Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Jest takie miejsce

W moim mieście, prawie w samym centrum, w dzielnicy starych poniemieckich kamienic jest skrzyżowanie ulic. Na jego przeciwległych rogach są dwa sklepy spożywcze. Gdyby nie parkujące wzdłuż ulic nowoczesne auta, można by mieć wrażenie podróży w czasie. Zresztą z rana jest ich mniej, dopiero potem podjeżdżają ludzie, pracujący w centrum i chcący uniknąć strefy płatnego parkowania.
Jeden sklep ma dwa duże okna wystawowe, szare od kurzu i odgrodzone od ulicy ogromnymi kratami, które zostały wmurowane na stałe wiele lat temu. Za szybami tkwią przyklejone wyblakłe plakaty sprzed lat. Drugi jedno z okien – to mniejsze – ma zaspawane blachą, zaś na drugim – podobnie jak u konkurenta – jest masywna krata.
W obydwu sklepach są przestarzałe lady chłodnicze z czasów, gdy właścicielem sklepów był PSS czy MHD. Już dawno nie chłodzą, bo się popsuły, a dyby nawet nie to zużycie energii czyniłyby te urządzenia nieopłacalnymi. Półki sklepowe pamiętają czasy mojego dzieciństwa, zbudowane są z metalowych rurek i rozwarstwiającej się dziś sklejki. Niemalowane od lat ściany z lamperią są w obydwu sklepach, podobnie jak stare i poszarzałe od brudu kafelki na podłodze.
Gdy przechodzę tamtędy latem, przez otwarte drzwi czuć woń kurzu, potu, pleśniejącego chleba i piwa. Nigdy nic bym nie kupił w żadnym z tych sklepów, choć zapewne w okolicy mieszkają jednak ludzie, którzy zakupy tam robią. Pewnego razu nawet zadzwoniłem do wydziału promocji urzędu miasta. Upewniłem się, czy w ramach oferowania turystom nowych atrakcji nie otwarto jakiegoś na przykład muzeum handlu. Nic o tym nie wiedzieli.
To skrzyżowanie, z tymi dwoma – dziś, o dziwo, prywatnymi – sklepami, to żywy i działający skansen PRL z lat dobrobytu gierkowskiego. Dobrze się przejść, zobaczyć i cieszyć się tym, że dziś już to tylko relikty przeszłości.

Oceń felieton

10 komentarzy “Jest takie miejsce”

Możliwość komentowania została wyłączona.