Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Postapokalipsa

Po wczorajszej prawie półgodzinnej awarii wszystkich usług serwisu Facebook, gdy czytałem maile wstrząśniętych znajomych, gdy słyszałem histerię i przerażenie telefonujących do mnie bliższych i dalszych przyjaciół, gdy rozpacz odbierała oddech nastolatkom na przystanku, którzy z niedowierzaniem i lękiem spoglądali na ekrany swych smartfonów, postanowiłem napisać niezbędny – jak się okazuje – podręcznik surviwalu.

Jak przetrwać po awarii Facebooka

Świat zmierza ku upadkowi i musimy liczyć się z najgorszym. Życie to nie jest bajka, więc czasem zdarzają się sytuacje ekstremalne. W szkole można dostać złą ocenę, w pracy szef może wezwać na dywanik, czasami nawet może ktoś stracić pracę. Zdarzają się także tragedie niewyobrażalne. Ostatnio słyszałem o nieszczęśniku, któremu się limit transferu danych w smartfonie skończył. Miał jednak wyjątkowe szczęście i zdążył dopełznąć do domu, by podłączyć się do wi-fi. Rodzina Kowalskich z Durnowa przeżyła własną apokalipsę, gdy router domowy zepsuł się w sobotę wieczorem. Głowa rodziny – pan Kowalski – opowiadał dziennikarzowi telewizji informacyjnej, jaki przeżył horror, gdy po awarii routera zobaczył we własnym mieszkaniu trzy kompletnie obce osoby. Okazało się, że to żona pana Kowalskiego i jego dwaj synowie. Jednak – choć to wydaje się zbyt straszne – w niedalekiej przyszłości możecie zobaczyć taki oto obrazek.

fejsbuk

Jeśli po włączeniu komputera zobaczycie taki oto napis, to „porzućcie wszelką nadzieję”, jak głosił napis na bramie piekieł w „Boskiej Komedii” Dantego. Niestety Facebook nie działa. Najlepszym ratunkiem jest natychmiastowe zalogowanie się do Twittera i szybkie wysłanie informacji o treści: HELP #facebookdown. To pozwoli szybko dołączyć do milionów innych ofiar apokaliptycznej katastrofy i wzajemnie podnosić się na duchu. Znacznie gorzej jest wtedy, gdy nigdy się nam konta na Twitterze nie chciało zakładać. W chwili awarii Facebooka ruszą do bram Twittera miliony walczących o przeżycie i założenie konta może się ślimaczyć tak długo, że serce przestanie wam pracować. W takim wypadku lepiej będzie skorzystać z innego konta np. na Snapchacie, Instagramie lub nawet na Naszej Klasie. Byle tylko nie pozostać w tej chwili tragedii samemu.

Gdy Facebook odmówi posłuszeństwa, należy też bacznie uważać na realne otoczenie. Twarze ludzi, których zobaczycie w najbliższej okolicy, znacząco będą się różnić od selfie z Facebooka. Mimo to może to być wasza rodzina lub znajomi. Dlatego zanim spojrzycie dookoła warto wziąć kilka głębokich wdechów, uspokoić nieco skołatane nerwy i dopiero wówczas rozejrzeć się, w przeciwnym razie szok może być zbyt wielki. Co zrobić, gdy awaria Facebooka przedłuży się? Niestety trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Nikt tego jeszcze nie sprawdził, jednak symulacje prowadzone w warunkach laboratoryjnych przez amerykańskich naukowców pozwalają na sformułowanie tezy, że człowiek pozbawiony dostępu do socialmediów umiera najdalej po tygodniu. A nawet jeśli przeżyje, co to jest za życie?!

Oceń felieton