Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Na granicy

Na granicy

Szturm nielegalnych migrantów na granicę polsko-białoruską. – alarmuje rządowa telewizja. Polska obroniła się przed falą uchodźców w 2015 roku i teraz też się obroni. – oznajmia minister na Twitterze. Drugi z ministrów informuje – Wojsko Polskie uszczelnia granice z Białorusią. Żołnierze ułożyli już ponad 100 km ogrodzenia na pasie granicznym.

Tymczasem media pozarządowe informują, że od początku roku do Polski przez wschodnie granice przedostało się już przynajmniej kilkuset nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu. Poinformowały też, że grupa zatrzymana na białoruskiej granicy liczy koło trzydziestu osób, w tym kobiety i dzieci. Układanie dziś drutu kolczastego i nieludzka wręcz postawa pograniczników to tylko komunikat przekazany w stronę najbardziej żelaznego i ksenofobicznego elektoratu. Najwyraźniej Kaczyński uznał, że może wzniecać nienawiść do obcych z taką samą korzyścią, jak w roku 2015.

Tajemnicą poliszynela jest to, że już od wielu miesięcy białoruski dyktator w odwecie za sankcje Unii Europejskiej postanowił wysyłać imigrantów za swoje granice. Niezależni dziennikarze wytropili białoruskie działania w tej sprawie w Iraku oraz Iranie. Z miejscowymi firmami współpracuje od dawna państwowa białoruska agencja turystyczna. Na początku roku Łukaszenka wysyłał imigrantów głównie do Estonii i Litwy. Te kraje uzyskały pomoc unijną w celu uszczelnienia granicy. Teraz imigranci znaleźli się na granicy z Polską.

Białoruskie władze prawdopodobnie nieźle zarabiają na tym przemycie, ale dla Polski jest to ogromny kryzys wizerunkowy. Nasi żołnierze pełnią rolę oprawców, którzy nie pozwalają, by tej grupie ludzi udzielić jakiejkolwiek pomocy. Im dłużej trwa ta sytuacja tym opinia Polski w Europie będzie coraz gorsza. Białorusi też, ale dyktator się z opinią zachodu nie liczy. A Polska powinna. Im ta historia robi się głośniejsza, tym trudniej polskim władzom będzie wycofać się z bezrozumnego uporu. Aż w końcu ci ludzi zaczną umierać z powodu wyczerpania, chorób i głodu. A wtedy naprawdę będziemy mieli przerąbane.

Polskie władze już dawno powinny podjąć rozmowy z innymi krajami unijnymi, zastanowić się jakie wypracować procedury i jak chronić granice. Ale przecież Polska jest skłócona ze wszystkimi i z żadnym krajem nie mamy dobrych stosunków. Kaczyński będzie zresztą świadomie wzniecał strach i nienawiść. Odniesiemy pyrrusowe zwycięstwo, gdy w końcu białoruskie władze okażą więcej litości, niż polskie. O ile jeszcze będzie komu.

5/5 - (8 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*