Tę piękną i jakże pouczającą sentencję usłyszałem z ust przedstawiciela „dobrej zmiany” w samolocie do Barcelony. Nie podsłuchiwałem, po prostu nie sposób było nie usłyszeć i nie rozpoznać lepszego sortu. Odróżnia się od innych tym, że na pokładzie samolotu pije swój alkohol, choć stewardessy kilkakrotnie oznajmiają, że jest to zabronione.
gorszy sort
2 wpisy
Mały Jaś wstał dziś wczesnym rankiem, jak zwykle. Jutro dzień wolny, narodowe święto – Dzień Wolności. Tym razem wyjątkowe, bo to okrągła stuletnia rocznica. Będzie barwny pochód, flagi i transparenty, a potem stoiska z darmową oranżadą i watą cukrową. A może nawet pojawią się stoiska z czekoladą i kiełbasą bez […]