuchać wzmacniacza lampowego. Lubię nowe doświadczenia, więc z chęcią przyjąłem zaproszenie. Prezentacja nowego sprzętu odbywała się w słupskim sklepie audio KK&RS.

Wzmacniacz, który miałem okazję posłuchać dwukrotnie, to konstrukcja na lampach bardzo popularnych EL34. Te lampy są podstawą większości znanych wzmacniaczy importowanych z Chin – takich firm jak Yaqin lub Mingda. W opinii wielu hobbystów są to lampy przeciętne i wzmacniacze na nich skonstruowane też należą raczej do półki budżetowej lub średniej.

W tej konstrukcji zostały zastosowane lampy produkcji słowackiej fabryki JJ, a więc w pojęciu miłośnika lamp – dość przeciętne. Oprócz czterech lamp mocy są jeszcze dwie w stopniu sterującym 6N7, a przed nimi jeszcze podwójna trioda ECC83. Całość pracuje w klasie A i ma zaledwie około 7 Watów mocy. Oczywiście większości słuchaczy nie interesują szczegóły techniczne, ale dźwięk.

Jednak najpierw słów kilka o wyglądzie. Ponieważ to prototyp, więc nie wszystkie szczegóły są dopracowane, ale sama obudowa nie przypomina ani Yaqina, ani Mingdy. Bardziej już niektóre konstrukcje Xindaka lub Cayina, które stosują czasem osłony na lampy wykonane z blachy z podłużnymi wycięciami. Z przodu mamy selektor wejść, dwa potencjometry barwy i gałkę wzmocnienia.

Z tyłu mamy dwa wejścia RCA, wyjścia głośnikowe dla 4 i 8-omowych kolumn, gniazdo zasilania, oraz gniazdo RS232, o którego przeznaczeniu nic niestety nie wiem. Ot i cały wzmacniacz.

Ponieważ słyszałem kilka wzmacniaczy na EL34, a Yaqina miałem jakiś czas w domu, spodziewałem się raczej przyzwoitego, ale nie porywającego brzmienia. Jednak to co usłyszałem, mocno mnie zaskoczyło. Wzmacniacz był bardzo szczegółowy i precyzyjny w górnym zakresie pasma. Jeśli ktoś myśli o kluchowatym, okrągłym lub słodkim brzmieniu (bo takich słów kluczy używa się często na określenie lampowego wzmacniacza), to na pewno nie będzie pasować do określenia tego wzmacniacza. Skojarzenia brzmieniowe bardziej prowadzą w stronę dobrego wzmacniacza tranzystorowego. Precyzja, dokładność i świetna lokalizacja pozornych źródeł dźwięku.
Również podstawa basowa dźwięku była bardzo dobra. Słuchałem wzmacniacza dwukrotnie, w tym raz ze swoją ulubioną płytą testową, na której zmieściłem próbki pozwalające na dokładną analizę dźwięku, który słyszę. Wzmacniacz nie ma słabych punktów. Nic w nim nie brzęczy, nie ma przydźwięków ani szumów, dźwięk jest czysty i precyzyjny. Wzmacniacz grał z kolumnami JBL Studio 580 będących na wyposażeniu sklepu KK&RS.

Przyznam, że gdybym nie miał wzmacniacza lampowego w domu, to natychmiast „zachorowałbym” na ten wzmacniacz. Pozostaje mieć nadzieję, ze nie skończy się na prototypie i w przyszłości takie wzmacniacze będzie można kupić.
2 komentarze “Dyskretny urok lampy”
Ja jestem autorem tego wzmacniacza, miło mi było przeczytać tak pozytywną opinię na temat mojej skromnej domowej konstrukcji.
Ryszard
http://www.audiorc.pl
Jeśli ktoś jest zainteresowany, to dostałem informację, ze powtórna prezentacja wzmacniacza odbędzie się 8 czerwca o godz. 12:00 w słupskim sklepie KK&RS.