Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Nihil novi

28 miesięcznica „zamachu smoleńskiego” upłynęła bez znaczących i przełomowych wydarzeń. Jak zwykle Jarosław Kaczyński złożył wiązankę na chodniku przed siedzibą urzędującego prezydenta Bronisława Komorowskiego, bo na Wawel za daleko. Reżimowe telewizje niestety nie pokazały prawdziwych tłumów, które przecież musiały być w tym miejscu tego dnia i o tej godzinie. Nie pokazały też uwielbienia tych tłumów dla prezesa Jarosława, który zbawi Polskę, jak tylko wygra wybory, co prawdopodobnie ma nastąpić w roku 2120. Aby złagodzić wymowę tej manipulacji przypomnimy słynne zdjęcie wodza wśród wyznawców.

Wódz, wódz a za wodzem wierni.
Wódz, wódz a za wodzem wierni.

W późniejszych godzinach odbyła się konferencja prasowa posłów dotkniętych tzw. „zespołem Macierewicza”. Najbardziej poszkodowany tą straszną chorobą poseł Antoni, od którego nazwę wzięła ta jednostka chorobowa, oświadczył już że jest w połowie drogi i wie, że na pokładzie „tutki” były dwa wybuchy, samolot o żadną brzozę nie zahaczył, wydarzenie jest wynikiem działania osób trzecich, bo piloci w ogóle nie chcieli lądować. Niestety nie wyjaśnił, po jaką cholerę samolot był parę metrów nad ziemią i to w pobliżu lotniska. Zapewne piloci zamierzali tylko prezydentowi pokazać Rosję z bliska. A wyszło z bardzo bliska.
Jak widać po tych wywodach mgła znad lotniska przeniosła się na stałe do umysłu Antka zwanego powszechnie Policmajstrem i są małe szanse na wyleczenie.
Na dodatek w obozie patriotyczno-katolickim doszło do zdrady. Zdrada to mało powiedziane. To wręcz Targowica. Dotychczasowa opoka prezesa Jarosława i Rydzyka zwanego Tadeuszem Ojcem, czyli arcybiskup Michalik, powiedział do reżimowych dziennikarzy w rosyjsko-niemieckim kondominium rzeczy straszne. Na pytanie dziennikarzy o „zamach smoleński” odrzekł: Ci, którzy posługują się takimi teoriami i hasłami, robią sobie i tragedii smoleńskiej największą szkodę! Przekabacił go Tusk z Putinem, albo jeszcze gorzej – podmienili na sobowtóra. Jest to bardzo prawdopodobne, bo za kilka dni ów zdrajca , targowiczanin ma z patriarchą rosyjskim wystosować wspólne orędzie do narodów.
O biada ci biedny wolski narodzie, o biada zdradzony o świcie prezesie.

Oceń felieton