Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Inflacja

Inflacja to proces wzrostu cen, który powoduje jednocześnie spadek siły nabywczej pieniądza, a to oznacza utratę wartości tego pieniądza. Jeśli za bochenek chleba płacisz o złotówkę więcej niż przed miesiącem, a jednocześnie taka zmiana dotyczy większości artykułów, które kupujesz, to znaczy, że właśnie widzisz inflację. Inflacja zazwyczaj w pierwszym rzędzie daje się we znaki ludziom najbiedniejszym, ponieważ oni zwykle kupują rzeczy niezbędne i nie są w stanie ani zmniejszyć, ani zdywersyfikować własnych wydatków. Zwykle też inflacyjny wzrost płac nie nadąża za wzrostem cen.

Inflacja może mieć różne przyczyny. Może to na przykład być niezależny od danego kraju wzrost cen surowców lub komponentów do produkcji. Kilkanaście lat temu silne trzęsienie ziemi w Azji spowodowało chwilowe przerwanie produkcji kilku firm produkujących pamięci komputerowe. To spowodowało nagły wzrost cen. Oczywiście wzrost cen pamięci RAM do komputerów to za mało, by spowodować inflację. Jednak wzrost cen paliw trzeba oceniać w innych kategoriach. W najnowszej historii mieliśmy już przykłady nagłego wzrostu cen wynikającego z lokalnych wojen lub ograniczenia produkcji z rozmaitych zresztą powodów. Wzrost cen paliwa przekłada się na wzrost cen transportu, a to w stosunkowo niedługim czasie może spowodować inflację.

Do przyczyn inflacji można też zaliczyć tzw. import inflacji. Inflacja powstaje też z kilku powodów. Pierwszym z nich jest niewłaściwa działalność banku centralnego. Uzależnienie banku centralnego od polityków to wręcz klasyczny przykład. Znamy to z Polski, gdy rządzącej przed 1989 rokiem ekipie dodruk pieniądza wydawał się najlepszym ekonomicznym rozwiązaniem istniejących kłopotów politycznych. Ale nie tylko marksistowski socjalizm borykał się z takimi problemami. W Nowej Zelandii również bank centralny podporządkowany był rządom do 1989 roku, a to powodowało stałą inflację w wysokości 10% rocznie. Gdy właśnie w 1989 roku zmieniono zasady inflacja zmalała i nigdy już nie przekroczyła 2%. Jeśli rząd doprowadzi do niezrównoważonego budżetu państwa, w którym wydatki są większe niż wpływy, to właśnie wtedy zaczyna się inflacja, a gdy rząd może manipulować bankiem centralnym, to robi się z tego gotowy przepis na katastrofę.

Gdy komuś wydaje się, że możliwa hiperinflacja to tylko takie strachy na lachy, które mają swe źródło w złych doświadczeniach z tzw. komuny, której przecież już nie ma, to niech popatrzy sobie na Zimbabwe lub Wenezuelę. Nie bez powodu inflację nazywa się ukrytym podatkiem, ponieważ korzystna jest w pierwszej kolejności dla rządu, który nominalnie dostaje więcej pieniędzy z podatków. Tracą osoby o stałych dochodach, w tym pracownicy sfery budżetowej, ponieważ rząd zawsze jest najbardziej skąpym pracodawcą. Obywatele uciekają od pieniądza, kupują przedmioty o wartości trwałej lub te, które nadają się na towar wymienny. Kupują zagraniczne waluty, złoto, a nawet wódkę. Skutkiem zaś długofalowym jest utrata zaufania do państwa, zmniejszenie motywacji do pracy, unikanie podatków, a w konsekwencji regres gospodarczy.

5/5 - (3 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*