Romantyczni i nierozważni

Romantyzm naznaczył Polskę i Polaków piętnem tragicznym i nieusuwalnym. Gdy w innych krajach Europy rozkwitała romantyczna literatura i sztuka, niczym piękna róża po nudnym, choć pożytecznym klasycyzmie, w podzielonej rozbiorami Polsce romantyzm stał się przekleństwem i nieszczęściem. Bezrozumne romantyczne poglądy wyznaczyły nasze losy od Somosierry po Smoleńsk. A dziś za sprawą idiotów romantyzm jest nie tylko tragiczny, ale i żałosny w swej śmieszności.

Powstanie łączy się ze Smoleńskiem. Nie tylko z racji wielkiej, dziejowej roli Lecha Kaczyńskiego w przywracaniu pamięci i godności tradycji 1944 roku. Także dlatego, że Powstańcy walczyli o niepodległe, dumne, silne i oparte na chrześcijańskim dziedzictwie państwo polskie. Czyli o takie, jakie budowali ci, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku, na pewno większość z nich. 1 Sierpnia i 10 kwietnia to daty ściśle ze sobą splecione. To po prostu podjęty testament. Też okupiony krwią.

Paradoksalnie nie sposób się nie zgodzić z Jackiem Karnowskim, który powyższy tekst spłodził. Tak, zarówno Smoleńsk, jak i Powstanie oraz wiele innych wydarzeń w historii mają wspólny mianownik, a najdoskonalej ujął to Mickiewicz w swym najważniejszym poemacie. „Pan Tadeusz” to nie tylko opis naszej historii, ale też doskonała diagnoza stanu umysłowego Polaków.

Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i? – jakoś to będzie!

Gdy na początku września 1939 roku bohatersko bronił się polski garnizon na Westerplatte, to poeta uśmiercił wszystkich obrońców. „Do nieba czwórkami szli” napisał Broniewski tak, jakby bohaterowie musieli być wyłącznie martwi. Wychowywałem się w kulcie Powstania, w mieście, w którym w Ludowej Polsce był jedyny pomnik poświęcony powstańcom.

Dla mnie to byli bohaterowie – piękni, wspaniali, niedosięgli w swej aureoli patriotyzmu i waleczności. Znacznie później, gdy sam już przebrnąłem przez wojsko, przez brud, dojmujące zimno, czołganie się w błocie, byłem w stanie przynajmniej wyobrazić sobie fizyczny aspekt powstańczej walki. Umieranie w gównie i brudzie nie jest piękne, ale nadal jest bohaterskie.

Romantyzm i heroizm u żołnierzy budzi podziw, taki sam romantyzm u dowódców, od których zależy życie setek tysięcy ludzi, jest zbrodniczą lekkomyślnością i potwornym brakiem realizmu. Pod tekstem, który napisałem o Powstaniu Warszawskim osiem lat temu, było wiele komentarzy. Były rojenia o tym, przed czym niby to ustrzegło nas Powstanie. Naprawdę to przed niczym. Zginęło koło 200 tysięcy ludzi, w tym większość ludności cywilnej, miasto zamieniło się w stertę gruzów. A Stalin i tak zrealizował swoje wszystkie plany, zaś Polska na kilkadziesiąt lat i tak została sowiecką strefą buforową.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (3 votes cast)
Romantyczni i nierozważni, 10.0 out of 10 based on 3 ratings

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*