Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Dwunastnica

Dwunastnica

Dwunasta rocznica katastrofy smoleńskiej została nazwana dwunastnicą przez użytkowniczkę Twittera @naprawdejoanna. Ja tę zgrabną i wiele mówiącą nazwę tylko zapożyczyłem. Być może byłby to dzień jak każdy dziesiąty kwietnia od dwunastu lat. Czy raczej, jak każdy dziesiąty każdego miesiąca, co miesiąc od dwunastu lat. Większość społeczeństwa ma te obchody gdzieś, a wzmożenia emocjonalnego dostają wyłącznie nieliczni wyznawcy, których liczba mocno zmalała.

Jednak dziś w obliczu agresji rosyjskiej prezesunio postanowił odgrzać przy tym ogniu swojego kotleta. Sytuacja polityczna jego rządu się skomplikowała, jest kilka nierozwiązywalnych problemów, wciąż tli się konieczność kompromisu z Komisją Europejską, a Ziobro nadal pobrzękuje szabelką wraz z kilkoma wiernymi idiotami. Odgrzanie teorii zamachu może być więc dla Kaczyńskiego jakimś tam remedium na kłopoty. Skoro Putin napadł na Ukrainę, to dlaczego nie przyjąć, że zabił Kaczyńskiego.

Polska płacze. Tysiące zniczy przed pałacem prezydenckim i w wielu innych miejscach. Ludzie śpiewający pieśni religijne, modlący się, mówiący o współczuciu i smutku. To już druga w ciągu kilku lat powszechna żałoba. Kilka lat temu po śmierci papieża i dziś. Wówczas się mówiło, że świat się zmienił, że już nic nie będzie tak samo. Że papieskie przesłanie zostało w sercach Polaków, że kraj ten zmienił swoje oblicze. Nawet kibice piłkarskich klubów, którzy zwykle spotykali się ze sztachetami w ręku, wówczas pogodzili się i wspólnie palili znicze i modlili się za duszę Jana Pawła Drugiego. Niestety już parę tygodni później krew popłynęła i zęby powypadały na murawę, kibice wrócili do stałych zwyczajów.

Słowa powyższe pisałem dwa dni po katastrofie. I już kilka dni później okazało się, że miałem rację. Nie zmieniła się polityka, naród się nie zjednoczył, za to szybko powstawały teorie spiskowe, których wielkim mistrzem był Antoni Macierewicz, który rozgłaszał przypuszczenia o dobijaniu rannych i rzekomym przeżyciu trzech osób. „Gazeta Polska” nieco później pisała o nawet sześciu osobach, które przeżyły. Katastrofa smoleńska na całą dekadę wyznaczyła kierunek polityki partii Jarosława Kaczyńskiego, który wystartował w wyborach prezydenckich wkrótce i je przegrał.

Jarosław Kaczyński zdecydował się kontynuować dzieło brata. Bo któż inny mógłby to zrobić lepiej? Jeśli w boju ginie król, to kto inny, jeśli nie jego brat powinien dalej nieść sztandar?

Marek Migalski, który napisał powyższe słowa, stał się jedną z centralnych postaci kampanii wyborczej wraz z Joanną Kluzik-Rostkowską i Elżbietą Jakubiak. Ta trójka wyniosła niezgułę Kaczyńskiego prawie do zwycięstwa, co było zaskoczeniem, ponieważ jego zmarły brat był wcześniej pewnym kandydatem do klęski na poziomie 18%. Już wkrótce wszystko stało się jasne.

Mija drugi miesiąc od katastrofy w Smoleńsku. Opadły żałobne emocje. Realistycznie nastawiony obserwator sceny politycznej mógł dostrzec od razu, że smoleńska tragedia zostanie wykorzystana politycznie, choć wydawało się to nie do wiary. Pozwolę sobie przypomnieć, że pisałem też o sposobie wykorzystania katastrofy. Dziś w zasadzie wszystko, co pisałem, się sprawdziło. Z jednym wyjątkiem – nie jestem jasnowidzem – nie przewidziałem powodzi.

Napisałem wówczas krótką analizę, którą nadal można przeczytać tutaj. Minęły kolejne miesiące i lata. Dowiedzieliśmy się słowo po słowie, co działo się w kokpicie. O tym, że ktoś pilotowi mówił na niespełna minutę przed uderzeniem w ziemię „zmieścisz się śmiało”, ktoś inny wcześniej, że „prezydent jeszcze nie zdecydował”. Słyszeliśmy okrzyki przerażenia, ale nie słyszeliśmy żadnego wybuchu bomby, o której przez lata do dziś mówi Antoni Macierewicz. Pamiętamy słynne eksperymenty z puszkami i pękające parówki i genialne przedstawienie sytuacji podczas żenujących posiedzeń zwerbowanych pseudo ekspertów. Tak… mam na myśli to słynne: „piiii bziuuuu” Krisa Cieszewskiego. Już nie wiadomo, czy płakać, czy się śmiać.

Im bardziej Macierewicz się starał, im więcej pieniędzy wydawano, im większych idiotów zatrudniano do komisji, tym bardziej zamachu nie było. Putin jest dyktatorem, który ma krew na rękach, ale nie jest to krew ofiar spod Smoleńska i żadna propaganda pisowska tego nie zmieni.

5/5 - (3 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*