Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Nawet duchy znają się na żartach

 
Niedawno Polskę obiegła wiadomość i film z gimnazjalistami, którzy parodiują przejazd papieża przez miasto. Nie konkretnego papieża, ale papieża w ogóle, bowiem wygłup może równie dobrze przypominać przejazd Jana Pawła II, Benedykta XVI lub któregoś z wcześniejszych papieży. Jedzie kabriolet, w nim stoi postać ubrana jak papież, a obok na czarno ubrani osobnicy udający ochroniarzy.

Gimnazjaliści parodiują papieża.
Gimnazjaliści parodiują papieża.

Lista przestępstw i konsekwencji, które grożą uczniom jest długa. Pomijając oczywiste wykroczenie drogowe polegające na narażenie osób na niebezpieczeństwo w ruchu publicznym, jest jeszcze obraza uczuć religijnych. Dziś wiadomo, że czekają ich wszelkie możliwe szkolne kary. Gimnazjalistów wyrzucić ze szkoły nie można, ale można obniżyć sprawowanie lub nawet karnie przenieść do innej klasy lub szkoły. Jeśli zostaną im postawione zarzuty obrazy uczuć religijnych, to wkroczą w dorosłe życie jako osoby karane, a to oznacza piętno na najbliższych kilka lat. Zapewne oduczy ich to dowcipów na tematy religijne, ale nie należy się spodziewać, że będą nawróconymi owieczkami, które wrócą na łono kościoła. Ich nauczyciele, władze szkolne, policja, oraz dziennikarze, którzy rozdmuchali tę rzekomą aferę, każdy po trochu – wbili po jednym gwoździu do trumny skrywającej ich religijność.
Politycy parodiują papieża.
Politycy parodiują papieża.

Kiedyś głośna była sprawa Marka Siwca, który parodiował gest papieża Jana Pawła II. W telewizji znalazła się scena wysiadania z helikoptera, błogosławienia, klękania i całowania ziemi. Oburzenie wielu ludzi było wówczas ogromne, ale nie przeszkodziło Aleksandrowi Kwaśniewskiemu zostać prezydentem, ani nie wykluczyło Siwca z polityki. Zapewne „duży może więcej”, choć nie brakowało żądań ze strony katolickiej prawicy.
Karykatura Mahometa
Karykatura Mahometa

Innym głośnym przypadkiem była karykatura w duńskiej gazecie. Rysownik przedstawił muzułmańskiego proroka w turbanie będącym bombą z lontem. Reakcja środowisk muzułmańskich była zgodna z ich religią. Ci liberalni żądali zabicia rysownika, bardziej religijni zabicia wszystkich Duńczyków, a ortodoksyjni muzułmanie wybicia wszystkich białych w Europie.
Porównując zasady islamu z katolicyzmem zapewne dojdziemy do wniosku, że religia chrześcijańska jest bardzo łagodna, bo przecież nikt nie zażądał zabicia tych młodych ludzi, ani zrzucenia bomby na ich szkołę. Jednak popatrzmy z innej perspektywy. Kaj Birket-Smith znany duński etnograf w swej książce „Ścieżki kultury” przytoczył taką oto historię sprzed lat: Knut Rasmussen ujrzał kiedyś w polarnych okolicach bieguna magnetycznego małych Eskimosów bawiących się w szamanów. A kiedy zapytał rodziców dzieci, czy nie jest to profanacją mocy, które skądinąd budzą ich lęki i trwogę, odpowiedzieli mu po prostu, że nawet duchy znają się na żartach.
Eskimoskie duchy być może…

Oceń felieton

5 komentarzy “Nawet duchy znają się na żartach”

Możliwość komentowania została wyłączona.