Od kwietnia 2010 roku co jakiś czas z siłą błotnej bomby wybucha jakaś kolejna sensacja smoleńska. Praktycznie tuż po katastrofie widzieliśmy wyjątkowo obrzydliwe insynuacje pod adresem premiera Tuska i – jeszcze wtedy marszałka sejmu – Bronisława Komorowskiego. Informacje o sztucznej mgle i dobijaniu rannych pojawiły się zaledwie w tydzień. Nie trzeba było czekać długo na słowo zamach.
Potem było już tylko gorzej. Pojawiła się kuriozalna w swoim kretynizmie hipoteza helowa, teorie celowego naprowadzania samolotu w sposób fałszywy, koncepcje wybuchu rozmaitych bomb, a wśród nich termobarycznej lub jeszcze jakiejś innej znanej tylko Rosjanom. Była również sugestia specjalnego impulsu elektromagnetycznego,który miał uszkodzić wszystkie urządzenia w samolocie i spowodować katastrofę.
Antoni Macierewicz wynajdował kolejnych niby-ekspertów niczym magik króliki z kapelusza, a ci wyjawiali kolejne wzięte z czeluści głupoty i nieuctwa sensacje, jak się w końcu okazało na podstawie tego, że jeden podczas lotów pasażerskich oglądał skrzydła, a drugi widział wybuchające stodoły. Co prawda to Bronisław Komorowski zażartował kiedyś, iż polski pilot poleci i na drzwiach od stodoły, ale przecież do Smoleńska prezydent Kaczyński nie leciał stodołą.
Już zaledwie parę tygodni po katastrofie pierwsze sondaże pokazywały, że są zwolennicy teorii zamachu, a kolejne kilkanaście procent sądzi, że „coś jest na rzeczy”. Z biegiem czasu okazywało się, że liczba ludzi wierzących w zamach zwiększa się. W październiku 2012 było to 36%, w marcu tego roku było to około 33%. Patrząc z innej strony – coraz więcej badanych, choć nie wierzy w zamach to ma jakieś wątpliwości co do wyjaśnienia przyczyn katastrofy.
To dość zastanawiające, bo przecież zagadek jest coraz mniej. Nie mam zamiaru po raz kolejny przytaczać tu naukowych i rzeczowych dowodów, pisałem o Smoleńsku już o kilka razy za dużo, a te dowody i tak nie przekonają wierzących w zamach. Jednak warto przetrącić kark najbardziej oczywistym bredniom.
Odczyty z rejestratora amerykańskiego, polskiego i rosyjskich były robione w różnych laboratoriach i ich zapisy zostały zsynchronizowane, co wytrąca z rąk piewców zamachu insynuację o rzekomym sfałszowaniu zapisów przez Rosjan.
Oczywiście doskonale rozumiem, że religijni ludzie poczuli się obrażeni faktem, iż obecni w kokpicie w ostatniej chwili życia krzyczeli „Kurwa mać”, a nie „Jezus Maria”.
Po drugie zaklinane magicznie przez profesora Biniendę wyliczenia o rzekomej odporności skrzydła, a co za tym idzie podważeniu tego elementu katastrofy, nijak się mają do rzeczywistości. Całkiem niedawno okazało się, że w polskich uczelniach również są urządzenia pozwalające na rozmaite badania i programy komputerowe, które nie ustępują temu amerykańskiemu. Prywatnie całkiem dodam, że z mojej informatycznej praktyki wynika, iż brednie wprowadzone komputerowi na wejściu skutkują bredniami na wyjściu. Profesor Binienda przyznał się, że nie posiada danych technicznych TU-154M. Rejestratory techniczne odnotowały uderzenie w brzozę, wszystkie niestety w tym samym momencie.
