Na tym właśnie polega sztuka. Co powiedzieć i kiedy. (Ursula K. Le Guin)

Miękiszon

Miękiszon

Niezwykle aktywny ostatnio minister Ziobro użył tego słowa podczas konferencji prasowej. Skierował je tak niby, ale nie do końca, pod adresem premiera Morawieckiego. Złośliwi twierdzą, że słowo miękiszon Ziobro usłyszał w małżeńskiej sypialni. Od kilku dni słowo robi karierę w mediach społecznościowych, a minister stał się niechcący bohaterem memów. Historia stała się na tyle popularna, że zajął się nią nawet Michał Rusinek w „Gazecie Wyborczej”.

Mnie jednak, bardziej od aspektów seksualnego poniżania się samców, zainteresował aspekt słowotwórczy. Wcześniej formant -iszon nie był jakoś szczególnie produktywny. Mieliśmy słowo korniszon, które oznaczało małego niewyrośniętego ogórka w zalewie octowej. Zdarzyło mi się słyszeć to słowo jako lekceważące i obraźliwe w stosunku do niewyrośniętych i zgorzkniałych mężczyzn. Całkiem jeszcze niedawno usłyszałem to, jako epitet pod adresem znanego polityka. Nikomu nie trzeba dopowiadać którego.

W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku w telewizji można było zobaczyć dobranockę pod tytułem „Gapiszon”. Słowo gapiszon służyło potem do lekko złośliwego określenia osoby gapowatej i nieuważnej. Znowu zapomniałeś odrobić pracę domową gapiszonie jeden? Kolejne słowo z tym formantem ma już wiele lat. Nie badałem tego szczegółowo, ale pamiętam je z młodych lat, więc musiało powstać dawniej niż 40 lat temu. To określenie kurwiszon. Na pewno obraźliwe, choć nieco złagodzone miękkością głoski sz w tym wyrazie. Zwykle określało się tak osoby płci żeńskiej.

Innym bardzo znanym słowem o tej samej konstrukcji słowotwórczej jest małpiszon. W literaturze pojawiło się za sprawą chyba Kornela Makuszyńskiego. To dawne dzieje sprzed przynajmniej osiemdziesięciu lat. Z kolei całkiem niedawno pojawiło się słowo japiszon. Pochodzi od angielskiego yuppie. To skrót od Young Urban Professional. To nieco ironiczne i żartobliwe określenie grupy ludzi. Spolszczenie tego wyrazu ma podobny wydźwięk.

Miękiszon jest słowem stosunkowo nowym i w gruncie rzeczy nadmiarowym, ponieważ istnieje słowo mięczak, które oznacza to samo. Aczkolwiek z kronikarskiego obowiązku muszę odnotować, że Michał Rusinek wspomina w swoim artykule, że to słowo istnieje już od jakiegoś czasu w subkulturze grypserskiej. To z kolei budzi zdziwienie, że takim słowem posługuje się Minister Sprawiedliwości. Ale nie takie rzeczy jeszcze zobaczymy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Komentarz do “Miękiszon”