Media podały, że poseł Gowin zdecydował się opuścić Platformę Obywatelską. Po ostatnich miesiącach jego rozmaitych działań na szkodę własnej partii nikogo to nie zdziwiło. Ba! Wiadomość o jego odejściu nie zelektryzowała polskiej sceny politycznej. Nawet wcześniejsze ogłoszenie wyroku na „mamę Madzi” zebrało więcej komentarzy w mediach, choć powszechnie mówiło się o tym, że odbiorcy są już znużeni ta historią.
Odejście Gowina nikogo nie zaskoczyło, nikogo nie zasmuciło i nie wywróciło do góry nogami polskiej sceny politycznej. I słusznie. Jeden idiota mniej.
Mam wątpliwą satysfakcję, bo kilkakrotnie pisałem o Gowinie i jego szkodliwym działaniu, szkoda jednak, że widziało to wielu ludzi, a nie widziała tego sama PO.
Przypomnę kilka swoich wpisów.
27 maja 2013
Na szczęście większość innych inicjatyw pana Gowina nigdy nie zmaterializowała się, bo byłoby co odkręcać. Z bardziej bulwersujących poglądów warto przypomnieć sprzeciw wobec przyjęcia przepisów zapobiegających przemocy wobec kobiet. Ówczesny minister prawa ręka w rękę z hierarchią kościelną plótł bzdury o zagrożeniu tradycyjnej rodziny i coś tam o wartościach. Być może dla niego jest jakąś wartością – przed lub po niedzielnej mszy – strzelić żonkę w pysk, a zła Unia chciała mu to prawo zabrać.
24 stycznia 2013
…Trzecim kandydatem jest minister Gowin, który wydalił z siebie złotą myśl o następującej treści: Są pewne argumenty przemawiające za tym, żeby osoby piastujące ważne funkcje publiczne nie miały problemów, żeby dotrwać do pierwszego. /…/
O Ministrze Gowinie miałem wątpliwą przyjemność pisać już kilka razy, zwykle źle. /…/ Jest kryzys, politycy tłumaczą nam konieczność cięć społecznych, rosną podatki, a tym czasem dumni przedstawiciele narodu lekką rączką dają sobie nagrody. To ja się pytam za co? Za bzdety na temat in vitro i związków partnerskich? Za kłótnie w sprawie aborcji? Za buble prawne i debilne awantury na sali sejmowej?
11 maja 2010
Tak oto podsumowałem wręcz idiotyczne wypowiedzi pana Gowina po katastrofie smoleńskiej.
Nie potrafię powiedzieć, czy Jarosław Gowin jest Konradem Wallenrodem w szeregach Platformy, czy tylko Jankiem Muzykantem grającym swoją prostą melodyjkę na własnoręcznie wystruganych smyczkach. Na miejscu działaczy Platformy, to bym wyrzucił tego grajka z orkiestry, bo wyraźnie gra marsza triumfalnego nie temu kandydatowi.
Gorzka to satysfakcja, że już ponad trzy lata temu miałem rację. Gowin przyniósł straty Platformie, zaszkodził rządowi w którym był najbardziej nieudolnym i najbardziej niekompetentnym ministrem sprawiedliwości od wielu lat i miał na to sporo czasu, zanim wreszcie przestał się liczyć. Szkoda.
Komentarz do “Bye bye Gowin”
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14582577,Kaczynski_najlepszym_premierem__Za_nim_Buzek_i_Tusk_.html