Po trzecie wszyscy to słyszeli i nawet debile z zespołu Macierewicza nie mają nic na ten temat do powiedzenia – system TAWS „darł się” jak oszalały: Terrain ahead, Pull up! Pull up! To jak to było? Cała załoga ogłuchła? To może tam była bomba heavy-metalowa, skoro nie słyszeli? Jak jadę samochodem i nawigacja mówi mi, że radar, to zwalniam, choć wiem, że nie wszystkie komunikaty są aktualne. Zaś załoga ignorowała komunikaty, które mogły wszystkim uratować życie?
Od 2010 roku mamy do czynienia z rozwojem politycznej schizofrenii, którą zamiast leczyć, propaguje się we wszystkich stacjach telewizyjnych i pozostałych mediach. Żyjemy przytłoczeni dyktaturą kretynów, którzy robią bardziej podatnym ludziom wodę z mózgu i usiłują z Polski zrobić jakiś matrix, w którym na profesora Rońdę czyha na każdym rogu podsłuchujący go agent Smith, a biedny profesor kupuje telefony na kartę, które co parę dni wyrzuca w obawie przed podsłuchami.
To przykre, że runęła w gruzy legenda polskiego lotnictwa. Nie polecieli na drzwiach od stodoły i nie byli dość odważni, by przeciwstawić się naciskowi politycznych szaleńców. Jednak robienie ze Smoleńska Somosierry nie pomoże. Zamachu nie było, był wypadek lotniczy spowodowany wieloma błędami, część tych błędów, choć nie miały znaczenie bezpośredniego, zapoczątkowało dojście do władzy PiS i rezygnację przez rząd sprawowany właśnie przez tę partię ze szkolenia na rosyjskich symulatorach.
Czas najwyższy zrobić z tym porządek, a nie wszczynać dyskusje i polemiki z idiotami.
6 komentarzy “Dyktatura kretynów”
Belfrze, chyba Cie lubie. Ale wyznawcow nie przekonasz. Wlasnie dlatego, ze sa wyznawcami. C’est la vie.
Oj belfrze, katastrofa smoleńska jest passe, teraz na gazecie piszę się o pedofilii wśród księży, musisz nadgonić 🙂
Widzisz, teorie o zamachu nie wzięły się z nikąd, mimo, że najpewniej są absolutnie bezsensowne, ale one sa tylko skutkiem pewnego problemu a nie jego przyczyną, czy też innym zupełnie odrębnym problemem.
Przyczyną tej całej żałosnej przepychanki są działania polskiego rządu które podjął po katastrofie. Przekazanie śledztwa ruskim wbrew prawu i rozsądkowi oraz sposób w jaki rosjanie je prowadzili (prowadzą?), to co robili z wrakiem, insynuacje o zmuszaniu pilotów do lądowania itp., źle odczytane fragmenty zapisów skrzynek, rozdzielenie wizyt i ich organizacja i 50 różnych innych świńskich zagrywek, bądź skandalicznej wręcz nieudolności na/lub za granicą bardzo złej woli. Chcesz kogoś winnić za macierewiczna i jego specjalistów, zacznij od Tuska i jego specjalistów. To, że po paru latach od katastrofy reżimowa propaganda publikuje coraz to nowe fakty mające potwierdzić oficjalną wersję wydarzeń pokazuje tylko jeszcze bardziej jak spierdolono na każdym możliwym poziomie postępowanie po katastrofie, chociażby zostawiając miliardy hektarów przestrzeni dla rodzenia się spiskowych teorii. Tymczasem dopiero tydzień temu można bylo przeczytać, że ktoś zna kogoś kto zna kogoś, kto podobno zbadał brzoze i w niej tkwiły fragmenty tupolewa, czy to jest twoim zdaniem poważne?
Macierewicz i jego oszołomy to powiedzmy zwykły folklor, tylko walka z nimi to jest pudrowanie syfa, bez zastanawiania się kto i w jaki sposób go złapał. W normalnym kraju po tym co się stało cała tuskowa banda powinna się podać do dymisji i chodzić kanałami w torbach na głowach, tymczasem dalej siedzą na stołkach angażując wszelkie możliwe środki w zwalczanie krytyków swojej szokująco skandalicznej nieudolności. Macierewicz z kolei zrobił im najlpeszy możliwy prezent bo dzięki niemu każdego komu nie podoba się to co zrobili można wrzucić do wora z oszołomami od rozpylania helu i ataków EMP. A ty, niestety łykasz to jak młody pelikan.
