Na tym właśnie polega sztuka. Co powiedzieć i kiedy. (Ursula K. Le Guin)

Empatia

Jedna z historii, obecnych jak wiele innych w internecie, opowiada o małym chłopcu. Nieważne, czy ta historia jest prawdziwa. Mały chłopiec podszedł do sąsiada, starszego mężczyzny, który płakał po stracie żony, wspiął mu się na kolana i przytulił. Zapytany później przez rodziców, co powiedział temu panu, odpowiedział:
Nic, po prostu pomogłem mu płakać.
To jest empatia, czyli zdolność do odczuwania stanów psychicznych innych osób. Wbrew teorii Jeana Piageta, moje doświadczenia wskazują na to, że już nawet bardzo małe dzieci potrafią wykazać się zachowaniami empatycznymi. Nie neguję tego, że rozwój empatii jest pochodną procesów poznawczych, ale samo jej zaistnienie jest elementem intuicyjnym i wiąże się z doznaniami bardzo wczesnego dzieciństwa. Nie bez powodu uważa się też empatię za ważny element rozwoju ludzkości, ponieważ jest ona czynnikiem hamującym agresję.
Na drugim biegunie są ludzie całkowicie pozbawieni empatii, często wiąże się to z występowaniem jakiejś formy tzw. zespołu Aspergera. Tacy ludzie często są jakby dla równowagi obdarzeni wyjątkową inteligencją, a ponieważ pozwala im ona na sprawne funkcjonowanie w społeczeństwie, często uważa się ich za – po prostu – ekscentryków. Współcześnie takie osoby stają się też modnym tematem, jako bohaterowie popularnych seriali, ponieważ ich ekscentryczne zachowanie zawsze może stać się kanwą dobrego scenariusza. Taką osobą jest np. wybitnie inteligentna doktor Brennan, pracująca w Smithsonian Institute w serialu „Bones” (Kości). Kryminalny serial, w którym bystry agent FBI przy genialnej pani doktor jawi się jako tępy ćwok, robi od ładnych już paru lat furorę.
Człowiek pozbawiony empatii nie musi być zły, szczególnie gdy mówimy o ludziach dotkniętych zespołem Aspergera. Jednak też nikt o nim nie powie, że jest dobrym człowiekiem. Nie dlatego, że nie chce, ale dlatego, że nie wie jak. Nie umie. Z łatwością zrozumie teorię względności Einsteina, bez trudu wytropi ledwo rysujące się związki przyczynowo-skutkowe w bardzo skomplikowanej sieci wydarzeń, ale nie wie jak komuś pomóc płakać. Ponieważ jest inteligentny, zdaje sobie sprawę z tego, że jest inny i powoli uczy się tego, co dla większości jest intuicyjnie proste. Zwykle nie jest szczęśliwym człowiekiem.

Komentarz do “Empatia”

Komentarze są wyłączone.