katastrofa smoleńska

Biały płomień tańczący na kurhanie brata

W kultowym pięcioksięgu Andrzeja Sapkowskiego Emhyr var Emreis, Deithwen Addan yn Carn aep Morvudd, czyli Biały Płomień Tańczący na Kurhanach Wrogów był władcą absolutnym. Władzy i swojej idei państwa gotów był poświęcić miliony istnień ludzkich, w tym nawet swoją córkę. Jarosław Kaczyński tańczy dziś na kurhanie swojego brata i pozostałych ofiar katastrofy lotniczej w Smoleńsku. Po… Czytaj dalej Biały płomień tańczący na kurhanie brata

Pięć lat cenzury

Potworna katastrofa. W ciągu paru sekund zginęło blisko sto osób podróżujących na uroczystości w Katyniu. Tajemnicą poliszynela było to, że Lech Kaczyński tego dnia rozpoczynał swą kampanię wyborczą, ponieważ zamierzał ubiegać się o prezydenturę na drugą kadencję. Od pierwszych minut po katastrofie wiadomo było, że z tego powodu piloci byli pod szczególną presją, ponieważ prezydent, który spóźnił się pół godziny na lotnisko, za wszelką cenę chciał zdążyć na transmitowane w telewizji uroczystości.

Tym bardziej zamachu nie było

  Tytuł powstał z inspiracji słynnym fragmentem „Misia Puchatka”: Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było. Im bardziej analizujemy wydarzenia, dowody i przyczyny, tym bardziej okazuje się, że zamachu nie było, nikt o nim nie myślał, nie planował, nie było bomb paliwowo-powietrznych, ani rozpylonego helu i sztucznej mgły, zaczajonego Putina… Czytaj dalej Tym bardziej zamachu nie było

Siedem kłamstw głównych

Od samego początku wokół katastrofy smoleńskiej narastała histeria i teorie spiskowe. Tworząc legendę o zamachu Antoni Macierewicz i jego nibyeksperci uciekali się do wielu kłamstw. Siedem (jak grzechów głównych) omówiłem poniżej. 1. Zapisy czarnych skrzynek zostały sfałszowane przez Rosjan lub Komisję Millera. Nieprawda. Dwa rejestratory lotu były produkcji rosyjskiej, jeden zapisywał parametry lotu, drugi dźwięki.… Czytaj dalej Siedem kłamstw głównych

Nie wierzę w brzozę

Nie muszę. Wiara to stan, w którym bez realnych i weryfikowalnych dowodów wierzymy w istnienie np. istot nadprzyrodzonych, zjawisk lub wydarzeń. Mówimy o wierze w Boga, bo nie ma żadnego weryfikowalnego dowodu na jego istnienie, prócz relacji ludzi sprzed tysiącleci. Niektórzy wierzą w duchy, opierając się na relacjach innych osób, które są pewne swoich wizji.… Czytaj dalej Nie wierzę w brzozę

Sabat ekspierdów

Zaczyna się! Najpierw prezes mówi o odwadze i poświęceniu, wygląda na to, że grono ekspierdów dołącza do męczennników walki o wolność, których patronem jest święty Lech Kaczyński poległy śmiercią męczeńską. Po wstępie prezesa Przewodniczący grupy cierpiącej na zespół Macierewicza wita pacjentów i zaczynają się peany na cześć luminarzy polskiej nauki za granicą. Pora na pierwszego… Czytaj dalej Sabat ekspierdów

Wybuchające stodoły

Pewnego razu w późnych latach trzydziestych ubiegłego wieku pewien podpity gość wykrzyczał gdzieś na Krakowskim Przedmieściu, że marszałek Rydz-Śmigły to idiota. Obywatela aresztowano i skazano za… zdradę tajemnicy państwowej. Rzecz jasna to jest popularny przed wojną dowcip. W nowszej wersji pojawił się za czasów prezydentury Wałęsy, a później Lecha Kaczyńskiego, gdy policja z uporem godnym… Czytaj dalej Wybuchające stodoły

We mgle

Spiskowa teoria związana ze Smoleńskiem się rozwija i przechodzi w kolejne – często wzajemnie sprzeczne – fazy, które jednak sugerują zawsze zamach na prezydenta Kaczyńskiego.