Proszę bardzo, materiał do nowej notki 🙂
http://www.rp.pl/artykul/10,1053333-AON-przyznal-Tuskowi-tytul-Czlowieka-Wielkiej-Wiedzy–Honoru-i-Wspanialego-Serca.html
http://www.rp.pl/artykul/9158,1054055-Zadziwiajaca-umowa-z-rosyjskimi-sluzbami.html
A tu masz taką ciekawostkę, która bardzo dobrze obrazuje dwuznaczność działań tego rządu. Ciekawe w jakiż to sposób wielka wiedza, honor i wspaniałe serce każą Tuskowi otwierać coraz szerzej bramy przed sowiecką agenturą. No ale przecież słońce peru chce dla nas tylko dobrze, prawda? Niskie podatki, walka z biurokracją, głębokie reformy państwa, rosnące emerytury, pensje, zmniejszająca się dziura budrzetowa, i zacieśnianie współpracy z miłującymi polaków braćmi ze wschodu. Czego chcieć więcej. Tylko ten brudny macierewicz i kaczor wszystko psują 🙂
@Evitagen:
Kupy się te twoje insynuacje nie trzymają. Albo był wypadek lotniczy, więc nie ma znaczenia, postępowanie rządu Tuska, albo był zamach i ma znaczenie. Skoro to „reżimowa propaganda publikuje coraz to nowe fakty mające potwierdzić oficjalną wersję wydarzeń”, to znaczy, że jest inna prawdziwa prawda. Zatem „Macierewicz i jego oszołomy to powiedzmy zwykły folklor”? Chyba w tych okolicznościach przeczysz sam swoim tezom.
Skoro rząd ma coś do ukrycia (zamach?), to Macierewicz odkrywa najprawdziwszą prawdę.
Ale jeśli zamach, to kto skorzystał? Tylko Kaczyński i PiS? Czy prezes stoi za zamachem?
A te pierdoły o rzekomych agentach FSB i tajnych umowach, które nagle przestały być tajne, to sobie daruj. To już jest poniżej Macierewicza nawet.
Mylisz się. Zamachu mogło nie być, i mimo tego wszystko co zrobił ten rząd ma kolosalne znaczenie, a chłopaki pokazali się od strony co najmniej najgorszej możliwej amatorki. Nie chodzi o to, że reżimowa propaganda coś publikuje, chodzi o to kiedy publikuje, co oznacza, że nie mieli tego dwa lata temu, kiedy zamknęli śledztwo, albo, że są idiotami, że nie opublikowali tego wtedy. Nie musiało być zamachu, żeby polska skompromitowała się tym jak poradziła sobie z katastrofą tupolewa, i to nie macierewicz kompromituje polskę, uwierz. A pierdoły o agentach FSB to może są pierdoły dla ciebie, nic nie szkodzi, pełno wszędzie ludzi, którym zdaje się, że po 45 roku żyjemy w czasach troskliwych misiów i tęczowej miłości, wojny, wrogowie, obcy wywiad, zdrajcy i wszystkie takie rzeczy to tylko w filmach istnieją. Koniec historii już dawno nastąpił, i na pewno wszyscy polskę kochają i wspierają i jużpo kres czasu będzie panował pokój i integracja europejska. Taki stary, a taki naiwny, że aż mnie boli 🙂
Jeżeli zamachu nie było, to czym Polska się niby skompromitowała. Słowo Polska piszemy wielką literą pisowski patrioto.
Na czym ten reżim obecny polega? Kogo się prześladuje, kogo wsadza do więzień? Stuknij się baranie w ten pusty czerep.
FSB to masz jedynie w swojej wyobraźni. Przepraszam, ale szlag mnie trafia, gdy czytam takie brednie.