Na tym właśnie polega sztuka. Co powiedzieć i kiedy. (Ursula K. Le Guin)

Deklaracja niewiary

 
Nie cichną spory wokół nowego męczennika za wiarę, doktora Chazana z deklaracją wiary – podpisaną przez setki lekarzy – w tle. Ostatnio działacze pro-life skupieni przy Kościele Katolickim zażądali od ministerstwa zdrowia spisu szpitali, w których dokonuje się aborcji. Otrzymali odpowiedź, że nie można sporządzić takiego wykazu, bo każdy szpital z oddziałem ginekologicznym, mający kontrakt z NFZ, może takie zabiegi wykonywać.
Najciekawsze jest to, że te tysiące krzykaczy modlących się o Chazana i nienarodzone dziecko bez mózgu, nie zrobiły nic, gdy już to dziecko się urodziło. Nie pojawił się nie tylko doktor Chazan, ale też żaden ksiądz i wszyscy nabrali wody w usta.
Jeden z wielkich autorytetów kościoła, święty Augustyn pisał, że zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów. Nigdzie nie doczytałem się oficjalnego dementi Kościoła na ten temat. Zatem wynikałoby, że aborcja jest możliwa w przypadku płodów męskich do 40 dni, a żeńskich do 80. Skąd zatem ta histeria wokół aborcji?
Żyjemy w XXI wieku, w świecie rzekomo racjonalnym i kierującym się rozsądkiem, a w praktyce pomimo gładkich słówek nawet w jaśnie oświeconej Europie kobieta wciąż jest człowiekiem drugiej kategorii (o samej Polsce już nawet nie wspomnę). Wciąż pomimo wiedzy, pracy i zdolności kobiety są dyskryminowane na prawie wszystkich niwach ludzkiej działalności. Muszą pracować więcej, zarabiają mniej, a na dodatek hordy świętojebliwych mędrców (niekoniecznie katolickich, a nawet niekoniecznie wierzących) wciąż chcą im zaglądać między nogi, żeby sprawdzać, czy dostatecznie moralnie gospodarują swą macicą.
Hałas wokół aborcji, a oprócz Polski pojawia się on nagminnie w USA, a czasem też w katolickich krajach Europy, jest niczym innym jak tylko chęcią odzyskania kontroli przez patriarchat, któremu kobiety zaczęły się wymykać spod kontroli we współczesnym świecie.
Rzekomi obrońcy życia nie cofają się przed żadnym okrucieństwem, byle dopiąć swego, tak jakby każda kobieta myślała wyłącznie o aborcji, co byłoby sensowne tylko wtedy, jeśli przyjąć, że kobieta to brama, przez którą wdziera się diabeł, jak twierdzili chrześcijańscy mędrcy przed wiekami.
Patrząc na ten cyrk, muszę stwierdzić, że nie wierzę w czyste intencje, w chrześcijańskie miłosierdzie i sumienie katolickie lekarzy takich – jak doktor Chazan, działaczy pro-life – takich jak Tomasz Terlikowski, a demonstracje tej hałłakującej religijnie bandy najchętniej rozpędzałbym armatkami wodnymi. Niestety to tylko moje pobożne życzenie, w demokracji wolno drzeć ryja wszystkim.

3 komentarze “Deklaracja niewiary”

Komentarze są wyłączone.