Zawód prowokatora istnieje od chwili, gdy pojawił się zawód władcy i jest być może starszy od innego zawodu, potocznie nazywanego najstarszym zawodem świata. Czasami prowokatorem bywa osobnik groteskowy, jak ten w powieści „Przygody dobrego wojaka Szwejka”, który długo czekał na zdanie praskiego karczmarza o schowanym portrecie cesarza, „bo muchy srały na najjaśniejszego pana”.
Niekiedy są to specjalnie wynajmowani fachowcy, którzy w przebraniach strony przeciwnej mają rozpocząć jakąś wojnę, ale mogą to być też zwyczajnie wyglądające kobiety, które z wiertarką i agregatem jadą zmusić mocarstwo do rewizji pojęć prawnych.
Na Pomorzu jest wiele śladów dawnych wieków, gdy sporą część zamieszkujących te tereny stanowili Niemcy. Po roku 1989 rozpoczął się powolny proces przywracania pamięci. Na zdewastowanych niegdyś cmentarzach stawiano pamiątkowe obeliski.

W wielu wsiach stały pamiątkowe figurki poświęcone pamięci mieszkańców, którzy zginęli podczas Pierwszej Wojny Światowej. Były to długie listy nazwisk – niemieckich i polskich, albowiem mieszkali tam Kaszubi i Niemcy. W niektórych wsiach po wojnie listy nazwisk zakryto tynkiem i używano jako przydrożnych kapliczek, pozostawiając istniejący tam krzyż lub umieszczając figurkę Matki Boskiej. Aby przywrócić pamięć tych dawnych czasów zaczęto przywracać te tablice z nazwiskami. Zawsze strona niemiecka zwracała się do polskich władz. W niektórych miejscowościach nie było to proste. W Tuchomiu wiele lat trwało zanim miejscowa społeczność zgodziła się na przywrócenie dawnego wyglądu pamiątkowej tablicy, choć było to mało zrozumiałe w kontekście odsłoniętych później nazwisk.

Głośnym echem przetoczyła się przez Polskę sprawa pomnika w Ossowie. W 1920 roku odbyła się tam bitwa, w której polegli bolszewiccy żołnierze. Obecnie po wielu latach postanowiono postawić im pomnik. Nie w znaczeniu monumentu sławiącego ich odwagę, czy ich ideologię. Pomnik jako grób, jako miejsce spoczynku. Cały ów pomnik to miejsce obramowane niskim murkiem, prawosławny krzyż i tablice w języku polskim i rosyjskim podające suche historyczne fakty.

Kiedyś byli to wrogowie, najeźdźcy bolszewiccy, których odparliśmy z poświęceniem, ale zauważmy – zwycięzcy polscy żołnierze nie powrzucali ciał wrogów w gnojówkę, nie zakopali w nieznanym miejscu potajemnie w nocy, ale zrobili im grób. Dziś po 90 latach powstała tam nieco okazalsza i lepsza mogiła. Grób został znieważony, czerwoną farbą wypisano na nim obraźliwe napisy pod adresem Rosjan i władz polskich. Jak mówią na wschodzie: и смешно и страшно.
Pomnik żołnierzy sowieckich został zniszczony pomimo uzgodnionej z polskimi władzami treści i kształtu. Na pograniczu polsko-ukraińskim wiele jest miejsc, w których nasze narody mordowały się wzajemnie. Jak dotychczas stawiane w tych miejscach tablice pamiątkowe zawsze muszą zostać uzgodnione z polskimi władzami, w przeciwnym razie są usuwane.
Wszystkie te przykłady pokazują, że nie zgadzamy się w Polsce na upamiętnianie czegokolwiek bez naszej zgody, a czasem pomimo tej zgody wyrażonej przez władze, a jednocześnie nie spostrzegamy misternie przeprowadzonej akcji prowokacyjnej wymierzonej przeciw państwu polskiemu.
