Wałęsa

Szafa Kiszczaka

Gdy władze PRL uznały Lecha Wałęsę za zagrożenie dla państwa, rozpoczęły fabrykowanie rozmaitych materiałów o kompromitującym go wydźwięku. Jednym z pierwszych była spreparowana rozmowa z bratem. Przygotowana przez odpowiednią komórkę Służby Bezpieczeństwa, została zaprezentowana w mediach z błogosławieństwem najwyższych czynników w PZPR.

W oparach absurdu

Wałęsa jest mistrzem szokowania opinii publicznej. Jak to powiedział dobrotliwie Henryk Wujec: „czasem coś palnie”. Tym razem palnął tak, że komentują to ludzie nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. /…/
Najśmieszniejsze jest w całej awanturze to, że już złożono na Wałęsę doniesienie do prokuratury z oskarżeniem „o propagowanie nienawiści”. Dlaczego to takie śmieszne? Bo doniesienie złożył Ryszard Nowak, naczelny tropiciel satanizmu i liberalizmu w Rzeczypospolitej.