Na tym właśnie polega sztuka. Co powiedzieć i kiedy. (Ursula K. Le Guin)

Nowomowa żyje

Pisząc w marcu 2010 roku felieton o nowomowie, nie spodziewałem się, że kilka lat później tekst będzie wymagał nader istotnego uzupełnienia. Nowomowa jest charakterystyczna dla systemów totalitarnych, ponieważ totalitarni władcy nie chcą zmieniać zastanego świata, ale chcą go wykreować na nowo.

Nie istnieje człowiek, sprawa, zjawisko, a nawet żadna rzecz, dopóty, dopóki w sposób swoisty nie zostały nazwane. Władzą jest więc moc swoistego nazywania ludzi, spraw, zjawisk i rzeczy tak, aby te określenia przyjęły się powszechnie. Władza nazywa, co jest dobre, a co złe, co jest białe, a co czarne, co jest ładne, a co brzydkie, bohaterskie lub zdradzieckie; co służy ludowi i państwu, a co lud i państwo rujnuje; co jest po lewej ręce, a co po prawej, co jest z przodu, a co z tyłu. Władza określa nawet, który bóg jest silny, a który słaby, co należy wywyższać, a co poniżać. (Zbigniew Nienacki, Dagome Iudex)

Termin nowomowa (newspeak) został – co prawda – stworzony przez George’a Orwella w dystopii „Rok 1984”, ale samo zjawisko zaistniało wcześniej w komunistycznej Rosji, a potem pojawiło się w hitlerowskich Niemczech. Jednak opisane przeze mnie kilka lat wcześniej elementy nowomowy w wydaniu konserwatywnej religijnej prawicy w Polsce, miało inny charakter. Głównie bowiem służyło temu, by przez używanie pewnych wyrazów i zwrotów, doprowadzić do skojarzenia wrogich środowisk z komunizmem. Dlatego „Gazetę Wyborczą” nazywano GazWyb lub (nieoficjalnie) GazŻyd. Z tego samego powodu mówiono o władzach antagonistycznej Platformy Obywatelskiej – politbiuro. Nadawanie pogardliwych nazw swoim przeciwnikom lub instytucjom przez nich kierowanym było elementem przyjętego stylu walki politycznej, który po katastrofie smoleńskiej tylko się jeszcze utrwalił.
Po 10 kwietnia 2010 roku PiS konsekwentnie zaczął stosować nowomowę do wykreowania nowej rzeczywistości i chociaż, nie mając władzy, Kaczyński nie mógł nikogo zmusić do honorowania tego wirtualnego świata, to skutecznie wciągał do niego wszystkich zwolenników PiS.
Pierwszym objawem było konsekwentne używanie słowa poległy w odniesieniu do Lecha Kaczyńskiego. Inni członkowie prezydenckiej wycieczki przedwyborczej zginęli, ale Lech Kaczyński poległ. Czasownik polec ma w języku polskim jasne i oczywiste znaczenie od bardzo dawna, choć wywodzi się od dość powszechnej czynności pozbawionej heroizmu, czyli leżeć.
W Ilustrowanym Słowniku Języka Polskiego M. Arcta z 1929 roku czasownik lec ma kilka znaczeń. Można bowiem lec w łożu (położyć się), można lec z obozem (a więc rozłożyć obóz), ale można też lec w grobie, czyli zostać złożonym w grobie, można też lec na polu walki, a zatem zostać zabitym, zginąć w walce, lec śmiercią mężnych i tu jest wskazanie na czasownik z przedrostkiem polec. Dlatego też nie ma w tym słowniku osobnej definicji czasownika polec, a jedynie wyraz poległy (zdefiniowany jako rzeczownik*) oznaczający kogoś, kto padł w boju.
Współczesny Słownik Języka Polskiego czasownikowi lec dodaje jeszcze inne znaczenie lec u czyichś stóp, czyli ukorzyć się przed kimś, poddać się. Jednak czasownik polec ma wyłącznie znaczenia martyrologiczne. Można polec na polu chwały, polec w walce, polec za ojczyznę, polec od kul. Nie ma tam miejsca na znaczenie polec w wypadku lotniczym. Ba, nawet w przypadku osób, które zginęły za ojczyznę, nie używamy słowa polec. Tak więc nie mówimy, że Romuald Traugutt – ostatni przywódca Powstania Styczniowego powieszony przez Rosjan, poległ. Stefan Starzyński zamordowany w obozie koncentracyjnym przez Niemców, też nie poległ. Jednym słowem zabity w wypadku lotniczym nie jest poległym, jednak gdyby ten wypadek lotniczy był rezultatem czyjegoś celowego działania, uściślając zaś zamachu, który na dodatek miałby przyczynę w politycznej działalności zabitego na rzecz ojczyzny, to sytuacja się zmienia, można byłoby przynajmniej porównywać Lecha Kaczyńskiego z innymi wybitnymi patriotami, którzy stracili życie służąc krajowi.