Sama nazwa stowarzyszenia „Katyń 2010” jest już prowokacją. Uzasadniałem to wcześniej, więc nie będę się powtarzać. Umieszczenie jakiejkolwiek tablicy na terenie Rosji, bez porozumienia z jej władzami, a także bez porozumienia z polskimi władzami i żądanie potem obrony takiego aktu to również oczywista prowokacja. Prowokacja wymierzona w polski rząd, po to, by zarzucić mu zdradę. Polityczna wystawa w Brukseli z nieprawdziwymi napisami to również prowokacja. Nie jest bowiem prawdą, ani to, że Rosjanie celowo niszczą wrak samolotu, ani to, że Lech Kaczyński to najwybitniejszy polski polityk. To kolejny przykład prowokacji mającej utwierdzić żelazny elektorat w niechęci do Europy.

Od chwili katastrofy w Smoleńsku PiS zajmuje się wyłącznie prowokacjami wymierzonymi w państwo. W miarę upływającego czasu posuwając się coraz dalej. Budzi to z jednej strony coraz większy sprzeciw społeczny wobec używanych przez sektę prezesa metod, ale też denerwuje bierność strony rządowej. Potocznie uważa się, ze oznacza to jednak słabość państwa, które szantażowane jest przez raptem kilkutysięczną grupę parareligijną. Jedną z możliwych konsekwencji jest uznanie naszego kraju za słaby i zdatny do wykonania w nim jakiegoś zamachu bombowego przez dowolną organizację terrorystyczną. Z drugiej jednak strony należy pamiętać, że pisowska antypaństwowa falanga łaknie męczenników jak kania dżdżu. Wszystkie prowokacje zmierzają właśnie do wywołania reakcji policji, aresztowania, sądu, a w konsekwencji do wzbudzenia antyrządowej histerii i wykreowania kolejnych męczenników cierpiących za wiarę i ojczyznę. PiS bez skrupułów posługuje się w tym celu rozmaitymi bojówkami, osobami chorymi psychicznie, a nawet zwykłymi alkoholikami.
Pamiętajmy o tych mistrzach prowokacji, zanim podejmiemy jakieś działania, bo być może to właśnie będą działania, o które im chodzi.
19 komentarzy “Mistrzowie prowokacji”
Chcę żyć w kraju, w którym się przestrzega porządku publicznego.
Jeśli agresywne, hałaśliwe zadymy połączone z znieważaniem demokratycznie wybranych władz stały się notorycznym problemem społecznym, to trzeba to w końcu prawnie uporządkować chociaż w minimalnym stopniu. Organizatorom zadym wypadałoby wystawić rachunek za nieustannie sprzątanie Krakowskiego Przedmieścia, bo niby dlaczego podatnik ma za to płacić? Bezpodstawne oskrżenia o zbrodnie najwyższych przedstawicieli władz powinno być ścigane z urzędu.
Art. 133.
Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3
Art. 135.
§ 2. Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Art. 136.
§ 3. Karze określonej w § 2 podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej publicznie znieważa osobę określoną w § 1. (przywódcy i personel dyplomatyczny obcych państw).
Art. 129. Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Art. 128. § 3. Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Art. 119. § 1. Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Mogę tak więcej, ale mi się już nie chce wklejać
Rozumiem, że hucpy pod Pałacem Prezydenckim mają swoją dynamikę i nie sposób łapać każdego świrniętego ideologicznie, ale chociaż solić mandaty za szturm na barierki by należało.
Normalni ludzie nie mają czasu na zadymy, gdyż są zajęci pracą często ponad ich siły i możliwości. Za to piszewska dzicz wręcz przeciwnie, do pracy niezdolna, ale do rozrabiania ma dużo energii, a podatnik musi zarobić na straż miejską, policję, sprzątających.
Czy my normalni mamy jeszcze jakieś prawa obywatelskie?
@Astrid
Błagam, nie domagaj się od polskiego rządu, policji czy też innych powołanych do tego celu instytucji, aby zajmowały się przestrzeganiem, pilnowaniem czy też egzekwowaniem prawa! Zwróć uwagę, że wbrew pozorom przez nich samych stwarzanych, ludzie kierujący w/w instytucjami, w tym rządzący, wyskoczyli z tej samej nory co Prezes i Spółka oraz cała reszta. Pamiętasz Leppera, co on wyprawiał? I co, skończył w więzieniu? Odpowiedział za cokolwiek?
