Kilka miesięcy temu pisałem w tekście „Prezydenckie sondaże”:
Żona prezydenta to prezydentowa, a mąż pani prezydent? Pan prezydentowy Ogórek? Wolne żarty, nasz język nie pasuje wciąż do takiej sytuacji. Nie będzie prezydentem pani o nazwisku swojskim, ale śmiesznym. A prezydent Duda? Jak powiemy o małżonce? Prezydentowa Dudowa? A może z kaszubską końcówką żeńską -ka? Prezydentowa Dudka? A może jak w Lipcach Reymontowskich – prezydentowa Dudzicha? No właśnie. Polacy, choć sobie tego nie uświadamiają, są związani językiem. Prezydent i wszystko, co się z nim wiąże ma być na poważnie.(styczeń 2015)
Byłem przekonany, że prezydent Komorowski wygra i to najpewniej w pierwszej turze. Myliłem się. Jako zwolennik prezydenta Komorowskiego chyba nie doceniałem pewnych faktów:
PiS, Kaczyński i sam Andrzej Duda odniosą wielki sukces (w swoim własnym mniemaniu, ale nie tylko), jeśli wywalczą drugą turę. (8 maja 2015)
Choć także ostrzegałem:
Pamiętajmy, że sam fakt zaistnienia drugiej tury wyborów PiS uzna za swój wielki sukces i triumf. Nie powtórzmy historii ze Stanem Tymińskim. Bo po ponad dwudziestu latach to już trochę wstyd.
Dopiero przed drugą turą wyborów napisałem na stronie Nasze Państwo:
Niestety sztab wyborczy prezydenta należy do tych wątpliwych przyjaciół. Całkowicie zlekceważono internet. Tysiące gimbusów od Korwina, Kukiza, tudzież wyznawcy PiSu codziennie pracowicie zapełniają Demotywatory, Kwejki i inne podobne serwisy, kłamliwymi i oszczerczymi memami, a po stronie Komorowskiego cisza. Nikt nie daje riposty, nie odpowiada na oszczerstwa, nie prostuje kłamstw. /…/
Ci, którzy zlekceważyli internet, to osły. I to oni przyczynili się do słabego wyniku w pierwszej turze, która poprzedzona była wspólną kampanią dziesięciu żenująco słabych kandydatów przeciw prezydentowi. Niestety nec Hercules contra plures. Efekt był w tej sytuacji łatwy do przewidzenia.
Nie ma co ukrywać, bardzo chciałem, by wygrał Bronisław Komorowski, choć kilka dni przed ostatecznym rozstrzygnięciem napisałem w dyskusji na Facebooku:
W internecie nie wygrywa się wyborów, ale przez internet można je przegrać.
Dziś mogę się tylko zastanawiać, dlaczego tak bardzo się pomyliłem, ponieważ zwykle moje analizy miały sens i przewidywania dość nieźle się sprawdzały. Czy powinienem po prostu przestać pisać o polityce, czy dochodzić przyczyn? Moja córka jest zdania, że pojawił się nieoczekiwany X factor, który rozwalił całą moją konstrukcję logiczną. Być może ma rację, ale o tym już innym razem.
3 komentarze “Wypijmy za błędy”
Po wygranej Dudy kościół wprowadza czytnik kart bankowych żeby było szybciej i wygodniej dać co łaska…żenada nadeszła w naszym kraju ale to dlatego że młodzi wyjeżdzają a stare moherowe berety głosują…
To by było zbyt proste. To właśnie młodzież 18-29 dała Dudzie najwięcej głosów. W pierwszej turze 41% z nich głosowało na Kukiza, 20% na Dudę. W drugiej głosujący wcześniej na Kukiza oddali głosy Dudzie w 60%.
W grupie powyżej 65 roku życia przeważał Duda nad Komorowskim, ale zaledwie paroma procentami. Może trzeba było zrobić akcję „schowaj wnuczkowi dowód?” 😉
Od kilku lat mieszkam w jednej z podwarszawskich gmin w której najważniejszymi wydarzeniami w życiu lokalnych szkół są „wizytacje” (do dziś nie wiem w jakim charakterze) księży biskupów, a nie np. osiągnięcia uczniów na przynajmniej ponad powiatowym szczeblu. Mam także możliwość obserwowania grupy kilkuset młodych osób (uczniów tychże szkół), a głównie ich internetowej aktywności i szczerze powiem, że w tym kontekście porażka Bronisława Komorowskiego była niestety do przewidzenia. Podziwiam Platformę, że nie zauważyła faktu, iż nowa kampania wyborcza zaczęła się dokładnie 5 lat temu po wyborach prezydenckich i bynajmniej w minioną niedzielę się nie skończyła. Przez 5 lat trwała bezustanna kampania mająca na celu ośmieszenie nie tyle urzędu prezydenckiego co samego Bronisława. Młodzi ludzie z lubością lajkowali i udostępniali sobie memy, których bohaterem był urzędujący Prezydent oraz sama PO. Efekt był oczywisty.
Siła rażenia Internetu jest olbrzymia zwłaszcza jeśli przekaz kierowany jest do młodych, a konsekwencje tego będziemy obserwować w każdych kolejnych wyborach. Internet wciąż huczy, a Platforma śpi 🙂