Priorytety

Blisko czterdzieści lat temu podczas „zimy stulecia” dzieciaki biegały po podwórku wykrzykując dwuwiersz: Nie potrzeba Bundeswehry, nam wystarczy minus cztery. Był to moment, gdy Polska Rzeczpospolita Ludowa przestała funkcjonować w wymiarze radzenia sobie z codziennością. Od tego momentu właśnie. To wtedy powstały ironiczne stwierdzenia, że zima zaskoczyła drogowców, które żartobliwie powtarzaliśmy potem przez następnych ponad dwadzieścia lat. Zaskakiwała nas zima, zaskakiwało nas lato, gdy w oczywisty sposób zawsze brakowało sznurka do snopowiązałek. Zaskakiwał nas każdy aspekt rzeczywistości. Nie mogło być inaczej. Bo gdy władza walczy o to, by Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej, czepianie się takich pierdół jak nieodśnieżony chodnik, jest po prostu małostkowe. Partia miała ważniejsze sprawy na głowie.

Gdy dwa lata temu Kaczyński wraz ze swymi akolitami zdobył władzę w Polsce, dowiedzieliśmy się, że Polska będzie wstawała z kolan. Że nowa władza walczyć będzie o godność Polski i jej niepodległość. Że dzięki tej władzy Polska zyska podmiotowość w Europie i na świecie. Że będą się z nami liczyć. A Kaczyński co miesiąc obiecywał, że dojdą do prawdy, że ta prawda jest niedaleko. I na przekór wrogom ojczyzny, gorszemu sortowi i zdradzieckim mordom, oni do tej prawdy dojdą.

Wtedy właśnie stwierdziłem, że jesteśmy na dobrej drodze do zaśnieżonych chodników, potem dróg powiatowych, wojewódzkich i wreszcie krajowych. Zapewne zabraknie też sznurka do snopowiązałek, a w kolejnych latach przypomnimy sobie, co oznacza brak masła i innych produktów w sklepach. Może nawet nasi potomkowie szybko się dowiedzą, co to są kartki na żywność. Bo – proszę państwa – jak się walczy ze zdradzieckimi mordami o godność ojczyzny, jak się wstaje z kolan, to nie można sobie zawracać głowy takimi duperelami jak sznurek do snopowiązałki. Toczy się podstawowa walka o przyszłość naszej ojczyzny, więc co tam jakieś braki towarów lub śliskie chodniki. I wcale nie chodzi o to, że władza zabrania odśnieżać chodniki lub wyjeżdżać pługom na autostradę. Nie, w żadnym wypadku. Tylko ludziom się tak jakoś głupio robi. Myślą sobie: to oni tam walczą o przyszłość narodu, wstają z kolan, a ja mam się głupim posypywaniem piasku na chodnik zajmować? Tym bardziej wtedy, gdy zbliża się odwilż, więc w końcu ten śnieg sam stopnieje albo ludzie rozdepczą, a samochody rozjadą. Nawet nie przypuszczałem, że moje przewidywania tak szybko staną się rzeczywistością.

Książka. Muzyka. Film. - recenzje

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.7/10 (7 votes cast)
Priorytety, 8.7 out of 10 based on 7 ratings

One thought on “Priorytety

  1. Mój swiat objaśniaja całkowicie Mistrzowie Młynarski i Waligórski. Tym razem ten drugi, a’propos wstawania z kolan:
    Raz ordynarny niedźwiedź kucnąwszy na łące.
    W dość niewybredny sposób podtarł się zającem. Zając się potem żonie chwalił po obiedzie:
    – Wiesz stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem!

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 5.0/5 (1 vote cast)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*