Ci, co prowokują i używają metod rodem z bolszewickich pieśni wiedzą doskonale, jak do swojej kochanej władzy skutecznie się pchać, że grzecznością, praworządnością i rzeczowymi argumentami to najwyżej siniaków na tyłku można się dorobić!
W polskiej politycznej dżungli jak nie jesteś lwem, to hieną. A obywatele, pragnący spokoju, łudzący się, że lwy pilnują ich praw, to takie antylopy i inne mięso: kto go więcej upoluje, ten przetrwa. Ten zasiądzie. Ten porządzi. Do następnego polowania.
Astrid, nie mogłam tak ocenić, więc powiem – daję Ci 10 pkt za Twoją wypowiedź i wcale nie musisz więcej wklejać, bo to co napisałaś wystarczyłoby na uciszenie tych ludzi spod prezydenckiego pałacu.Patrzyć już na to nie można. Biedny, bezdomny Hubert – alkoholik był poszukiwany przez policję za kilka wybełkotanych słów. Teraz jakoś nie widać, żeby nasze służby przejęły się tym co czynią, wykrzykują i manifestują na swoich transparentach zwolennicy hucp i prezesa. Można coraz częściej zauważyć, że NORMALNYCH ludzi to złości i mają dość braku konsekwencji, jakie powinni ponieść ci ludzie. Ja także z całego serca nie życzę sobie, żeby obrażano prezydenta i premiera mojego kraju, jak również, żeby palono kukłę przywódców innych krajów. Co prawda to już było. Już raz bliźniacy palili kukłę Lecha Wałęsy. Wówczas także uszło im na sucho.
Cieszy tylko to, że jednak coraz częściej w mediach zaczyna się mówić: DOŚĆ!
@Astrid
Tak to się w tym państwie przestrzega porządku publicznego:
Art. 133.
Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Senator Niesiołowski do kilkunastotysięcznego narodu:
– To jest chamstwo, chuligaństwo polityczne, zdziczenie i nie ma powodu, żeby z tymi ludźmi rozmawiać.
(pasi)
Art. 135.
§ 2. Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Lechem Wałęsa:
-durnia mamy za prezydenta
Komorowski
-jaki prezydent taki zamach
(pasi)
Art. 136.
§ 3. Karze określonej w § 2 podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej publicznie znieważa osobę określoną w § 1. (przywódcy i personel dyplomatyczny obcych państw).
Tu byś se Astrid poczytała o wolności słowa, gwarantowanej przez Europejską Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.
Art. 129. Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
-Radosław Sikorski nad interes Polski przełożył spotkanie z wyborcami w Szczecinie.
(pasi)
Art. 128. § 3. Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
-wyginiecie jak dinozaury, czyż nie jest to bezprawna groźba, która mogła mieć wpływ na pracę konstytucyjnego organu, jakim jest Sejm RP.
*
Art. 119. § 1. Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
-warto obejrzeć jak zachowała się dzicz szkalująca obrońców krzyża.
Pytanie: co państwo zrobiło w tym kierunku.
PS
Astrid zadaje pytanie:
-Czy my normalni mamy jeszcze jakieś prawa obywatelskie.
Ja je zadam inaczej
-Czy obywatele w tym kraju mają jeszcze jakieś prawa obywatelskie.
*
Wy „normalni” macie chyba za duże mniemanie o sobie. Ale to już wasz problem.
@father boss:
Straszny bełkot w tej twojej wypowiedzi. Nawet znaczników html nie umiesz używać, żeby zastosować kursywę dla cytatów. Zacznę od tego, że TY nie masz prawa powoływać się na zapisy unijnej konwencji – ty jesteś wrogiem UE, wszystko, co związane z Unią jest złe dla ciebie, więc i wolność słowa też.
Co do całości bredni, to: Senator Niesiołowski do kilkunastotysięcznego narodu: – nie ma kilkutysięcznego, czy kilkunastotysięcznego narodu. Chyba, że ewentualnie w spisie GUS pojawi się kategoria Wolak i będzie was kilkanaście tysięcy.
Szkoda gadać o reszcie twoich marnych popisów.
