Na tym właśnie polega sztuka. Co powiedzieć i kiedy. (Ursula K. Le Guin)

Ateiści i wędkarze

Gdy byłem małym chłopcem, wujek postanowił zainteresować mnie wędkarstwem. Było to coś nowego w moim życiu, a dzieci zwykle wybierają sobie jakiś autorytet, kogoś, kto wydaje im się interesujący, bo potrafi ciekawie mówić i skutecznie przekonywać. Po jakimś czasie zrozumiałem, że w wędkarskich opowieściach sporo jest przesady, a siedzenie nad wodą, gdy jest zimno i wilgotno, prędzej skończy się grypą niż złapaniem wymarzonej ogromnej sztuki. Na dodatek wcale nie lubiłem ryb.
Wędkowanie przestało mnie interesować po jakimś czasie, ale sporo się dowiedziałem o wędkarzach. Zrzeszają się w rozmaitych grupach lub związkach, spotykają się razem nie tylko podczas łowienia ryb, ale właśnie na związkowych zebraniach. Opowiadają wówczas o swych prawdziwych lub zmyślonych połowach. Częściej zmyślonych. Dzielą się też uwagami na temat, jak należy zanęcać ryby, jakiego sprzętu używać, spierają się na temat wędkowania gruntowego i spinningowania. Niektórzy z uwagą czytają wędkarskie czasopisma lub książki pisane przez doświadczonych wędkarzy. Spędzają wiele czasu nad wodą, często niezależnie od pogody i kosztem innych życiowych aktywności.

Wędkowanie mnie nie interesuje, a wędkarstwo uważam za nudne i bezsensowne zajęcie. Jednak nie zamierzam się wdawać w żadne spory z wędkarzami, o ile ci nie zaczną mnie w sposób nachalny przekonywać, że powinienem porzucić swe zainteresowania i zajęcia, aby zająć się wędkarstwem. Jednym słowem, wędkarstwo jest mi obojętne i w żadnym razie nie da się mnie nazwać antywędkarzem, czyli kimś, kto zajmuje się propagowaniem jakiegoś antywędkarskiego hobby lub zwalcza wędkarskie poglądy. Podobny stosunek mam do filatelistów i – na przykład – modelarzy.

Mój brak zainteresowania wędkarstwem w żaden sposób nie wyznacza mojej postawy życiowej, traktowania innych ludzi, filozofii, ani sympatii politycznych. Nie czuję żadnej więzi z innymi ludźmi, którzy też nie interesują się wędkarstwem i nie będę tworzył wraz z nimi żadnych organizacji społecznych, ponieważ brak zainteresowania wędkarstwem znaczy wyłącznie to, że wędkarstwo mnie nie interesuje. Podobnie jest z ateizmem. Oznacza on tylko to, że nie wierzy się w żadnego boga, a nie że wierzy się w jakiegoś antyboga, który wyznacza ateiście ścieżki życiowe. Proste jak drut. Dlaczego wyznawcy rozmaitych religii nie potrafią tego zrozumieć?

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 7.5/10 (11 votes cast)
Ateiści i wędkarze, 7.5 out of 10 based on 11 ratings