Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Impresje

Przedwojenni poeci z grupy Awangarda Krakowska odczuwali fascynację miastem, cywilizacją, techniką. Miasto, masa, maszyna. Cywilizacyjny skok wykonany za sprawą Pierwszej Wojny Światowej, otwierał nową epokę. Samochody, radio, ruch, jazz. Nie przypuszczali, że już niedługo kolejna wojna wstrząśnie światem. Cywilizacja ma swój aspekt niszczycielski. Dosłownie.
Dziś cywilizacja ma inne oblicze. Znikają fabryki i dymiące kominy, pojawiają się biurowce, banki i centra handlowe. Miasto znowu jest wesołe, tętniące życiem, zabawą. Ślady przemysłowej historii zostawiamy jako pewnego rodzaju sztafaż, który uzupełnia, przyozdabia, ale nie psuje kompozycji współczesnego życia. Ba, nawet traktujemy industrialne aspekty architektury jako dzieła sztuki.

Takie to refleksje ogarnęły mnie w pewien słoneczny, choć zimowy poranek. Zima zawsze obnaża krajobrazy, także miejskie. Kopenhaga jest miastem tętniącym życiem, otwartym jak Londyn i budzącym optymistyczne nastroje, ale ja zawszę idę w poprzek. Tym razem w porannym mglistym słońcu zobaczyłem szare duchy robotników wyruszające szarym zimowym świtem do fabryk, otulone szarym pełzającym dymem. Pozostałości przemysłowej historii to nie tylko taki „but w butonierce”, że tak mrugnę porozumiewawczo do polonistów. To także krew, pot i łzy.
Kilka pozostałych zdjęć również zachowuje ten nieco posępny i refleksyjny klimat. Witaj smutku.

Oceń felieton

2 komentarze “Impresje”

Możliwość komentowania została wyłączona.