@Zerro:
Nie do końca się z tobą zgadzam. Lepper to całkiem inna bajka niż Kaczyński i jeszcze inna niż Tusk, a także inna niż powiedzmy Kwaśniewski. Lepper to odpad, któremu nie udało się zaistnieć w PRL, bo dla działaczy PZPR był za głupi. Za jego zaistnienie na salonach władzy odpowiada Kaczyński, no i pamiętajmy, że jednak pewne konsekwencje są jeszcze przed nim.
Uwielbiam posty FB. One mi po prostu dają nadzieję – że PiS już do władzy nie wróci. Goście są po prostu oderwani od rzeczywistości.
„kilkunastotysięcznego narodu” – nie wiem co to za naród, polski liczy co najmniej te kilkadziesiąt milionów. Ale mimo wszystko to miłe, że Wolacy w końcu przyznali ile ich tak naprawdę jest.
Co do przepisu o znieważeniu Prezydenta, to pamiętam co Kłamczyńscy mówili kiedy ten przepis wprowadzano. Mówili że to dyktatura, ograniczenie wolności słowa, i w ogóle terror. Ale jak Kłamczyński zamieszkał w pałacu, to nie tylko nie podjął żadnych działań aby ten przepis uchylić, ale jeszcze składał zażalenia gdy postepowania z tego przepisu umarzano. A skoro sam twierdził że to dyktatura i terror, to jak wygląda w tym świetle?
Co do wolności słowa i Konwencji – Strassburg juz się zajmował sprawą, i stwierdził że np. nazwanie strażników miejskich kmiotami może być ścigane, i nie narusza to Konwencji.
Co do Sikroskiego – skoro nie był wówczas w kontakcie z obcym rządem, to nie mógł naruszyć tego przepisu. Poza tym Sikroski, jako parlamentarzysta, reprezentuje wybroców, więc spotkanie z nimi było wykonywaniem obowiązków służbowych.
Co do dinozaurów- trudno to uznać za groźbę bezprawną. Chyba że ktoś ma dowody, że dinozaury wyginęły w wyniku przestępstwa, wtedy proszę się nimi podzielić (sam z ciekawością się zapoznam).
1) Senator Niesiołowski wyraził opinię która mieści się jednak w ramach wolności słowa. Chamstwo, chuligaństwo, zdziczenie nie są przecież przestępstwami a jedynie zachowaniami niegodnymi. Zresztą Niesiołowski miał wtedy rację.
Co innego nazwać kogoś zdrajcą – to już w niektórych państwach karane jest śmiercią – to najcięższa obelga jaka może się zdarzyć – to nie mieści się w ramach wolności słowa. Nie widzisz różnicy – twoja sprawa, nie oczekuję od ciebie zrozumienia tak jak nie oczekuje się od nogi od stołu rozwiązania równania różniczkowego zwyczajnego n-tego rzędu.
2) Wałęsa miał proces w tej sprawie i Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo uznając, że wypowiedź Wałęsy była emocjonalna, ale nie znieważająca i nie nosiła cech przestępstwa. Sąd apelacyjny podtrzymał decyzję. Co innego jak na zimno i wielokrotnie nazywa się prezydenta i premiera zdrajcą narodu.
Komorowski : -jaki prezydent taki zamach – i co w tym uwłaczającego? Jeżeli to zdanie równoważysz z nazwaniem kogoś zdrajcą to gratuluję dobrego humoru.
3) „Tu byś se Astrid poczytała o wolności słowa, gwarantowanej przez Europejską Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.” – aha czyli wolność słowa przysługuje jedynie jednej stronie i upoważnia do rzucania najcięższych oskarżeń a druga strona nie może nawet zażartować czy zareagować emocjonalnie. Ot SPRAWIEDLIWOŚĆ według PiSiaka. Żałosne.
4) „-Radosław Sikorski nad interes Polski przełożył spotkanie z wyborcami w Szczecinie.” Rozumiem że interes Polski poniósł niepowetowane (albo jakiekolwiek) straty ?? śmieszne.
To chyba 1000kroć ciężej należy oceniać:
– próbę rozszerzenia konfliktu Rosyjsko-Gruzińskiego na terytorium Polski
– narażanie życia swojego oraz głów innych państw nakazując lądowanie w strefie wojny,
– Wtapianie grubej kasy państwowej w osobiste fobie i nienawiści – Możejki.
