Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Tym bardziej zamachu nie było

 
Tytuł powstał z inspiracji słynnym fragmentem „Misia Puchatka”: Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było.
Im bardziej analizujemy wydarzenia, dowody i przyczyny, tym bardziej okazuje się, że zamachu nie było, nikt o nim nie myślał, nie planował, nie było bomb paliwowo-powietrznych, ani rozpylonego helu i sztucznej mgły, zaczajonego Putina z bazooką również.
Obudził dziś się dziennikarz Gugała (obecnie grający w barwach Polsatu) i stwierdził, że to media zawiniły rozdmuchując sprawę rozmaitych podejrzeń i spiskowych teorii dla uzyskania efektu sensacji i większej oglądalności.
Cztery lata po fakcie się – kurwa mać – obudził.
Choć dobre i to bo gwiazdy z TVN się do dziś nie obudziły. A widać to było już w kwietniu 2010, parę dni po katastrofie, z jakim zadęciem i świadomością prawie boskiej władzy nad widownią kreują rzeczywistość, w której cały naród płakał po cudownym prezydencie. A naród już w poniedziałek poszedł do roboty i myślał o tym jak tu na kieliszek chleba naszego powszedniego zarobić.
Pisałem dziesięć dni po katastrofie, po wypadku lotniczym:
Charakterystyczne jest, że prawdziwy smutek i żałoba po śmierci tak wielu osób, zostały zawłaszczone przez politykę kościelno-prawicową, która wykorzystała tragedię do zaakcentowania swej woli zakotwiczenia Polski w dziewiętnastowiecznej przestrzeni sacrum martyrologiczno-mesjańskiego. Polska ma być ostoją kościoła przeszłości, który na oczach świata rozpada się dziś w dotychczasowej formie wstrząsanej skandalami pedofilskimi. Położenie akcentu na uhonorowanie prezydenta, który w oczach wielu uosabiał tę Polskę konserwatywną, homofobiczną, religijną i wycofaną było oczywistym zagarnięciem tej żałoby. Telewizje podchwyciły ten wątek w sposób bezrozumny i bezkrytyczny prawie w całości. W ten sposób stworzone zostało symulakrum żałoby, które wyparło i stłumiło możliwą do zaistnienia żałobę prawdziwą.
I dalej:
Wielu pozostających jeszcze przy zdrowych zmysłach widzów, z narastającym zdumieniem, przecierając z niedowierzaniem oczy, oglądało komentatorów i polityków, którzy w ramach ogólnonarodowej pokuty, zaprzeczali sensowi ostatnich dwudziestu lat naszego istnienia i usiłowali udowadniać bezsens różnic i sporów politycznych, a złotym cielcem uczynili mityczną zgodę narodową i pojednanie polsko-polskie. „Zgoda, zgoda, a Bóg wtedy rękę poda…” – symulakrum wypełzło przez okienka telewizorów w całym kraju i zżarło nam naszą rzeczywistość.*
Dzisiaj po czterech latach nic bym nie dodał, ani niczego nie zmienił w tamtym tekście. Po raz kolejny mogę z wątpliwą gorzką satysfakcją stwierdzić, że miałem rację. I co z tego?


* cytaty z: http://belfer.one.pl/2010/04/20/symulakrum/

Oceń felieton

13 komentarzy “Tym bardziej zamachu nie było”

Możliwość komentowania została wyłączona.