Szafa Kiszczaka

Gdy władze PRL uznały Lecha Wałęsę za zagrożenie dla państwa, rozpoczęły fabrykowanie rozmaitych materiałów o kompromitującym go wydźwięku. Jednym z pierwszych była spreparowana rozmowa z bratem. Przygotowana przez odpowiednią komórkę Służby Bezpieczeństwa, została zaprezentowana w mediach z błogosławieństwem najwyższych czynników w PZPR.

Chłopcy prawicy

Ciekawe natomiast jest, że wśród popleczników niby prawicowego PiSu i wyznawców korwinizmu sporo jest literatów tworzących literaturę fantastyczną. To tak, jakby zamiłowanie do tworzenia fantastycznych światów musiała iść w parze z konserwatywnymi do bólu poglądami politycznymi. To nie tylko Ziemkiewicz, Piekara i Pilipiuk, jest też paru młodych ledwo kiełkujących prawaków i korwinistów. To ostatnie słowo podoba mi się szczególnie, bowiem słowotwórczo bliskie jest określeniu morfinista. I pasuje doskonale do sytuacji.

Prawa ręka światłości

Było ich dwoje. Byli całkiem różni, a może jednak podobni? Dlaczego to właśnie oni trafili do Krainy Ain? Dlaczego to przed nimi otwierała się brama? Irena i Hugh. Tacy zwyczajni i jednocześnie niepasujący do świata. Obydwoje trochę samotni z wyboru, wyobcowani i zdystansowani. Początkowo nawet się nie lubili. Dziś już byśmy wiedzieli, od razu pojawiłoby się słowo wytrych, aby krótko ich scharakteryzować.

Priorytety

Tylko ludziom się tak jakoś głupio robi. Myślą sobie: to oni tam walczą o przyszłość narodu, wstają z kolan, a ja mam się głupim posypywaniem piasku na chodnik zajmować? Tym bardziej wtedy, gdy zbliża się odwilż, więc w końcu ten śnieg sam stopnieje albo ludzie rozdepczą, a samochody rozjadą. Nawet nie przypuszczałem, że moje przewidywania tak szybko staną się rzeczywistością.

Kariera Mesmera

Franz Anton Mesmer był niemieckim lekarzem, który żył na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku.Wymyślił koncepcję magnetyzmu zwierzęcego i systemu leczniczego zwanego od jego nazwiska mesmeryzmem. Przeprowadzał zabiegi, które miały na celu przeniesienie siły magnetycznej na chorego.

Biali i czerwoni

Cele „Białych” i „Czerwonych”, a nawet hrabiego Wielopolskiego były podobne – wyrwać Polaków z zacofania, osiemnastowiecznego prymitywizmu i ciemnoty. Różnili się metodami, którymi swe cele chcieli uzyskać. Historia negatywnie zweryfikowała wszystkich. Często działali sprzecznie, nie potrafili osiągnąć konsensusu, uważali, że wiedzą lepiej. Nie potrafili wciąż zrozumieć, że kraj znajduje się w wyjątkowej sytuacji i wygrać można tylko jednością. Mieli swoje stronnictwa, koterie, towarzystwa i wraz ze swoimi szlachetnymi intencjami doprowadzili do największego ludobójstwa w XIX wieku – Powstania Styczniowego. Wszyscy byli na swój sposób patriotami.