Gdy Jezus powiedział: Cezarowi oddajcie to co należy do Cezara, określił relacje pomiędzy sacrum a profanum. Oddzielił państwo od religii, ale – jak twierdzą przedstawiciele ideologii religijnych – ograniczył też władzę państwa nad jednostką. Sfera sacrum należy do jednostki.
Bogu, co boskie. Każdy wierzący ma też obowiązek wobec Boga. Swoim życiem powinien dawać świadectwo prawdzie. Czynami swoimi powinien dawać przykład posłuszeństwa Bogu.
Arcybiskup Michalik, który jest też przewodniczącym Komisji Episkopatu Polski, a wiec w pewnym sensie przemawia w imieniu hierarchów Kościoła w Polsce, napisał w liście do wiernych:
Troska o atmosferę wewnętrzną Kościoła spoczywa na każdym z nas i na nas wszystkich. Widzimy jak planowo atakowany jest dziś Kościół przez różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie. Nie oszczędzają Kościoła liberalne telewizje i takież pisma.
Nie da się ukryć, że w ciągu ostatniego roku instytucje kościelne i hierarchowie byli wielokrotnie krytykowani. Przypomnijmy za co. Po pierwsze – za komisję majątkową i oczywisty udział strony kościelnej w niejasnych interesach oraz ogrom majątku, który w ramach tzw. komisji majątkowej został wyprowadzony ze skarbu państwa. Po drugie – za stanowisko kościoła w sprawie krzyża przed Pałacem Prezydenckim i wypowiedź samego Michalika, że krzyż ten nie jest sprawą Kościoła. Po trzecie – za jawne mieszanie się części duchownych do polityki. I wreszcie – last but not least – za coraz to nowe skandale seksualne dotyczące duchownych.
Dochodzimy tu do bardzo istotnego pytania, które powinni zadać sobie kapłani i wierni. Czy ataki były wymierzone w religię? Czy atakowany był Bóg? Czy atakowano wiarę polskich katolików? Chyba tylko w takim przypadku, jeśli przyznamy, że pedofilia księży, machlojki finansowe przy „odzyskiwaniu utraconego majątku” to część boskiego planu wobec Polski. W co raczej trudno uwierzyć.
Jak zatem wytłumaczyć enigmatyczne ostrzeżenia o atakach masonerii i libertynów? Nie tylko w naszym kraju są pewne grupy ludzi wierzące w spiskową teorię dziejów, ale w Polsce niszczonej przez lata najpierw zaborami, a potem rządami komunistów, takie teorie trafiają na szczególnie podatny grunt. Masoni i libertyni – kimkolwiek by byli – a w tle jeszcze żydokomuna, to potrawka dla tych co wierzą również w rozpylony hel i bombę powietrzno-paliwową zdetonowaną podczas „zamachu” w Smoleńsku. Jednym słowem gadka pana arcybiskupa jest stricte polityczna i skierowana do dość konkretnej grupy odbiorców.
Aby jednak wrócić do religijnych motywów przewodniczący episkopatu wspomina o zjawisku groźnej globalnej kultury, która:
wyrasta z postmodernizmu, który promuje relatywizm moralny, aborcję, małżeństwa jednopłciowe, homoseksualizm itd. A wszystko to dzieje się przez globalne, światowe, polityczne ukierunkowanie tejże rewolucji kulturowej, wykluczającej Boga i Jego przykazania.
Podsumuję to tak. Jako polonista wściekam się, gdy kolejny jakiś nieuk wyciera sobie gębę słowem-kluczem „postmodernizm”, gówno przy tym wiedząc o znaczeniu tego słowa, które de facto dotyczy głownie zjawisk artystycznych i robienie z niego wytrychu do opisywania świata jest wyjątkowo prymitywne. Opinia o reszcie wypowiedzi arcybiskupa też nie może być lepsza. Jeśli chrześcijanin chce czcić swego Boga i świadczyć swoim życiem o prawdziwości swej wiary, to proszę bardzo. Niech w Wielki Post pości, zamiast dbać, by post obowiązywał we wszystkich restauracjach. Niech nie dokonuje aborcji, zamiast dbać o to, by uniemożliwić to innym. Niech nie ogląda gołych bab zamiast domagać się cenzury w internecie i telewizji.
Niech będzie przykładem świętości, a nie ukrytą skołtunioną świnią, której działania sprowadzają się wyłącznie do pobożnych haseł. Oddajcie drodzy bracia katolicy Bogu, co boskie.
