Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Tusk na celowniku

Tusk na celowniku

W okresie ostatniego roku rządowa telewizja kilkaset razy pokazała Donalda Tuska wymawiającego frazę: „Für Deutschland”. Kilkadziesiąt razy pokazano Tuska w ujęciu z tzw. monitora oglądowego, co przeciętnemu widzowi może przypominać widok przez celownik optyczny karabinu snajperskiego. W prorządowych mediach internetowych Tusk wielokrotnie pojawiał się na memach w mundurze niemieckim lub wręcz w mundurze SS. W ostatnich miesiącach prawie codziennie był atakowany przez anonimowe konta w mediach społecznościowych. Ataki były podsycane przez polityków PiS. Dawna posłanka, a dziś sędzia Trybunału Konstytucyjnego, Krystyna Pawłowicz pod jednym z obraźliwych memów dopytywała: „A który to jest Hitler?” Prawicowy publicysta Robert Tekieli napisał na Twitterze, że Tuska należy odstrzelić na trzy miesiące przed wyborami. Po paru godzinach skasował swój wpis, ale jak wiadomo, w internecie nic nie ginie.

Propaganda rządowa od dawna usiłuje Tuska wplątać we wszelkie możliwe afery i uczynić go winnym za wszystko. Od ponad roku te działania zostały zintensyfikowane przez tajne służby i prokuraturę. Nadal bez efektu. Donald Tusk musi być najuczciwszym politykiem nie tylko w Polsce, skoro przy tak intensywnych działaniach całego pisowskiego państwa nie udało się znaleźć nic, za co można byłoby go postawić w stan oskarżenia. Jego największe przewinienie to zbyt szybka jazda zakończona mandatem i utratą prawa jazdy na trzy miesiące.

Tusk został uznany przez PiS za wroga publicznego numer jeden. Za osobnika, który najbardziej zagraża władzy. Nie Zandberg, Czarzasty, Kosiniak-Kamysz, ani nawet Hołownia. Tylko Tusk. Przez kilka lat, zanim Donald Tusk wrócił do polskiej polityki, buława lidera opozycji leżała na ulicy. Każdy mógł ją podnieść i stać się liderem. Namówić pozostałych do współpracy, pokazać swą nieustępliwą wolę walki i determinację, by odsunąć od władzy przestępców, którzy niszczą polską demokrację, którzy zabierają obywatelom wolność i chcą opuścić Unię Europejską, którzy też kradną na potęgę, nawet już się ostatnio wcale z tym nie kryjąc. Każdy z partyjnych liderów mógł zostać przywódcą. Żaden nie został. A może tak naprawdę wcale im nie zależy, by wygrać wybory?

Jeden tylko Tusk pokazał prawdziwą wolę walki. Doprowadził do sytuacji, że walcząc z całą machiną propagandową państwa, utrzymywaną zresztą za grube miliardy z naszych podatków, w wielu sondażach politycznych zaczął odbierać PiSowi wcześniejszą ogromną przewagę. W tej sytuacji bzdety rozmaitych publicystów i niektórych polityków twierdzące, że Tusk wrócił, by powstrzymać sukces Hołowni lub by nie dopuścić Trzaskowskiego, są tylko świadectwem prymitywizmu umysłowego lub działania na rzecz partii rządzącej. Jeśli ktokolwiek może uwolnić Polskę od PiS, to tylko Donald Tusk.

5/5 - (5 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*