Krótka ławka rezerwowych

Jestem pesymistą. Państwo zepsuć łatwo, a naprawić trudno. W tysiącletniej historii potrafiliśmy psuć je wielokrotnie. Za każdym razem naprawa zniszczeń była długa. Najśmieszniejsze jest to, że państwo zwykle psują kretyni, którzy powołują się na misję odnowy i naprawy, a myślą tylko o nabiciu sobie kabzy. Kilkadziesiąt lat temu były to miernoty przyklejone do Piłsudskiego pod szczytnym hasłem sanacji. Zniszczyli parlamentaryzm, rozzuchwalili złodziejstwo i łapówkarstwo. Zepchnęli armię w otchłań dziewiętnastowiecznej strategii, odgrażali się, że nie oddadzą ani guzika, a jak przyszło co do czego, to spieprzali przez zaleszczycki most, że mało spodni nie pogubili.

Dziś następcy tych samych debili, z takimi samymi bogoojczyźnianymi hasłami na fałszywych ryjach, rozwalili struktury państwa zaledwie w ciągu trzech lat. Przelicytowali też sanację w zagarnianiu wszystkiego pod siebie. Gdyby stracili władzę, to pójdą siedzieć. Od krętacza Kaczyńskiego zaczynając, na Gowinie z miotłą w zadzie kończąc. Pod sąd trafiłby i wielkie świnie i małe prosięta. Z tego też powodu nie wierzę, że oddadzą władzę. Nie wiem, co zrobią. Nie jestem jasnowidzem. Stan wojenny? Unieważnienie wyborów? Zobaczymy.

Na dodatek konstelacje wyborcze są takie, że nadal nie wiadomo, czy opozycja będzie w stanie wygrać. W najbardziej pechowym wariancie może się okazać, że nadzieja liberalnej lewicy – czyli Robert Biedroń – stanie się ostatnim gwoździem do trumny demokracji w Polsce. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że ten czarny scenariusz nie zostanie zrealizowany. Biedroniowa Wiosna boryka się z tymi samymi problemami, co inne efemeryczne ruchy polityczne. Dziś wiemy, że Palikot, Petru, a potem Kukiz przygarniali rozmaite sieroty polityczne. Jedynie Nowoczesna wyszła z tego obronną ręką. Palikot skończył marnie, dał się wciągnąć w antyklerykalne happeningi, na które wtedy atmosfery nie było. Na dodatek jego główny antyklerykalny ideolog trafił za kraty pod całkiem kryminalnymi zarzutami. Wyborcy, pragnący cudu, nie przebaczyli Palikotowi i pokazali mu środkowy palec już w wyborach europejskich. Nie pomogła koalicja. Kukiz zaś jest politycznym outsiderem, a jego „sukcesem” jest wprowadzenie do sejmu paskudnej patologii neonazistowskiej, która ukrywa się pod patriotycznymi hasłami.

Dziś obserwatorzy polityczni z pewnym rozbawieniem komentują, jak Biedroń lewą nogą próbuje kopnąć PO, zaś prawą PiS. Lider Wiosny lawiruje tak, żeby wyszło, że tylko on jest pozytywnie zakręcony i chce skończyć z polsko-polską wojną. Tylko dla wyborców kopniak jest kopniakiem. Nieważne czy kopie obleśny staruch z kotem, czy elegancki europejski gej. Do tego ławka rezerwowych nowej partii jest bardzo krótka. Mało ludzi naprawdę nowych. Większość takich, którzy kiedyś nie zdążyli na randkę z Palikotem lub Petru. Jak Biedroń utrzyma dyscyplinę? Czy czasem nie przepchnie paru koni trojańskich?

Według mnie nawet w najlepszym razie osiągnie najwyżej 15% w wyborach do EP i potem do sejmu. A to go nie uprawnia do niczego, nie zrealizuje żadnego postulatu i co ważniejsze uczestnictwo w ewentualnej szerokiej koalicji rządzącej (złożonej z dzisiejszej opozycji), byłoby dla jego kariery zabójcze.Jeden Biedroń wiosny nie czyni. Brak solidnych i jednak choć trochę znanych nazwisk jest sporą przeszkodą.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.6/10 (5 votes cast)
Krótka ławka rezerwowych, 8.6 out of 10 based on 5 ratings

Jedno przemyślenie nt. „Krótka ławka rezerwowych


  1. Unieważnienie wyborów (przy ich nieodpowiednim wyniku) jest scenariuszem dość prawdopodobnym. W końcu po coś utworzono, a przede wszystkim – odpowiednio obsadzono, nową izbę „kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych” (wcześniej tymi sprawami zajmowała się Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych).

    Biedroń niestety skończy marnie. Polskę należy ratować przed PiSem – jeżeli gość twierdzi że wojna z PiSem to nie jego wojna, to co z niego za pożytek? Nie twierdzę przy tym że wszyscy wrogowie PiSu powinni być na jednej liście wyborczej – arytmetyka wyborcza nakazywałaby wręcz coś przeciwnego (przy założeniu że wybory mają w ogóle jeszcze jakieś znaczenie). Inna sprawa że obecna opozycja to niemoty – niestety, widać że bez Tuska są jak dzieci we mgle. Sytuacja, kiedy w polityce są ludzie niezastąpieni, nie jest korzystna dla kraju – w końcu nikt nie jest wieczny.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 5.0/5 (1 vote cast)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*