11 komentarzy “Bogu, co boskie”
Ciekawe czy Belfer jest masonem, libertynem, czy Żydem, bo według definicji arcybiskupa to atakuje kościół. 😉
Cały problem, wobec mnie, tkwi w utożsamianiu „kościoła” z „kościołem”. Jeden to (z definicji) ogół wyznawców danej religii, wspólnota duchowa. A drugi to zorganizowana grupa hierarchów, kapłanów i niektórych wyznawców czy raczej działaczy; organizacja czysto polityczna. Tym drugim na rękę jest takie utożsamianie, gdyż podnoszą larum wśród ludzi głęboko wierzących, jakoby takie czy inne środowiska atakowały religię samą w sobie, co nie jest absolutnie prawdą, gdyż jakoś nie oskarżają innowierców, ateistów i ludzi o innych poglądach religijnych, a jedynie myślących inaczej w kategoriach politycznych. Właśnie tak, jak napisałeś poprzednio, nie chcą oddać cesarzowi, co cesarskie. Przy tym demagogia, jaką się posługują, jest dla mnie wręcz przerażająca! Wmawiają, że pewne rzeczy są oparte na boskim prawie i że oni mają monopol na wiedzę co jest dobre, a co złe. Przykład: małżeństwo. Jeszcze sto kilkadziesiąt lat temu, w tak katolickim kraju jak nasz, ludzie niskiego stanu (pańszczyźniani) mogli zawierać małżeństwa kilkukrotnie, i to bez konieczności rozwodu, zależało to od widzimisię pana, który mógł zarządzić przeniesienie chłopa na inne tereny bez żony, na miejscu pojmował ów nową. I w dodatku odbywało się to zwykle BEZ udziału księdza (małżeństwa „kościelne” to też nowość!)
Nie inaczej ma się sprawa majątku kościelnego, który jest właśnie kością niezgody. Stowarzyszenia zakonne dostawały dobra materialne od możnowładców, aby wspomóc ich w rządzeniu, a nie od Boga!
No, ale czegóż spodziewać się po sługach cesarza, który jest namiestnikiem Boga?
Na świecie reformacja kościoła zaczęła się w średniowieczu, w Polsce rozpoczyna się właśnie teraz.
Dodam, co chyba wszyscy wiemy, iż celibat został również wprowadzony wyłącznie w celu ochrony majątku kościoła…
@Belfer
Powinszowania! Licznik odwiedzin przekroczył 20000!
@ZERRO:
Dziękuję, ale ten licznik jest do kitu. Miałem go usunąć albo poprawić, ale tak jakoś nigdy nie było czasu.
Google Analytics zliczyło już ponad 38 tysięcy odwiedzin, a odsłon stron ponad 150 tysięcy.
Belfer!!!!!! Kocham CIę za te słowa:”Jeśli chrześcijanin chce czcić swego Boga i świadczyć swoim życiem o prawdziwości swej wiary, to proszę bardzo. Niech w Wielki Post pości, zamiast dbać, by post obowiązywał we wszystkich restauracjach. Niech nie dokonuje aborcji, zamiast dbać o to, by uniemożliwić to innym. Niech nie ogląda gołych bab zamiast domagać się cenzury w internecie i telewizji.
Niech będzie przykładem świętości, a nie ukrytą skołtunioną świnią, której działania sprowadzają się wyłącznie do pobożnych haseł. Oddajcie drodzy bracia katolicy Bogu, co boskie.”
I niechaj te słowa staną się credo wszystkich religii!
Co do tego w jakim stopniu KK jest nośnikiem prawdziwego chrześcijaństwa, czyli czy potrafi postępować zgodnie z zaleceniem Jezusa by oddać cesarzowi co cesarskie Bogu co boskie to świetnie oddaje tę relację inny cytat – ostatni będą pierwsi a pierwsi (czyli KK) będą ostatni.
Z jednej strony KK uzurpuje sobie jakąś bliżej nieokreśloną misję duchową wyznaczając sobie role pasterza nad zbłąkanymi owieczkami, gdy z drugiej strony uparcie i agresywnie walczy o dobra doczesne. Jezus powiedział, że królestwo jego jest nie z tego świata – czyli jest to królestwo ze świata duchowego. Arcybiskupa Michalika, Ojca Rydzyka wyraźnie nie interesuje królestwo w którym przebywa Jezus. W zamian za to gotowi są podjąć każdą walkę o dobra z tego świata, czyli popularnie mówiąc o władzę i mamonę.
@ Zła
Całkowicie się z tobą zgadzam, bo jedną z najwyższych wartości duchowych jest tolerancja. Natomiast jej brak, co w przypadku KK może oznaczać ekskomunikę, inkwizycję i jeszcze gorsze rzeczy – to duchowy mrok w jakim się pławi wielu hierarchów Kościoła.
Uważają, że przesłanie miłowania bliźniego może być wybiórcze i dlatego siebie samych miłują a tych, z którymi się nie zgadzają potępiają i nawet nienawidzą.
Jeszcze raz na ten temat.
Czy wartości duchowe mają jeszcze jakiekolwiek znaczenie dla Kościoła Katolickiego, skoro z taką determinacją walczy o wartości materialne? Prawdziwi chrześcijanie rozdawali dobra materialne zamiast je gromadzić. Prawdziwi chrześcijanie kierowali się wartościami duchowymi – natomiast duchowni gotowi są je poświęcić dla mamony.
Duchowni gotowi są poświęcić wartości duchowe za garść srebrników.
Ksiądz to ten, co się modli za pieniądze 🙂