O sztuce

80 postów

Czasem pewne wydarzenia artystyczne prowokują mnie do wyrażenia własnego zdania. Niekoniecznie mądrego.

Więc chodź pomaluj mi świat… na czarno

Paint it, Black – w 1966 roku Rolling Stones zaśpiewali ten utwór po raz pierwszy i promował on ich amerykańską płytę zatytułowaną Aftermath. Prawdę powiedziawszy oryginalne wykonanie zespołu stało się naprawdę dobre dopiero w 2006 roku, ale to moja indywidualna opinia. Znacznie lepsze wersje tego utworu zaprezentowały Deep Purple i London Symphony Orchestra, a znacznie później Ciara jako ścieżkę dźwiękową do filmu Ostatni Łowca Czarownic. Covery tego przeboju wykonywali różni wykonawcy, także najsławniejsi – Judas Priest, Omega, U2 i inni.

Wielkie wygrane

Jako nastolatek jeszcze poznałem słynną „Grę w klasy” Julio Cortazara. Literatura iberoamerykańska cieszyła się znacznie większą przychylnością cenzury niż powieści z kręgu anglosaskiego. Wówczas ta powieść zachwyciła mnie, ponad miarę, jak dziś myślę. Kilka lat później, a więc w odwrotnej kolejności, przeczytałem wcześniejszą powieść Cortazara – „Wielkie wygrane”.

Ukłucie błękitu

Fale zimą są jak skrawki luster. Przesypują się, zbliżają z chrzęstem tłuczonego szkła. Migoczą, błyskają srebrem, w końcu rozsypują się na oblodzonych ziarenkach piasku. Zimowy wiatr nie przynosi zapachu morza. Niesie drobne ukłucia błękitu wśród wolno upływających minut lutowego poranka. Minuty skapują powoli, zamarzając w locie nad pustą plażą, która kołysze się coraz bardziej i bardziej, bo nie ma nic trwałego w tym szklanym poświście. Nawet wtłoczone w wodę betonowe rozgwiazdy wydają się pływać i falować. Na szczęście jest ceglasty słup latarni, która zdecydowanie przyszpiliła główkę falochronu i unieruchomiła choć mały fragment krajobrazu. Patrząc na nią, powoli i stopniowo można odnaleźć stabilność plaży. Tylko fale wciąż przesypują się kawałkami luster.

A mury rosły

Gdy Jacek Kaczmarski napisał w 1978 roku słowa piosenki „Mury”, które potem stały się nieoficjalnym hymnem „Solidarności”, pieśnią sprzeciwu i nadziei, zwracaliśmy uwagę na słowa refrenu, które mówiły, że „mury runą”. Nie chcieliśmy słuchać tego, co Kaczmarski śpiewał dalej. Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas I z pieśnią, […]

W pętli czasu

Czyńcie sobie Ziemię poddaną. Tak rzekomo przykazał nam Bóg. A przynajmniej takie słowa można znaleźć w Biblii. Wiedząc, że jeszcze sześć tysięcy lat temu ludzie nie znali koła, można zachwycić się tym triumfalnym marszem cywilizacji. Ujarzmiliśmy elektryczność i energię atomową. Potrafimy zobaczyć niewidzialne bakterie i wirusy. Wysłaliśmy naszego przedstawiciela na księżyc. Nie potrafimy jedynie panować nad czasem. Rodzimy się, dojrzewamy, starzejemy, umieramy.To, co się stało, nie może już się „odstać”.

De gustibus

Starożytni mawiali, że o gustach się nie dyskutuje, a jednak od najdawniejszych czasów dyskusje o gustach są częste i budzą wiele emocji. Dzisiejszy tekst zapewne by również nie powstał, gdyby nie dyskusja, która wywiązała się po krytycznym artykule na temat gustu Polaków. Z artykułu wynikało – a chodziło o mieszkania – że Polacy to wyjątkowo niegustowna nacja, która do tej pory ma w mieszkaniach paskudne meblościanki, kiczowate fototapety i kolory będące odwzorowaniem chińskich kredek świecowych.

Małe życie

Powieść opowiada o losach czwórki przyjaciół, młodych ludzi, którzy poznali się i zaprzyjaźnili w college’u. Żyją w środowisku, w którym w zasadzie nie istnieją problemy rasowe, a homoseksualne przygody też nie są czymś nad czym bohaterowie mieliby się zastanawiać zbyt długo. Jednak ten książkowy Nowy Jork jest trochę dziwny, a czytelnik zaczyna to odczuwać stopniowo i coraz wyraźniej. Jeśli obserwujemy bohaterów przez kilkadziesiąt lat ich życia, a najskromniej licząc przez około trzydzieści, to miejsce, w którym żyją też powinno się zmieniać. Tego jednak nie widzimy, choć logika mówi nam, że ta historia powinna się skończyć całkiem niedawno. Czy ktoś żyjący w Nowym Jorku nie zauważyłby ataku na WTC w 2001 roku? Skoro ten Nowy Jork jest taki poza czasem i historią, to jak należy traktować bohaterów?

Sprzedawca broni

Oglądacie serial o wyjątkowo wkurzającym, ale też genialnym lekarzu? Jasne, bo kto by tego nie oglądał. Każdy, kogo czasem rozłożyła grypa, marzy o takim bystrym lekarzu rodzinnym, który w lot zdiagnozuje możliwie skomplikowane i rzadkie choroby, które was toczą. Szczególnie gdy coś wam naprawdę dolega, a domowy lekarz po skierowaniu […]

Powrót arcymaga

Niektóre obrazy Tadeusza Drozdowskiego, a znam ich sporo, są tak fascynujące i tak bardzo przemawiają do mnie, że oglądam wręcz z nabożeństwem, nieledwie na klęczkach. Inne z kolei w jakiś sposób mnie drażnią, nie potrafię przejść nad nimi do porządku dziennego, oglądam po wielokroć, ale nie potrafię z nimi nawiązać […]