Na tym właśnie polega sztuka. Co powiedzieć i kiedy. (Ursula K. Le Guin)

Mieć i być

Mieć i być

Mieć to bardzo pojemny czasownik. Tymczasem przeważnie skupiamy się na jego własnościowym aspekcie. Tak bardzo istotny jest dla nas ten aspekt, że zastępujemy marne, krótkie i nie dość szlachetne, a nawet brzmieniowo ubogie mam synonimem posiadam. I okazuje się, że niektórzy posiadają nie tylko dom lub samochód, ale także żonę i dzieci.

W tym powszechnym materializmie zapominamy, że znaczenie słowa mieć jest bardzo szerokie. Czy jeśli masz biegunkę, to ją również posiadasz? A jak Malinowski spod piątki ma rzeżączkę, to jest jej właścicielem? No właśnie. Słowo mieć może być też powiązane z cechami. Mam siwe włosy i mam łysinę na czubku głowy. Może wyrażać stan emocjonalny, bo mam ochotę płakać, jak przeglądam poranne wiadomości.

Można mieć interesujące przygody. Można mieć szczęście, gdy się wygra w lotto albo uniknie wypadku. Jednak nie jest się właścicielem tego szczęścia. Można też mieć kaca. Można mieć egzamin. A czasem mamy ładną pogodę. Niekiedy mamy też ostrą zimę. Mamy pracę, obowiązki lub szansę. A te znaczenia znacznie bardziej wiążą się ze słowem być niż posiadać. Szczególnie gdy macie kogoś gdzieś.

Niekiedy słowo mieć jest jeszcze bardziej powiązane ze słowem być. Mam sympatyczną sąsiadkę, nie znaczy wbrew pozorom, że ją mam, ale że ona jest sympatyczna i jest sąsiadką. A gdy mam niedaleko „Biedronkę”, to nie znaczy, że jestem jej właścicielem. Czasem mam już dość wszystkiego. Czy jeśli mam dość, to posiadam to dość? Co to zresztą jest dość? Czasem mam nadzieję, a innym razem nie mam już cierpliwości, bo chciałbym mieć święty spokój. A sprawy mają się źle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*