Rzeczpospolita antysemicka

Już u zarania odzyskanej w 1918 roku niepodległości tkwiła nienawiść pielęgnowana czule przez tzw. środowiska narodowe. Niby nic, ale prześmiewcze nazywanie Piłsudskiego „Piłsudskier”, by podkreślić jego rzekome związki z Żydami, było elementem wciąż rozwijającego się w najlepsze antysemityzmu. Środowiska, które za swego patrona przyjmowały Dmowskiego, karmiły się nienawiścią do Żydów, a także do mniejszości etnicznych, które w obrębie ówczesnej Rzeczypospolitej mieszkały. Warto też podkreślić, że środowiska endeckie powiązane były z hierarchią Kościoła Katolickiego.

Biali i czerwoni

Cele „Białych” i „Czerwonych”, a nawet hrabiego Wielopolskiego były podobne – wyrwać Polaków z zacofania, osiemnastowiecznego prymitywizmu i ciemnoty. Różnili się metodami, którymi swe cele chcieli uzyskać. Historia negatywnie zweryfikowała wszystkich. Często działali sprzecznie, nie potrafili osiągnąć konsensusu, uważali, że wiedzą lepiej. Nie potrafili wciąż zrozumieć, że kraj znajduje się w wyjątkowej sytuacji i wygrać można tylko jednością. Mieli swoje stronnictwa, koterie, towarzystwa i wraz ze swoimi szlachetnymi intencjami doprowadzili do największego ludobójstwa w XIX wieku – Powstania Styczniowego. Wszyscy byli na swój sposób patriotami.

Fatum narodowe

Czerwona łuna z daleka zwiastowała nadejście nacjonalistycznego marszu patriotycznego. Cóż za ironia losu. To w całym kraju nigdzie nie było białych rac? Jakże ta czerwona łuna szydzi z bohaterskich okrzyków: „white power” i „biała dumna Polska”. Wyłączyłem telewizor, ciężko przecież oglądać takie upokorzenie. Postanowiłem posłuchać muzyki.

Antysemityzm bez Żydów

Po Drugiej Wojnie Światowej liczba Żydów w Polsce drastycznie się zmniejszyła w wyniku holokaustu, ale też w wyniku migracji. Spora część obywateli pochodzenia żydowskiego, którym udało się znaleźć w krajach zachodnich, nie wracali przerażeni komunizmem, inni emigrowali, póki jeszcze mogli.

Historia i legenda

Skąd wzięli się na terenach środkowej Europy Słowianie, kiedy przybyli, jak się rozwijali? To wciąż jest sprawa dyskusyjna. Dość często pojawia się opinia, że skoro w „cywilizowanych” greckich i rzymskich źródłach pisanych nie ma zbyt wiele wzmianek o Słowianach, to znaczy, że ich tu nie było i przywędrowali dopiero w drugiej połowie pierwszego tysiąclecia naszej ery. Wraz z Hunami, Wandalami, Gotami i całą tą wędrówką ludów, która zmieniła Europę nie do poznania.