– itd…
5)-wyginiecie jak dinozaury, czyż nie jest to bezprawna groźba, która mogła mieć wpływ na pracę konstytucyjnego organu, jakim jest Sejm RP. – to nie groźba tylko truizm. Czy szanowne dinozaury wyginęły bo ktoś przeprowadził na nie zamach? Czy może dinozaury wyginęły bo nie potrafiły się przystosować do postępujących zmian klimatu?
6) „-warto obejrzeć jak zachowała się dzicz szkalująca obrońców krzyża.
Pytanie: co państwo zrobiło w tym kierunku. ” – Jakoś dzicz znajdowała się jedynie po stronie obrońców krzyża. Rozumiem że każda próba nawiązania konwersacji z obrońcami krzyża równa się według ciebie zaliczeniem do dziczy… Żałosne.
Jestem ciekaw, jaką będziesz miał minę jak do twojego rozumku dojdzie co za brednie tutaj wypisujesz…
Nie dojdzie – nie po to mu móżg wyprali żeby mu tam rozum został.
A co do obrońców krzyża, to trzeba jeszcze dodać, że istnienia takiej grupy wyznaniowej jak „obrońcy krzyża” nie stwierdzono – więc trudno tu mówić o stosowaniu czegokolwiek ze względu na przynależnośc wyznaniową. Szczególnie że to obrońcy krzyża pluli na katolickich księży i wyzywali ich od ubeków – zatem to obrońcy krzyzą dopuścili się tego przestępstwa.
„Wy „normalni” macie chyba za duże mniemanie o sobie. Ale to już wasz problem.” – aha a wy „prawdziwi Polacy”, „jedyni prawdziwi patrioci” to już nie macie za dużego mniemania o sobie jak rozumiem.
W myśl powiedzenia „Normą jest ogół a nie margines” – My ogół, wy margines.
@Belfer
Człowieka osądzam po jego czynach i metodach działania, a nie „korzeniach”. A tu analogia pomiędzy Lepperem i Kaczyńskim sama się narzuca.
A co do reszty polityków zacytuję (z pamięci) jednego wybitnego: „Polityka to drugi najstarszy zawód świata i uderzająco podobny do tego pierwszego”
Mniemam, że Astrid przywołując poniższy artykuł, miała na myśli protest przed ambasada rosyjską i spalenie kukły Putina.
Art. 136.
§ 3. Karze określonej w § 2 podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej publicznie znieważa osobę określoną w § 1. (przywódcy i personel dyplomatyczny obcych państw).
*
Ja pozwolę sobie przypomnieć Jerzego Urbana.
W 2002 został oskarżony o obrazę Jana Pawła II jako głowy państwa watykańskiego w związku z publikacją w „Nie” artykułu Obwoźne sado-maso. Artykuł ukazał się przed pielgrzymką papieża do Polski. Urban m.in. nazwał papieża sędziwym bożkiem, gasnącym starcem i Breżniewem Watykanu, żywym trupem.
Sąd uznał Urbana za winnego zarzucanego czynu i skazał na grzywnę 20 tys. zł.
Urban złożył odwołanie do Trybunału w Strasburgu.
Skarga Urbana do Trybunału w Strasburgu została przyjęta i rozpatrzona. W odpowiedzi Trybunał stwierdził, że skazanie Jerzego Urbana na 20 tys. zł grzywny za znieważenie głowy innego państwa nie stanowi naruszenia wolności słowa, gwarantowanej przez Europejską Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.
*
Tymczasem:
Filip Rdesiński, współorganizator manifestacji pod ambasadą rosyjską w Warszawie i dziennikarz „Gazety Polskiej”, został zatrzymany przez policję.
Do zatrzymania doszło w tramwaju na Pradze po zakończeniu pikiety. Do Filipa Rdesińskiego podeszło dwóch policjantów w cywilu i bez podania żadnego powodu kazało mu wysiąść. Następnie podjechały dwa radiowozy z funkcjonariuszami w mundurach i dziennikarza przewieziono na komisariat przy ul. Wilczej 21. Zamiast zarzutu o znieważenie głowy państwa Filipa Rdesińskiego oskarżono o „nieostrożne obchodzenie się z ogniem” (art. 82 kodeksu wykroczeń)
Co do „normalnych”:
Nieznani sprawcy obrzucili jajkami szyby mieszkania Piotra Lisiewicza, dziennikarza „Gazety Polskiej” i lidera Akcji Alternatywnej Naszość, który był głównym organizatorem manifestacji 9 kwietnia pod rosyjską ambasadą w Warszawie.
