Każdy umie coś robić. Trochę lepiej lub trochę gorzej, ale każdy może. Jakiś czas temu obserwowałem remont, choć właściwsze byłoby określenie przebudowa, ulicy w moim mieście. Każdego dnia można było obserwować, jak praca wre. Przebudowę skończono w parę miesięcy i chwała drogowcom, bo objazdy były dokuczliwe. Obecnie z kolei obserwuję co jakiś czas przebudowę autostrady w pewnym kraju dojrzałej demokracji i z podziwem konstatuję, że „lokalsi” potrafią szanować pracę. Jeden grzebie coś tam łopatą, a pięciu ze skupieniem obserwuje.
Przypomniałem sobie niedawną rozmowę z przyjacielem, który podsumował mój nieco minorowy nastrój słowami, że to, co widzisz jest wynikiem tego na co patrzysz i jak patrzysz.

Racja. To takie życiowe WYSIWYG – What You See Is What You Get – To, co widzisz, jest tym, co dostaniesz.
Każdy umie coś umie robić. Wydaje się, że fundamentalne pytanie brzmi: CO?
Jednak prawdziwą sztuką jest nie robić nic. Nic trzeba robić z konsekwencją i samozaparciem. Nicnierobienie to nie jest zajęcie dla każdego. Coś umie robić byle pętak, nic – tylko osobowości wyjątkowe. Especially niektórzy politycy. Takie oto wnioski wypływają z czwartkowej śniadaniowej pogawędki. Niestety, mój interlokutor pękł i coś tam robi. Zostałem sam na placu boju. Konsekwentnie, z zaangażowaniem i niezłomnie robię nic.
6 komentarzy “Traktat o nicnierobieniu”
Uważaj jak robisz te nic, bo może ci wyjść z tego g…
Ale pamiętaj, że jak Ci się zechce coś zrobić to się połóż i poczekaj aż Ci przejdzie.
Na zdjęciu jest to, co daje nam rząd Tuska?
A cóż takiego rząd ma ci „dawać”? Po PRL-u ci tak zostało, że to rząd coś daje?
Mnie żaden rząd od 50 lat nic nie dał i żyję, mam pracę, dom, samochód. Nie wspominając o szczęściu osobistym.
Ale 30% Polaków całe życie czeka aż im ktoś da. I to oczywiście najlepiej rząd.
No tak. To są peerelowskie nawyki. 😉
Belfer, bardzo proszę uważaj z robieniem nic. Pamiętasz czym się skończyło robienie nic przez maszynę Trurla? Nie ma już murkwi… Nie ma i nie będzie takich wspaniałych zjawisk jak pćmy… Tylko Nicość… I nawet kambuzele zniknęły…
Nie idź ta droga Belfrze… Może choć wytrzopki przetrwaja!