Fatum narodowe

Czerwona łuna z daleka zwiastowała nadejście nacjonalistycznego marszu patriotycznego. Cóż za ironia losu. To w całym kraju nigdzie nie było białych rac? Jakże ta czerwona łuna szydzi z bohaterskich okrzyków: „white power” i „biała dumna Polska”. Wyłączyłem telewizor, ciężko przecież oglądać takie upokorzenie. Postanowiłem posłuchać muzyki.

Socjalizm nierealny

Gdy w Polsce Ludowej przestaliśmy wiele lat temu budować komunizm w wyniku gwałtownego sprzeciwu klasy robotniczej na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku, powstał pomysł budowy socjalizmu realnego. Odtąd mieliśmy się już nie porywać z motyką na słońce. Zaczęto budować socjalizm realny, w którym Polska miała rosnąć w siłę, a ludzie żyć dostatniej.

A jeśli coś się zdarzy?

Rządzący od jesieni 2015 roku prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński wraz z tabunem wspierających go akolitów wykazali się niezwykłą determinacją w opanowaniu personalnym Trybunału Konstytucyjnego, a potem sądownictwa. Potrafili przepuścić przez sejm i senat wiele ustaw w ciągu kilku nocy. Potrafili w błyskawicznym tempie wymienić kadry w państwowych spółkach i urzędach. Wydawało się, że nie istnieje nic, co potrafiłoby spowolnić ten przemarsz troglodytów przez Polskę.

Wariant wenezuelski

Po raz pierwszy o Wenezueli pisałem w marcu 2013 roku, gdy zmarł prezydent Chávez, który zaczął przekształcać ten kraj według starych leninowskich wzorów, które w Europie zdążyły kilkanaście lat wcześniej zbankrutować. Na co dzień niewiele nas obchodzi daleki kraj w Ameryce Łacińskiej, o której wiemy tyle, że często jest biedna i zacofana, a także znana wcześniej z dyktatorskich reżimów.

Dobry tytuł

Nie lubię seriali. Nawet najlepsze z nich w kolejnej odsłonie stają się czystą komercją, bo jakże to zrezygnować z tak dochodowego interesu. Niestety w literaturze mamy podobne zjawiska, a najlepszym może być słynna „Gra o tron” George’a R.R Martina, której pisarz w ogóle nie skończył, bo wersja serialowa zaczęła odbiegać od oryginału, a poza tym chyba literatura się gorzej sprzedaje niż seriale.

Dyskretny urok faszyzmu

Gdy wraz z hukiem bomb i dymem pożarów waliły się zgliszcza faszyzmu włoskiego i jego okrutniejszej odmiany narodowo-socjalistycznej w Niemczech, świat uznał faszyzm za ideologię zbrodniczą i do dziś nikt przy zdrowych zmysłach nie powoływałby się na faszystowską ideologię tworząc zręby nowej polityki we współczesnym świecie.

Obłęd

Wtedy pojawia się obłęd. Psychopata odnajdzie w otoczeniu śmiertelnych wrogów, których będzie zwalczał wszelkimi sposobami. Będzie sprawiał wrażenie opętanego żądzą zemsty, choć nie będzie ku temu realnych powodów. Będzie podejmował nieracjonalne decyzje, które w końcu mogą okazać się zabójcze. Ponieważ owładnięty obłędem polityk psychopata często tworzy organizację o charakterze sekciarskim, więc w jego otoczeniu nie ma osób, które potrafią się sprzeciwić.