Do zdarzenia doszło tuż po zgłoszeniu manifestacji urzędnikom Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Panie Jakuszyn. Margines może być większy od ogółu. Potrenuj w Wordzie to się przekonasz.
Przetłumaczcie mi z wolskiego na nasz bo nie wiem czy dobrze załapałem – nasz dyżurny PiSdzielec narzeka, że jakiegoś gościa z GP [u]nie oskarżono[/u] o obrazę głowy obcego państwa? FB, tłuczku PiSowski, skoro uważasz że popełnił takie przestępstwo to donieś na niego, przecież wy PiSlamiści co chwila składacie donosy do prokuratury. Jeden więcej, jeden mniej, co za różnica?
Faderze bosie, głębia twojej myśli mnie poraża.
@father boss
Masz pan rację, że margines może być większy od ogółu. To tłumaczy wypowiedzi wolskich oszołomów w imieniu ogółu społeczeństwa.
@ujek_manfred
Cóż poradzi PISdzielec, jak POpierdoleniec nic nie kuma.
@ Lucy
Dziękuję za miłe słowa. Nie potrafię być obojętna wobec tego co się dzieje w naszym kraju, bo pragnę żyć w normalnym i dobrze zarządzanym państwie. Nie chciałabym by o naszym życiu decydował człowiek taki jak prezes, o wyjątkowo brzydkim charakterze, dwulicowy egotyk skupiony tylko na sobie, nie mający pojęcia co to jest ciężar odpowiedzialności za drugą osobę i traktujący Polskę jak wielką piaskownicę. Serdeczności.
Przypadkowo się zdarzyło, że podsłuchałam monolog około 60-letniego zwolennika „demokracji przedpałacowej” i skakania przez barierki.
Brzmiał mniej więcej tak:
W Polsce jest źle przez to, iż IIIRP powołał do życia ścisły krąg osób z KOR w porozumieniu i przy akceptacji tych osób przez kierownictwo komunistycznych władz PRL. Wielu aktywnych i zasłużonych działaczy solidarnościowych zostało wyrzuconych poza nawias i teraz w życiu politycznym Polski widać więcej byłych komunistów niż byłych opozycjonistów. IV RP miała naprawić te krzywdy i przywrócić sprawiedliwość ignorowanym i wyśmiewanym ludziom.
Nie chcę być cyniczna, ale tu chyba po prostu chodzi o to, że nie wszyscy ludzie styropianu dopchali się do koryta?
Jaka szkoda, że Sejm nie ma kilku tysięcy miejsc, może byłby święty spokój.
W pewnym sensie trafiłaś w dziesiątkę. Ale nie chodzi tu wbrew pozorom o walkę jednej styropianowej drużyny przeciw drugiej. Bo tak naprawdę to każdy, kto chciał, mógł się w jakiejś tam polityce znaleźć. Po prostu Kaczyńscy postanowili (trochę podobnie jak Lepper) zagospodarować rzesze ludzi, którzy wtedy w latach 80′ uważali się za antykomunistów i mieli nadzieję, że ten przewrót polityczny i społeczny z roku 1989 będzie polegał na zamianie ról. „Teraz my będziemy sekretarzami i będziemy mieli dobrze, a wy będziecie mili źle”. Najgorzej te rzesze zwykłych Polaków przyjęły fakt, że odtąd spróbujemy iść jedną drogą tak, żeby wszystkim mogło być lepiej i że nie będzie rumuńskiej drogi zabijaniem co poniektórych, ani też nie będzie drogi niemieckiej (po 2WŚ) polegającej na unieważnieniu pewnego okresu historii. Pragnienie jakiejś dziejowej zemsty, rewanżu jest w tych ludziach silniejsze niż chęć życia w dobrobycie.
Chcą zemsty i wymachują przy tym krzyżem? Homo soveticus zmienił rekwizyty.