Dochodzimy więc do sedna. Jarosław Kaczyński i posłuszni wykonawcy jego woli wykonawcy jego poleceń mówią o poległym Lechu Kaczyńskim, przemilczając to, co zwolennicy mają sobie dopowiedzieć sami. Był zamach Lecha Kaczyńskiego, choć tego nie można udowodnić, ale jak dojdziemy do władzy, to odkryjemy całą prawdę.
Gdy w jesienią 2015 PiS wygrał wybory parlamentarne, wcześniej wygrywając wybory prezydenckie, nowomowa tworząca wirtualną rzeczywistość PiS stała się językiem obowiązującym w polityce. I natychmiast stała się oczywista rola nowomowy oraz masowe jej użycie w celu nazwania na nowo, czyli wykreowania rzeczywistości. Podobnie jak w powieści Orwella jest Ministerstwo Pokoju, zajmujące się w rzeczywistości działaniami wojennymi, Ministerstwo Prawdy, które zajmuje się propagandą i fałszowaniem rzeczywistości, Ministerstwo Miłości, odpowiedzialne za inwigilację oraz egzekucje, oraz Ministerstwo Obfitości, które zajmuje się dystrybucją biedy i niedostatku – w języku PiS pojawiają się określenia, które fałszują rzeczywistość nazywając na nowo rzeczywiste sytuacje i wydarzenia. Najbardziej chyba charakterystycznym przykładem nowomowy jest określenie dobra zmiana, które tak naprawdę służy do nazywania obsadzania wszelkich możliwych do opanowania stanowisk we władzach, w firmach będących własnością państwa, w państwowych mediach własnymi i posłusznymi funkcjonariuszami partii, którzy najczęściej nie mają najmniejszych kwalifikacji do zajmowania takich stanowisk. Ulepszanie i demokratyzacja Trybunału Konstytucyjnego oznacza w praktyce jego zablokowanie i zmarginalizowanie. Gdy partia Jarosława Kaczyńskiego przygotowała pakiet demokratyczny określający to, co wolno będzie w sejmie pozycji, wiadomo było, że chodzi naprawdę o dalsze pozbawienie partii opozycyjnych głosu. Przywrócenie równowagi w mediach publicznych to w praktyce wprowadzenie cenzury i przedstawianie rzeczywistości w sposób zgodny z życzeniami prezesa Kaczyńskiego, oczywiście taką naprawę robi się przy zastosowaniu środków dobrej zmiany, czyli wyrzuca się setki dziennikarzy, i pracowników radia oraz telewizji, zastępując ich własnymi – najczęściej bez kwalifikacji, ale za to posłusznymi. Dziś więc rzetelne i obiektywne dziennikarstwo, które uprawia się w objętej przez PiS telewizji i radiu oznacza prezentowanie wyłącznie pisowskiego punktu widzenia oraz takie interpretowanie i pokazywanie rzeczywistości, by Jarosław Kaczyński był zadowolony. Słowo naprawa jest zresztą używane także w odniesieniu do wielu innych działań nowej władzy. Naprawia się np. ustawę o energii wiatrowej w taki sposób, że w przytłaczającej większości gmin nigdy już nie zostanie postawiony żaden wiatrak energetyczny. Naprawia się ustawę dotyczącą ochrony przyrody tak, żeby umożliwić masową wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej.
Interesujące jest traktowanie wszelkich przeciwników, nie tylko politycznych. Przedstawicielka partii Krystyna Pawłowicz popełniła żenującyy błąd językowy i zamiast poprawić się i przejść nad nim do porządku dziennego, zaczęła wynajdować pozorne dowody na to, iż to nie był błąd, aż wreszcie stwierdziła, że czepiają się lewacy. Lewacy i postkomuniści to najczęściej używane określenia opozycji, przy czym prawdziwe przekonania ekonomiczne lub polityczne przeciwników PiS nie mają znaczenia. Jeśli ktoś przeciwstawia się typowo socjalistycznym działaniom partii rządzącej zostanie lewakiem, choćby był ultraliberalny.
Charakterystyczne dla każdej władzy totalitarnej jest konsekwentne deprecjonowanie przeciwników przy użyciu takich właśnie określeń jak lewactwo – nawiasem mówiąc – termin wymyślony przez Lenina. Do tego dochodzą z upodobaniem używane przez Kaczyńskiego takie określenia, jak zakamuflowana opcja niemiecka, media polskojęzyczne lub antypolonizm.
Nowomowa w polityce będzie się rozszerzać na inne dziedziny życia, ponieważ PiS rękami swej niedouczonej polonistki Anny Zalewskiej sprawującej władzę w Ministerstwie Edukacji Narodowej, przygotowuje skok na szkolnictwo. Wystarczy kilka lat, a ze szkół zaczną wychodzić nowi patrioci, dla których nowomowa będzie jedynym językiem, jaki znają.


* Dziś słowo poległy definiuje się prawidłowo jako imiesłów przymiotnikowy bierny.