Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Widziane z daleka

Nie oglądam polskiej telewizji, a w duńskiej na szczęście nie mówią o Kaczyńskim. Dzięki temu jestem jakiś taki spokojniejszy i przyjemniej spędzam czas. Choć czasem zaglądam co tam ciekawego piszą w internetowych wydaniach gazet. Nic.
Złote myśli Jarosława
Za to znowu Kaczyńskiego pełno. Najpierw pożalił się, że go Jaruzelski nie chciał internować. Nic dziwnego, najpierw by musiał wiedzieć, kto to.
Potem poleciał ze swymi przydupasami demonstrować w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Wygląda na to, że chciałby wziąć udział w tych historycznych inscenizacjach – teraz – kiedy to bezpieczne. Jednak nawet teraz nikt go biedulka nie chciał internować.
Wieczorem przeczytałem jednak wiadomość, z którą się zgadzam. Jarosław Kaczyński powiedział, że w kraju dochodzi do „świadomego niszczenia wspólnoty narodowej, tradycji”. Święta prawda. Stado debili wmawia społeczeństwu rzekomy zamach w Smoleńsku, podsyca ciemnotę i zacofanie, gra na niskich antysemickich resentymentach, z bandytów stadionowych robi patriotów, kwestionuje państwo mówiąc o kondominium rosyjsko-niemieckim. To są ludzie, którzy niszczą wspólnotę narodową, a przynajmniej próbują.
Nie rozumiem tylko, skąd u Kaczyńskiego wzięła się taka skłonność do bezkompromisowej samokrytyki.

Oceń felieton